Obserwatorzy

wtorek, 30 września 2014

Z cyklu u fryzjera: sauna na włosy

Cześć dziewczyny!!!

Zawsze mówię, że łatwiej jest znaleźć odpowiedniego faceta, niż dobrego fryzjera:P Dla mnie dobry fryzjer to taki, który zna się na cięciu, pielęgnacji (nie wciska mi mądrości typu "Maski Loreala są najlepsze"), zna się na budowie włosa, potrafi wyczarować fajne uczesanie na czasie (a nie z tak 80tych), używa dobrych produktów (dobry, nie zawsze oznacza drogi), jego usługa jest w normalnej cenie. Podejrzewam, że większość z Was również ma takie wymagania. Czasami jest tak, że trafimy do zwykłej Pani Zosi, która zna się na rzeczy, obetnie nas świetnie za 10zł, ale czasami bywa tak trafimy do super Tomasza, który wykasuje za podcięcie 80zł, ale zadowolenia z usługi nie ma.
W zeszłym roku pierwszy raz wybrałam się na saunę na włosy. Poszłam do zakładu fryzjerskiego, z którego usług korzystałam dłuższy czas. Pracowało tam kilka fryzjerek, chodziła do młodej, fajnej pani, która znała się na swojej pracy, ale niestety zachorowała. Mimo tego stwierdziłam, że sauny chyba nie da się skopać i poszłam... Za całość zapłaciłam 25zł. Umycie włosów+ sauna+ułożenie...

Do sauny użyto zwykłego Kallosa Latte i tego już chyba komentować nie będę. Ułożenie, to wysuszenie włosów, naciąganie na szczotce i obowiązkowe prostowanie. Ogólnie to tym zabiegu pozostała mi trauma i pewien niesmak:P

Ale...


Ostatnio koleżanka dała mi kupon na saunę na włosy w innym salonie. Dostała od kogoś, nie mogła z niego skorzystać i oddała mi go za przysługę. Pomyślałam "ok, z chęcią spróbuję, to że tamten salon dał ciała, nie oznacza, że wszędzie tak jest". W tym salonie sauna kosztowała 25zł, do tego modelowanie włosów, w sumie 40zł. O ile samo mycie przebiegło świetnie, pani umyła włosy delikatnie bez drapania i naciągania, o tyle sauna mnie rozczarowała. Użyła "super profesjonalnej maski" firmy X, potem wpakowała mi głowę w suszarkę przypominającą kask. Gorące powietrze parzyło mnie niemiłosiernie w głowę, ale to co... Maska jak się okazało była napakowana silikonami innymi tworami, dzięki czemu włosy były lśniące, miękkie, sypkie. Modelowanie, to delikatne suszenie chłodnym powietrzem, za co należą się pochwały, ale później prostownica poszła w ruch. Następnego dnia umyłam włosy i efekt super nawilżenia zniknął, bo zmyłam silikony...


W ogólnym rozrachunku usługa nie była warta tych 40zł. Maska, która została użyta była powiedzmy szczerze badziewna! Reszta usługi również nie powalała na kolana.


Macie podobne doświadczenia?

Pozdrawiam
Kasia:)




12 komentarzy:

  1. ja ide jutro po raz pierwszy na saune:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki, aby były lepsze niż te moje:)

      Usuń
  2. To ja z ciekawości wybiorę się na saunę do salonu u koleżanki i dam znać jak to wyglądało u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uu to słabo:( Ja nigdy nie korzystałam z takiej usługi w salonie, bo wiem, że efekt mnie nie powali, skoro sama dbam w podobny sposób o włosy w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to mnie powala, że w domu osiągam lepsze efekty niż w "salonie fryzjerskim" podczas "zabiegu"..

      Usuń
  4. Byłam kiedyś na takiej saunie i byłam bardzo zadowolona. Włosy wyglądały o wiele lepiej: )

    OdpowiedzUsuń
  5. ja w jednym z salonów w Jarocinie miałam zamiast blondu zielony kolor chociaż poinformowałam fryzjerkę że używałam henny
    po spłukaniu rozjaśniacza dwa razy nakładała farbę potem robiła pasemka a kolor nadal był zielony i tak wypuściła mnie do domu bo stwierdziła że dwa razy się zetnie końce i będzie dobrze na drugi dzień ścięłam włosy i ufarbowałam na czarno
    może mogłabyś mi polecić dobrego fryzjera w Jarocinie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG, aż boję się zapytać u kogo byłaś. Spoko, ja poszłam się ufarbować na średni brąz a wyszłam ruda:P Szczerze przyznam, że nie mam "swojego" ulubionego fryzjera, który spełnia wszystkie moje wymagania, ale jeśli chodzi o cięcie to najlepszym u jakiego byłam jest Marta ze Studia New Look na ul. Wrocławskiej. Może nie jest najtańsza, ale naprawdę ma pojęcie o swojej pracy, moja mama i siostra również do niej chodzą i są baaaaaardzo zadowolone:)

      Nadal poszukuję fryzjera idealnego, ponieważ w 2015 roku biorę ślub i nie chcę iść do ołtarza z dziwną fryzurą na głowie...

      Usuń
  6. Czyli dobrze, że się na ten zabieg nie wybrałam :p i już raczej nie zamierzam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuje na pewno się tam wybiorę a jak kiedyś będziesz chciała zielone włosy to idż do salonu na ul Wolności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam tam raz, 5 lat temu i również nie byłam zadowolona z usługi. Kilka miesięcy spinałam włosy z koczek, bo wstydziłam się je rozpuścić. A chciałam tylko podciąć końcówki:(

      Usuń