Obserwatorzy

niedziela, 3 sierpnia 2014

Nocne niebo na paznokciach, czyli piasek Pierre Rene nr 10

Cześć dziewczyny!!!


Moja miłość do piaskowych lakierów nadal trwa:) Ostatnio mama sprawiła mi świetny prezencik, piaskowy lakier Pierre Rene nr 10. Początkowo bardzo podobał mi się w buteleczce, ale obawiałam się, że ma paznokciach będzie prezentować się ciężko i nijak. Okazało się, że wygląda świetnie i chyba zostanie ze mną na dłużej:)




Nr 10 granatowy piasek z niebieskimi większymi drobinkami i złoto-zielonym pyłkiem. Aplikacja byłaby prosta gdyby nie beznadziejny pędzelek. Jest szeroki i przydługi a końcówki włosów sterczą na boki, przez co trzeba się namęczyć aby nie ubrudzić skórek. Poza tym lakier ma przyjemną konsystencję, do pełnego pokrycia płytki wystarczą dwie warstwy. Wysycha dosyć szybciutko, nie wiem czy przebarwia płytkę, ponieważ użyłam odżywki jako podkładu. Ogromnym plusem jest świetna trwałość! W stanie bardzo dobrym wytrzymał 5 dni. Na zdjęciach widać pazurki 3 dnia po pomalowaniu. Chyba żaden lakier nawet z topem nie wytrzymał na moich paznokciach tak długo.











Pozdrawiam
Kasia:)

8 komentarzy:

  1. Faktycznie przywodzi na myśl rozgwieżdżone niebo!

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę wygląda jak rozgwieżdżone niebo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten piasek i również jestem z niego zadowolona. Jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oooooo cudowny:D niebo w nocy - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze będę miała sentyment do tego lakieru, to był mój pierwszy piasek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolorek świetny. Ja bym do niego dorzuciła parę białych gwiazdek i galaxy gotowe :))

    OdpowiedzUsuń