Obserwatorzy

wtorek, 26 maja 2015

Ostatnia panieńska sesja?

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiaj chciałabym Wam pokazać owoce spontanicznego wypadu z Julitą. W sobotę rano wybrałyśmy się ostatnią panieńską sesję:D Następnym razem, gdy Julita będzie mnie fotografować, będę już mężatką:)


















Patrząc na zdjęcia stwierdzam, że dobrze wyglądam w obecnym kolorze włosów. Przyciemniać go nie będę, może spróbuję go ochłodzić odrobinę.

Mam dosyć "ciężką" urodę: ciemne włosy, ciemną karnację i ciężko z tego coś ciekawego wykrzesać, ale ogólnie podoba mi się jak wyszłam:P


Pozdrawiam
Kasia:)

niedziela, 24 maja 2015

Włosowe inspiracje

Cześć dziewczyny!!!

Stres przedślubny i drobne problemy zdrowotne bardzo mocno odbijają się na moich włosach, które mimo odpowiedniej pielęgnacji stały się matowe i strasznie wypadają. Do ślubu chyba zostanę łysa:(  Nigdy nie uda mi się zapuścić włosów do pożądanej długości, a do tego henna nie pokrywa siwych włosów, które są bardzo widoczne. Nie mam ich dużo, ale na tle ciemnych włosów rzucają się w oczy, dlatego umówiłam się na chemiczne farbowanie jeszcze przed weselem. Nie wiem, czy pójdę w jaśniejsze tony, czy ufarbuję włosy na mój naturalny ciemny brąz...














































Strasznie podobają mi się te włosy.
Są dni, kiedy z sentymentem  patrzę na stare zdjęcia, kiedy miałam czarne lub bardzo ciemno brązowe włosy, albo na inspiracje z internetu. Ale po chwili przypominam sobie, że takie ciemne włosy postarzają mnie, sprawiają, że mam bardzo poważne rysy twarzy, no i przy nich bardzo widać siwki. Dlatego chyba pójdę w jaśniejsze tony brązu.



Pozdrawiam
Kasia

czwartek, 21 maja 2015

Fioletowe pazurki, czyli błysk, piasek i mat

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiaj chciałabym Wam pokazać nową kombinację fioletowych lakierów. Błysk- Lemax+ Seche vite, mat- matowy ciemny fiolet Golden Rose i piasek od Wibo.


Odkąd zainwestowałam w Seche Vite nawet tanie lakiery z Lemaxa wytrzymują na moich paznokciach 7 dni, a wcześniej nawet super lakiery wytrzymywały max. 3-4 dni.





Lubię takie połączenia. Z jednej strony dziewczęco, a z drugiej delikatnie z pazurem:)




Pozdrawiam 

Kasia:)

sobota, 16 maja 2015

Koszty wesela

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiejszy post na pewno przyda się osobom, które powoli zaczynają się zastanawiać nad ślubem i przyjęciem weselnym. Koszty ślubno-weselne to temat trochę kontrowersyjny, ponieważ wszystko zależy od zasobności portfela, pomysłów, marzeń (w końcu każda dziewczyna od dzieciństwa marzy o weselu). Co do dokładnych kosztów będę mogła się wypowiedzieć po weselu, gdy już wszystko zostanie uregulowane co do złotówki, ale już dziś, na miesiąc przed mogę wam przybliżyć większość cen.


1. Ceremonia ślubna.
Ceremonia ślubna i cała jej otoczka kosztuje całkiem sporo (moim zdaniem). W moim przypadku jest to ślub konkordatowy:
Opłata za Zaświadczenie w Urzędzie Stanu Cywilnego- 84zł
Kwiaty w kościele- 100zł (oczywiście wszystko zależy od tego, czy jest to ofiara na kwiaty, czy ktoś chce sam ubrać kościół)
Organista-od 100zł do 150zł (zależy czy ze swojej parafii, czy z obcej)
Kościelny- 50zł
Msza ślubna- od 300zł do 600zł
Kurs przedmałżeński- w niektórych parafiach darmowy, a w innych trzeba zapłacić od 50 do 100zł od osoby
Oczywiście ceny, które podaję to ceny z jakimi można się spotkać w moim rejonie.

