Obserwatorzy

niedziela, 25 października 2015

Biedronkowy łup: Maska Total Keratin Complex. Hit czy kit?

Cześć dziewczyny!!!

Czy u Was za oknami również jest tak szaro i ponuro jak u mnie? Niestety taka pogoda nie wpływa na mnie zbyt dobrze, zero chęci do działania, najchętniej zawinęłabym się w koc, piła ciepłą herbatę i czytała książki...


Kilka tygodni temu w trakcie akcji urodowej w Biedronce pojawiły się produkty Total Keratin Complex. Do wyboru był szampon, odżywka i maska. Moje włosy uwielbiają wszystkie produkty z keratyną, więc skusiłam się na maskę. Wzięłam ją trochę bez przekonania, ale stwierdziłam, że za cenę 12zł żal jej nie kupić.





Opakowanie: 
Wielki biały sój mieszczący1L produktu. Bardzo podoba mi się szata graficzna, jest kolorowa, ale subtelna. Łatwo wydobyć zawartość, łatwo kontrolować zużycie. Lubię tego typu opakowania jeśli chodzi o maski. 


Konsystencja:
Konsystencja jest dosyć zwarta. Na pewno maska jest gęstsza od keratynowej wersji Kallosa. Jest bardzo wydajna.



Maska ma fajny zapach. Nie umiem go do niczego porównać:P Świeży, może trochę owocowy... Sama w sobie solo działa średnio fajnie. Niby włosy są miękkie, ale brakuje im blasku. Nawilżenie również szału nie robi. Jednak w połączeniu z olejem nałożona przed myciem lub w wersji z sokiem aloesowym nałożona po umyciu szamponem działa cudownie! Włosy są super nawilżone, mięsiste, błyszczące, łatwo się rozczesują. Maska nie obciąża włosów. 


To jedna z niewielu masek, które potrafią ujarzmiać puch tworzący się jesienią. Wystarczy, że wyjdę na dwór, a po 5 minutach moje włosy strasznie się puszą, czego nie mogę znieść. Po tej masce miałam z tym spokój . Niestety nie mogę jej teraz nigdzie znaleźć ani stacjonarnie, ani przez internet. Widziałyście ją gdzieś?






Pozdrawiam
Kasia

wtorek, 20 października 2015

Balea, szampon do włosów kręconych

Cześć dziewczyny!!!

Nie wiem jak u Was, ale u mnie za oknem pogoda nie zachwyca... Jest chłodno, deszczowo i ponuro. Niestety jesienią moje włosy nie prezentują się najlepiej, dlatego prawie cały czas związuję je w kitkę.

Na odżywki i szampony Balea, skusiłam się w Chorwacji. Pomarańczowa seria do włosów kręconych od razu przyciągnęła moją uwagę.



Szampon do włosów kręconych marki Balea przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry głowy i dla wszystkich rodzajów kręconych włosów. Utrzymuje prawidłowe PH skóry. Nie zawiera oleju mineralnego, silikonu ani barwników. Lipidy i proteina nadają włosom elastyczność, nawilżenie oraz, promienny wygląd.  


Szampon kosztował ok 10zł. Bardzo podoba mi się tuba, w której został zamknięty. Jest bardzo ładna i estetyczna, łatwo wydobyć z niej produkt. Plastik, z którego została wykonana jest na tyle miękki, że spokojnie można wycisnąć resztki szamponu. 

Konsystencja jest baaaaaardzo gęsta. Niewielką ilość szamponu musiałam w rękach rozrabiać z wodą i dopiero nakładać na włosy. Dzięki temu, szampon jest super wydajny. 

Fajnie się pieni, dobrze domywa włosy. Nie są po nim tępe i nieprzyjemne w dotyku, ale nie są też oślizgłe jak w przypadku silikonowych cudeniek...  Nie używałam go solo, więc nie mogę nic powiedzieć na temat rozczesywania/ plątania i nawilżenia włosów. Nie zauważyłam, aby skręt/ fale uległy pogorszeniu czy poprawie. Z natury moje włosy żyją swoim życiem i przez kilka dni kręcą się jak trwała, a później są proste jak druty, w tym przypadku ten szampon nic nie zmienił. 


Podsumowując, fajne opakowanie, bardzo wydajna konsystencja i dobrze domyte włosy.  Nic więcej

 


Pozdrawiam
Kasia:)

poniedziałek, 19 października 2015

Nowe hybrydki, czyli Semilac Blue Ink i Classic Nude+ śnieżynki

Cześć dziewczyny!!!


Coraz bardziej wkręcam się w hybrydowe pazurki:) Taki mani to dla mnie po pierwsze niesamowita oszczędność czasu, ponieważ nie muszę nie wiadomo ile czekać aż pazurki wyschną i martwić się o to, że za chwilę się pozadzierają, odprysną już podczas pierwszego zmywania naczyń, czy, że odciśnie się na nich pościel...

Ostatnio na moich paznokciach królują jesienne kolory: szarości, fiolety i bordo. Natomiast dzisiaj wyczarowałam przepiękne połączenie nude i granatu... Zakochałam się w tych paznokciach:)




Blue Ink to w opakowaniu to bardzo ciemny granatowy kolor. Na paznokciach prezentuje się wspaniale! Ma dosyć rzadką konsystencję i należy nakładać go powoli i uważnie, aby nie ubrudzić skórek. Na moje pazurki nałożyłam dwie warstwy, aczkolwiek trzecia raczej by nie zaszkodziła.

