Obserwatorzy

sobota, 18 kwietnia 2015

Buty ślubne

Cześć dziewczyny!!!


Wybór odpowiednich butów ślubnych jest równie ważny jak wybór odpowiedniej sukienki. W moim przypadku miały być to wygodne szpileczki z czubkiem, w różowym kolorze. Oczywiście jak to zwykle bywa kupiłam zupełnie inne:)



Mam małą stopę- 35 rozmiar i przyznam, że ciężko jest znaleźć fajne szpilki w tym rozmiarze z proporcjonalnym obcasem w stosunku do długości stopy. Zazwyczaj kupuję buty w CCC i tam również wybrałam się po ślubne obuwie. Oczywiście tradycyjne buty do ślubu, białe, wyglądające jak komunijne nie wchodziły w grę. Są drogie, strasznie brzydkie i niepraktyczne. Zależało mi na szpilkach, które będę mogła nosić na inne okazje, oraz które będą wygodne bo nie mam ochoty skończyć z pęcherzami, otarciami i z kwaśną miną.


Zamiast różowych kupiłam koralowe:) Kosztowały 89,99zł i są świetne. Mam takie same tylko czarne i wiem, że ten fason jest bardzo dobrze wyprofilowany i dopasowany do moich stópek. Oczywiście jak wszystkie lakierowane szpilki są trochę sztywne, ale już prawie je rozchodziłam.

Kilka tygodni później podczas zakupu butów dla pana młodego wypatrzyłam beżowe delikatne buciki za 79,90zł. Akurat była promocja -25% więc żal było ich nie kupić. Koralowe będą do kościoła i pierwszego tańca, a w miarę rozwoju imprezy zamienię buciki na niższe beżowe, które będą idealne do tańca.







Koralowe buty urzekły mnie mocą koloru, natomiast beżowe połączeniem lakierku i skóry. Obie pary są w rozmiarze 35, są świetnie wykonane i co najważniejsze na pewno wynoszę je na inne okazje.


Dlaczego nie kupiłam tych wymarzonych różowych szpilek?
Marzyły mi się neonowo różowe, ale stacjonarnie nie mogłam znaleźć takich w swoim rozmiarze. Jeśli już były to miały wręcz piekielnie wysoki obcas, a aż tak twarda nie jestem żeby przetańczyć całą noc na 13cm obcasie. Sklepom internetowym nie ufam, ponieważ nacięłam się już kilka razy. Miały być fajne, a przyszła chińska tandeta z klejem na wierzchu. Poza tym rozmiar rozmiarowi nie równy i buty trzeba przymierzyć.


Pozdrawiam
Kasia:)

11 komentarzy:

  1. świetne buty :-) te beżowe są takie urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki:) Mam nadzieję, że sprawdzą się świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mialam czerwone ;) butow na zmiane zapomnialam, ale cale szczescie te moje byly mega wygodne i przetanczylam w nich do 6 rano :)

    Tylko po takich tancach przez pol niedzieli masowalam te biedne moje stopki ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne, te beżowe mnie urzekły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja nadal szukam na swój ślub czerwonych butów :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne :)
    Beżowe i mi się spodobały - są bardzo w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te koralowe najpiękniejsze, klasyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamuniu, ale Ty masz malutką stópkę:))) Ja miałam w kościele i na weselu buty taneczne i nie żałuję, bo przetańczyłam całą noc. Zapłaciłam za buty do latino ok.180 zł. więc nie było tragedii:) Nie żałuję ani grosza!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zdecydowałam się na niewysokie sandałki z Deichmanna. Skórzane buty planuję kupić na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super te buciki, najładniejsze według mnie to numer 3

    OdpowiedzUsuń