Obserwatorzy

piątek, 26 lutego 2016

Regenerum na paznokcie zniszczone po hybrydach

Cześć dziewczyny!!!


Od tygodnia jestem chora. Zaczęło się od zwykłego bólu gardła, a skończyło na Gripexie, gorączkce i leżeniu w łóżku.


W poprzednim poście opisywałam stan moich paznokci po kilku miesiącach robienia hybryd. Były w opłakanym stanie i musiały przejść kurację wzmacniającą. Pierwsze co zaczęłam stosować, to Regenerum, ponieważ nigdy mnie nie zawiodło.



Regeneracyjne serum do paznokci Regenrum to preparat przeznaczony do kompleksowej pielęgnacji paznokci oraz otaczającego naskórka. Dzięki starannie dobranej kompozycji olejków (z orzechów makadamia, pestek winogron oraz słodkich migdałów) serum wzmacnia, nawilża i regeneruje płytkę paznokcia. Wysoka zawartość składników odżywczych sprawia, że nawet kruche i łamliwe paznokcie odzyskują naturalną elastyczność, stają się mocne, zdrowe i odporne na uszkodzenia. Zastosowane w preparacie witaminy A i E chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a olejek cytrynowy wpływa na rozjaśnienie przebarwień. Co więcej praktyczne opakowanie regeneracyjnego serum Regenerum pozwala na precyzyjną aplikację produktu, a masaż delikatnym pędzelkiem przyśpiesza penetrację składników aktywnych, pobudzając macierz paznokcia i wpływając pozytywnie na jego wzrost.
Może być używany okresowo, jako kuracja lub przez cały rok, w zależności od indywidualnych potrzeb.

Skład: Macadamia Integrifolia Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil/Tocopherol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Silica, Citrus Limon Peel Extract/Helianthus Annuus Seed Oil, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol/ Glyceryl Caprylate/Ethylhexylglycerin/Parfum



Na doz.pl kosztuje ok 14zł. Przez tydzień stosowałam Regenerum dwa razy dziennie na pazurki a później już raz dziennie na lakier lub odżywkę. Efekty? Paznokcie rosną bardzo szybko, są mocne, nie łamią się i powoli tracą brzydkie żółte plamy. Końcówka z pędzelkiem ułatwia aplikację produktu.  Paznokcie po hybrydach są bardzo wrażliwe, ale Regenerum nie spowodowało pieczenia, swędzenia itd. 

Produkt jest bardzo wydajny. Używam go od 4 tygodni, a w tubce zostało ok 2/3 zawartości. 



Moim zdaniem nie ma nic lepszego na osłabione pazurki niż Regenerum.

Pozdrawiam
Kasia:)

środa, 17 lutego 2016

Zniszczone paznokcie po hybrydach. Akcja-regeneracja

Cześć dziewczyny!!!


Jak dobrze wiecie, zawsze miałam mocne i długie pazurki. Większość lakierów trzymała się bez zarzutu, paznokcie nie rozdwajały mi się, nie przebarwiały, więc postanowiłam przerzucić się na hybrydy... Nasza wzajemna miłość trwała 7 miesięcy... Niestety skończyła się i to bardzo brutalnie.

Używałam w większości lakierów Semilac, dopiero pod koniec zaczęłam stosować lakiery Indygo. Zdejmowałam hybrydy delikatnie, piłowałam tylko top, następnie aceton+folia, zdejmowanie resztek patyczkiem. Pomiędzy jednym, a drugim mani nie robiłam przerw! Po kilku tygodniach paznokcie zaczęły się robić coraz słabsze, aż w końcu zaczęły się łamać. Oczywiście zwaliłam to na jesień, brak witamin itd. Później, po pomalowaniu paznokci zauważyłam, że swędzą mnie palce tzn, skóra wokół paznokcia, później przeszło już nawet na opuszki. Następnym dziwnym objawem było przebarwienie się płytki paznokcia. Zrobiła się po prostu żółta. Obiecywałam sobie, że zrobię wreszcie przerwę, ale jakoś ciągle brakowało mi czasu na normalne tradycyjne mani, zawsze szybciej było zrobić sobie hybrydy. Pod koniec stycznia zrobiłam sobie hybrydy i poszłam się kąpać. Po zanurzeniu dłoni w ciepłej wodzie paznokcie zaczęły mnie piekielnie boleć. W życiu nie bolały mnie pazury i nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogą aż tak boleć!!!
Po kąpieli ból utrzymywał się, czułam jak paznokcie mi "pulsują", każdy dotyk płytki paznokcia i skorek wokół sprawiał dodatkowy ból, więc szybko zdjęłam lakier. Wtedy moim oczom ukazała się prawdziwa masakra. Płytka była mocno żółta, dodatkowo w tych mocno bolących miejscach zrobiła się krwistoczerwona. Prawdziwy horror!!! W życiu nie miałam tak połamanych, zniszczonych paznokci. Oczywiście w ruch poszedł internet i szybko wyczytałam, że jest to klasyczny przykład alergii na lakiery Semilac. Przez kilka dni stosowałam regenerum oraz alantan, a dopiero później odważyłam się na odżywkę Sally Hansen.
Na pewno powiecie, że to moja wina, ale nie do końca mogę się z tym zgodzić. Zdejmowałam lakier delikatnie, nie robiłam tego zbyt agresywnie. Jedyne, co mogę sobie zarzucić, to to, że mogłam wcześniej zrobić sobie przerwę.

Teraz po odżywkach paznokcie rosną jak szalone i wzmocniły się. Tak wyglądają po ok 3 tygodniach od tamtego wieczoru (odżywka+ trzy warstwy mlecznego lakieru i folia aby zakryć przebarwienia)





Czy wrócę do hybryd? Nie wiem. Na tą chwilę mówię, że nie, ale z czasem może raz po raz się skuszę na takie mani, pod warunkiem, że będzie wykonane innymi produktami i po jego zdjęciu paznokcie będą miały trochę odpoczynku. 




Pozdrawiam
Kasia