W najgorszej wersji ślub konkordatowy kosztuje ok. 1200zł, w tańszej ok. 650zł


2. Suknia ślubna+ dodatki
Moja suknia normalnie kosztuje w salonie 4tys zł, ale została przeceniona, ponieważ jest to model 2014 na 2tys (już z poprawkami). Moim zdaniem jest to całkiem dobra cena. Oczywiście każdy ma na ten temat inne zadnie. Niektóre koleżanki kupowały nowe suknie w salonie nawet za 5000-8000zł. Szycie suknie też nie wychodzi super tanio, trzeba liczyć od 2-3,5tys zł. Używana sukienka to koszt od 500-2500zł. Jak widać widełki są spore.
Buty: można kupić nawet za 400zł, a można za 80zł. Moje kosztowały w sumie 160zł za dwie pary.
Welon/woalka/spinka/ozdoba do włosów: akurat w moim przypadku będą to kwiaty- koszt ok.10zł, ale spinki/woalki/welony kosztują od 40zł do nawet 500zł
Biżuteria: wszystko zależy od tego czy stawiamy na srebro, złoto czy na sztuczną biżuterię. Komplet kolczyki + bransoletka   kosztuje od 100zł wzwyż
Bielizna: dobrze dobrany biustonosz może zdziałać cuda. Jakoś nie mam ochoty aby w tym dniu moje piersi żyły swoim życie i hasały jak chcą:P komplet biustonosz i majtki w Esotiq kosztował 134zł.

3. Garnitur+dadatki
Garnitur: w mojej okolicy garnitur ślubny kosztuje od 300zł do 1200zł. Wszystko zależy od marki i wykończenia. Garnitur mojego partnera kosztował 500zł. Koszula na spinki 65zł, muszka 20zł, spinki 35zł.
Buty: od 100zł wzwyż

4. Obrączki
Tutaj cena może nawet zwalać z nóg:P Zdecydowaliśmy się na grube obrączki z białego, rodowane złota w Aparcie, moja jest ozdabiana, Bartosza gładka- komplet kosztował  2499zł. W zależności czy obrączki są ze srebra, żółtego złota, białego złota, platyny, polerowane, rodowane, nacinane, grawerowane, z kamykami, cyrkoniami, diamentami cena za komplet waha się od 200zł do 25000zł

5. Kwiaty:
Nie liczę tutaj kwiatów do kościoła.
Bukiet ślubny (i butonierka): od 100zł taki zwyklak starodawny do 200zł. W większości jest to ok. 120zł
Ubranie auta: w zależności od tego co kto chce. Akurat w moim przypadku będzie to skromnie kilka kwiatków na masce i coś przy klamkach. Koszt od 50zł do nawet 300zł
Kwiaty dla rodziców: od 50zł do 300zł w zależności czy będą to kwiaty cięte czy doniczkowe, czy bukiet czy kosz.

6. Fryzjer+ kosmetyczka
Fryzura ślubna i makijaż ślubny jest oczywiście dwa razy droższy niż normalnie, bo jest ślubny...
Fryzura kosztuje różnie. W zależności czy to loki, czy kok i w jakim salonie. Cena od 50zł do nawet 300zł
Makijaż tak samo, w zależności od tego czy są doczepiane kępki itd od 60zł do 200zł

7. Auto do ślubu
Jak ktoś ma swoje jakieś fajne, to na szczęście pomija ten krok. Jeśli ktoś chce jechać do ślubu jakąś fajną furą, koszt wypożyczenia to 300-700zł + km dla kierowcy.

8. Sala weselna
Tutaj również cena może powalać.
Od 120zł od osoby do 280zł, bez alkoholu, ciasta i soków w większości restauracji.
My mamy fajny lokal, dosyć blisko miasta (ponieważ nie podoba mi się, gdy po ceremonii trzeba jechać 70km na salę), w cenie mamy już zawarte ciasta, soki, udźce itd, dopłacamy tylko za alkohol. W zależności czy ktoś robi wesele w restauracji, czy na wiejskiej sali z cateringiem ceny są skrajnie różne. Oczywiście podstawowe menu to obiad (rosół/inna zupa, 3,5 kawałka mięsa na osobę, ziemniaki, frytki, kluski, surówki itd), mała kawa, duża kawa, 3 kolacje i 8 zimnych przekąsek. Nam się udało, bo nie dość, że mamy już ciasta i soki w cenie jakiej jak bez nich, to i mamy więcej mięs bo 5 kawałków na osobę. Należy jeszcze pamiętać o tym, że za poprawiny trzeba doliczyć skromnie 20-30zł od osoby jeśli podawane będą świeże surówki, zupa itd. W cenie mamy jeszcze stół alkoholowy.

prosta kalkulacja: 120zł od osoby, 30zł poprawiny+ alkohol, a to wszystko razy 100osób.

