Obserwatorzy

wtorek, 2 czerwca 2015

Czereśniowa rozkosz, czyli o masce Kallos Cherry

Cześć dziewczyny!!!


Jak wiecie jestem wielką miłośniczką masek do włosów Kallos, dlatego chętnie testuję wszystkie ich nowości. Ostatnio podczas zbiorowych zakupów skusiłam się na maskę do włosów farbowanych Cherry.


Kondycjonująca maska do włosów z olejem z pestek czereśni. Maska w kremie o delikatnej teksturze do mocno zniszczonych włosów. Po zastosowaniu włosy staja się odżywione lśniące, aksamitne i miękkie.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Prunus Avium Seed Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone





Jak wszystkie maski Kallos i ta ma krótki i nieprzesadzony skład. 
Zapach jest przyjemny, może nie aż tak wspaniały jak w przypadku wersji bananowej, ale również nie jest chemiczny, a za to słodki i smakowity:P Choć moim zdaniem bardziej kojarzy się z pestką wiśni.

Opakowanie jak to w przypadku tej marki to wielki litrowy słój, z zakrętką. Ta wersja ma fajny czerwono-malinowy kolor. Moim zdaniem opakowanie jest bardzo wygodne: łatwo kontrolować zużycie i wydobyć zawartość.

Konsystencja jest dosyć zwarta, ale nie za bardzo. Po prostu jest dosyć gęsta, nie przelewa się, ale łatwo rozprowadzić ją na włosach.


Po pierwsze ta maska wspaniale nawilża. Pozostawiona na 10Minut sprawia, że włosy są miłe w dotyku, lekkie i błyszczące. Pozostawiona na 30 minut i dłużej idealnie dociąża, nawilża, nadaje pięknego blasku i ułatwia rozczesywanie. Również całkiem fajnie nadaje się do zmywania oleju.






Zauważyłam, że wersja Cherry fajnie podkreśla loki/fale, choć ostatnio moje włosy raczej się prostują. 

Również dobrze ujarzmia puch. Same plusy:) Minusów póki co nie zauważyłam. 


Pozdrawiam
Kasia:)

6 komentarzy:

  1. Nigdy nie mialam tych masek ale ostatnio zauwazylam wielki szał na wersjs bananowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam odlewkę ale Twoje zdanie popieram w 100% !
    Zapachem rzeczywiście banana nie przebija ale jest całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem zapach, ale banan bardziej mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie stosowałam nigdy tej wersji ale nie kusi mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba muszę spróbować, bo mój puch jest nie do ogarnięcia :/

    OdpowiedzUsuń
  6. ostatnio trafiłam w internecie na sklep BOSCO DESIGN i tam kupiłam kosmetyki i one ogarnęły mój puch dały radę

    OdpowiedzUsuń