 


Classic Nude to moim zdaniem nude wpadający w brudny róż. Ma bardzo gęstą konsystencję i trochę trudno go nałożyć- w każdym razie tak jest z moim egzemplarzem. Dwie warstwy wystarczą, aby równo pokryć płytkę paznokcia. 

 



Oba lakiery nie sprawiają większych problemów w trakcie aplikacji, nie smużą i nie marszczą się w lampie. Śnieżynki wykonane lakierem Strong White, dodatkowo oprószone brokatem.


 



A Wam jak się podobają moje pazurki?

Podejrzewam, że wiele klientek skusi się na śnieżynki:)


Pozdrawiam
Kasia

niedziela, 11 października 2015

Co się wydarzyło podczas mojej nieobecności? Nowości:)

Cześć dziewczyny!!!

Nie zaglądałam tutaj ostatnio zbyt regularnie, a powodów ku temu było kilka. Po pierwsze zaczęłam szkolić się w hybrydach, przedłużaniu paznokci, zdobieniu itd, co zajmuje mi większość wolnego czasu, jaki mam po pracy. Póki co nie wiem czy to romans na chwilę, czy na dłużej, ale mam nadzieję, że coś z tego będzie. Jak dobrze wiecie, zawsze miałam głowę pełną pomysłów jeśli chodzi o klasyczny mani, a teraz próbuję przenieść to na hybrydę i żel:)

Po drugie w życiu osobistym również nastąpiło kilka zmian. Póki co są to zmiany na dobre:) Praca, paznokcie, dom zajmują mi większość czasu, ale przy dobrej organizacji czasu na pewno znajdzie się wolna chwila na pisanie.

Po trzecie: hejty. Czasami naprawdę robi się przykro, gdy człowiek z byle powodu, a właściwie jego braku zostanie obrzucany błotem. Nie wiem skąd w ludziach tyle złości i zazdrości. Czy odmiennego zdania nie można wyrazić normalnie?


A oto nowości:















Uwielbiam czytać książki! Od dawna mam fazę na skandynawskie kryminały, ale inne pozycje również chętnie czytam. Jak widać dbam o rozwój domowej biblioteczki:) Jeszcze trochę i regał z Ikei okaże się za mały :D Większość z tych książek już przeczytałam, więc mogę rozglądać się za kolejnymi.



 Lumpeksowe nowości. Szorty z Zary kosztowały 6zł, a krótki top 8zł. Niestety ostatnio nie mogę upolować nic ciekawego.



 Uwielbiam sok z aloesu. To co robi z moimi włosami to cud! 


 W Hebe w Kaliszu skusiłam się na zestaw Kallos Keratin. O ile maska jest mi dobrze znana, o tyle szampon nie. Póki co super pozytywnego wrażenia na mnie nie zrobił.


 Będąc w Chorwacji zrobiłam małe zakupy w Dm... Szkoda, że u nas nie można stacjonarnie kupić tych odżywek.



 Szampon z czarnej rzepy- uwielbiam.


 Ten żel micelarny kupiłam w Naturze za 19,90zł i muszę przyznać, że to chyba najlepszy produkt do demakijażu jaki miałam w swojej kolekcji.


 Tonik z Bielendy z kwasami również kupiony w Naturze. Jesienią można trochę powalczyć z niedoskonałościami cery.



 Ruskie maski do twarzy, kupione na Allegro za 6,90zł/szt. Są super!!!


W Auchan dorwałam olej sojowy. Miałam nim olejować włosy, ale okazał się za ciężki.


 Takie to oto dwie torebki kupiłam za 70zł w sumie:)


 I ja mam Iconic 3 :) Jak na razie poznajemy się dopiero.


 Truflowe perfumy z Hebe. 


 W Rossmannie chciałam kupić pędzle Ecotools, ale niestety został tylko ten:(


 To była miłość od pierwszego wejrzenia:) Musiałam go mieć:D


 Najlepszy krem do rąk z Rossmanna.

 Zobaczymy jak się spisze DroVit. Niestety nie mam czasu na picie drożdży:(




 Kolejne zakupy z Natury. Bronzer, puder matujący i kamuflaż.


 Biedronkowy zakup, który okazał się strzałem w 10! 




 Kolejna maska z Kallosa w mojej kolekcji.


 Primer Semilac. 


 Baza pod makijaż. Wcześniej nie korzystałam z takich cudów, więc już nie mogę się doczekać pierwszych testów. Kupiona w Naturze.


 Miałam nadzieję, że ten pędzelek będzie podobny do Ecotools... Niestety nawet w 10% nie jest tak dobry.


Bananowa oliwka do skórek i paznokci





Jak widzicie trochę się nazbierało. Niektóre rzeczy kupiłam 2 miesiące temu, a inne wczoraj, więc nie jest efekt jednodniowego szału zakupowego:D Znacie coś z mojej listy? 

Czy któraś z Was używała tej bazy pod makijaż?

Pozdrawiam
Kasia:)