Zespół i fotograf są zazwyczaj liczone jako pół ceny.
Oczywiście inne atrakcje typu stół wiejski, fontanna z czekoladą/ szampanem, rzeźba lodowa itd są płatne extra.

9. Zespół.
Początkowo myśleliśmy o jakimś wodzireju/dj ale nie mieliśmy żadnego wytestowanego, a brać w ciemno nie chcieliśmy. Zdecydowaliśmy się na zespół, który grał u znajomych i bardzo nam się podobał
Koszt dj 1500zł-3000zł
Zespół: w zależności czy z poprawinami czy bez 2400zł do 5000zł

10. Fotograf.
U nas będą dwie fotografki amatorki tzn. na co dzień zajmują się czymś innym, a fotografia to ich pasja. Obie znam dobrze i wiem, że zdjęcia na pewno będą piękne. Koszt fotografa to od 1500zł do 3000zł, a my za obie panie w sumie zapłacimy w granicach 800-900zł.

11. Kamerzysta.
Nie będzie go u nas, ponieważ najczęściej płytą z wesela zainteresowane są osoby postronne, które nie były zaproszone: sąsiadki itd. Od znajomych wiem, że kamerzysta kosztuje od 1500zł do 2500zł.

12. Zaproszenia ślubne
Wszystko zależy od tego czy są ręcznie robione, czy nie. Ceny wahają się od 1zł do 5zł. Winietki na stół 0,20zł do 1zł za szt, karteczki na alkohol 0,50zł za szt. Księga weselna od 40zł do 150zł.


Mam nadzieję, że trochę przybliżyłam Wam temat kosztów weselnych. Oczywiście nie liczę takich podstawowych rzeczy jak pończochy, skarpetki itd. Są rzeczy, które można pominąć jak np. fontanna z czekoladą. 

Moje podejście było takie, że bez szaleństwa, kredytu na wesele nie będę brać, ale chcę aby ten dzień był idealny. Nie rozrzucaliśmy się z kasą, ale i też nie szliśmy po najniższej linii oporu. Są rzeczy na których nie oszczędzaliśmy.



Pozdrawiam
Kasia:)


środa, 13 maja 2015

Ślubno- weselna gorączka, czyli o nerwach i dylematach Panny Młodej

Cześć dziewczyny!!!



Do wesela pozostało niewiele czasu, bo tylko miesiąc i tydzień. 20 czerwca jest ten wielki dzień.... A do załatwienia pozostało milion rzeczy....

Z góry ostrzegam, że w tym wpisie trochę sobie pomarudzę i pożalę się:P W końcu w jakiś sposób muszę ten stres ślubny odreagować.




Większość koleżanek, ciotek, znajomych itd uprzedzała mnie, że na partnera za bardzo nie można liczyć jeśli chodzi o organizowanie wesela. Akurat w tych kwestiach, w których Bartosz powinien się włączyć- pomagał, a nie wtrącał się tam gdzie nie był potrzebny. W tym przypadku narzekać nie mogę:) Myślę, że stanął na wysokości zadania.

O ile kursy przedmałżeńskie były ok, o tyle poradnia rodzinna już nie. Grzecznie się pytam na co to komu?! Kilka godzin słuchania o zabobonach i totalnych bzdurach. Najbardziej utkwiło mi w pamięci stwierdzenie pani, która prowadziła zajęcia, że mężczyźni są wzrokowcami, więc powinnam dbać o siebie, aby przez całe życie podobać się swojemu mężowi i jeśli podobają mu się długie włosy, to nie powinnam ich ścinać bez konsultacji z nim, jeśli lubi mini spódniczki to powinnam takie nosić, jeśli nie lubi makijażu to nie powinnam się malować... Hmmmm... Coś tu nie halo. To sobie powinnam się przede wszystkim podobać, później mężowi, ale ok... Pomiary temperatury, obserwacje, posty i podporządkowanie się to nie moja bajka...


