Obserwatorzy

niedziela, 8 lutego 2015

Drugie farbowanie henną Khadi orzechowy brąz

Cześć dziewczyny!!!


Na kilka dni zaginęłam w blogosferze, nie pisałam, nie czytałam... Powodów było wiele, wszystkie natury osobistej. Ale już jestem i nadrabiam zaległości:)


Po raz drugi pofarbowałam włosy henną khadi, ale tym razem samym orzechowym brązem. Po pierwszym hennowaniu wiedziałam już co nie przypadło mi do gustu w standardowym podejściu do henny i czego nie polubiły moje włosy. Tym razem nie utleniałam mieszanki. Wróciłam z pracy ok. 15:20, do miseczki nasypałam 50gram henny, zalałam ciepłą wodą i pominęłam sok z cytryny. Całość wymieszałam, dodałam łyżkę maski Biovax do włosów ciemnych. Czuprynę umyłam szamponem jajecznym z kolagenem Bingo Spa, podsuszyłam i na wilgotne włosy nałożyłam papkę z henny. Całość owinęłam folią i ręcznikiem i tak chodziłam po domu 4 godziny.

Włosy farbowałam w czwartek, a na pierwsze mycie zdecydowałam się w sobotę wieczorem. Oczywiście jak to po hennie włosy są lekko przesuszone, ale tragedii nie ma:)


Nie wyprostowane, trochę odciśnięte od gumki do włosów...


 Uwielbiam tą wielowymiarowość koloru:)



A tak wyglądały po poprzednim farbowaniu.



Póki co do farb chemicznych nie wrócę! Już zamówiłam kolejne opakowania henny. 

Uwielbiam ten wielowymiarowy kolor jaki daje henna. Całość nie jest jednolita i płaska, każde pasemko ma inny kolor. Oczywiście blask również jest cudowny i ta grubość włosów. Zakochałam się w nich:D



Pozdrawiam
Kasia:)

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam henne khadi, ale ciemny brąz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie próbowałam henny i przyznam że trochę się jej obawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na razie zostaję przy rudościach, więc henna nie jest dla mnie, ale u Ciebie kolorek wygląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nigdy nie używałam henny :P

    OdpowiedzUsuń
  5. ja miałam dwa podejścia do henny i kolor u mnie w obu przypadkach utrzymał się tylko do kilku myć, chociaż robiłam wszystko jak należy, a za drugim razem, gdy wiedziałam, ze henna nie przesusza mnie mocno i nie robi mi krzywdy to wydłużyłam czas trzymania dwukrotnie i niestety efekt ten sam. Tak czy inaczej lubię odżywienie po hennie i pewnie sięgnę za jakiś czas po hennę nie dającą koloru.
    U Ciebie piękny kolor wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny kolor po tej hennie Ci wyszedł :) Muszę kiedyś zahennować moje, ale Cassią :)

    OdpowiedzUsuń