Próbna fryzura... Podobała mi się do czasu, aż nie zobaczyłam miny mojej mamy. Warkocz do połowy głowy, a na boku kok na wypełniaczu i kwiaty we włosach- jej zdaniem fryzura mało ślubna. Mi taka wersja odpowiadała i teraz mam mętlik w głowie. Mam cienkie włosy, które łatwo się puszą, więc fryzura musi być ciasna i zwarta, aby wytrzymała noc. Loki odpadają, ponieważ suknia ma bardzo bogato zdobione plecy i szkoda je zakrywać... 10 czerwca idę na farbowanie i jeszcze jedną próbną fryzurę i nie wiem czy chcę taką jak miałam tylko z drobnymi poprawkami czy coś innego:(


Pozostała jeszcze kwestia kwiatów. Biało- koralowe. O ile białych kwiatów jest sporo, o tyle koralowych nie:( Ceny bukietów ślubnych przyprawiają o zawrót głowy. W poniedziałek idę ostatecznie zamówić bukiet, butonierkę, przybranie auta. Z kwiatami łączy się też temat podziękowania dla rodziców. Może wielkie storczyki? Może piękne albumy ze zdjęciami? Szkatułki na wino mi się nie podobają, kosze ze słodyczami i cięte kwiaty też nie.


Pierwszy taniec, czyli droga przez mękę. Umiem tańczyć i uwielbiam tańczyć, natomiast mój partner nie. Chcemy tańczyć walca, ale jak to wyjdzie? Już się boję:P


Przez te ogólne nerwy i stres strasznie wypadają mi włosy i stały się matowe. Zamiast zapuścić je do wesela, to pewnie jeszcze będę musiała podciąć:(


Facet ma łatwiej. Nie musi się aż tyle martwić i denerwować przed ślubem.


Pozdrawiam
Kasia:)

wtorek, 12 maja 2015

Nowości

Cześć dziewczyny!!!



Mały odpoczynek od tematów ślubno-weselnych dobrze mi zrobi:D Szczerze przyznam, że już zaczęły się nerwy i weselna gorączka...


Dzisiaj pokażę Wam trochę nowości:) Głównie kosmetycznych.

 W Biedronce skusiłam się na 3 błyszczyki Bell- świetnie kryją, a smakują dziecięcą gumą balonową:) Natomiast w Rossmannie kupiłam dwie szminki Rimmel i mój ulubiony błyszczyk z Miss Sporty


 Również w Rossmannie kupiłam elinery. Poza ostatnim turkusowo- perłowym wszystkie są świetne.




 Zapas tuszy do rzęs.



A w ulubionym Babińcu kupiłam spinki kokardki do koka:)



Pozdrawiam 
Kasia:)

piątek, 1 maja 2015

Największy niewypał od Kallosa: maska jagodowa

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiaj choć na chwilę przestanę zamęczać Was tematami ślubnymi:P Jak dobrze wiecie uwielbiam maski do włosów Kallos. Zazwyczaj zamawiam je na Allegro i to hurtem, ponieważ tak wychodzi korzystniej cenowo. Chyba na końcu grudnia skusiłam się na wersję jagodową i do dziś się z nią męczę...




Maska z aktywnym składnikiem - ekstrakt z owoców czarnej jagody, który przenika do włosa nawilżając, odżywiając i odbudowując zniszczone, martwe włosy. Maska ze względu na wysokie stężenie substancji czynnych i witamin natychmiast odżywia i pielęgnuje suche i zniszczone farbowaniem włosy.
Olej z awokado głęboko odżywia włosy i skórę głowy. Włosy są zdrowe, elastyczne i lśniące.
Sposób użycia: stosuj po umyciu, na wysuszonych ręcznikiem włosach. Po upływie 5 minut spłucz.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Persea Gratissima Oil, Parfum, Vaccinium Myrtillus Extract, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCl, Maltrodextrin Sodium Starch, Octenylsuccinate Silica, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone




Opakowanie tak jak w przypadku innych masek tej firmy jest skromne, ale ładne. Na żywo ma fajny fioletowy kolor. Lubię te wielkie słoje, dal mnie są bardzo wygodne i poręczne. 

Zapach... Niestety jest okropny i na pewno nie ma nic wspólnego z jagodami. Dla mnie to mieszanka jakiś chemikaliów:P 

Solo nie robi nic z moimi włosami. Nie nawilża. Nie dociąża. Włosy się po niej nie błyszczą, nie są sypkie, gładkie, mięsiste... Po zmyciu maski były takie jakbym nic na nie nie nałożyła, a dodatkowo strasznie się plątały. Do mycia włosów również się nie nadaje, bo plącze włosy. Jedyne do czego próbuję ją zużyć to domowa maska drożdżowa. Krótko mówiąc, plusów brak. Totalnie nic nie robi z włosami i śmierdzi przeokropnie. Gdyby nie fakt, że nie mam w nawyku wyrzucania kosmetyków, to na pewno już bym się jej pozbyła.

 



Pozdrawiam
Kasia