Obserwatorzy

wtorek, 24 czerwca 2014

Włosowa aktualizacja+ nowe wyzwanie

Cześć dziewczyny!!!


Mój blogger oszalał i pokazuje mi tylko jeden blog, który obserwuję, a reszty niestety nie widzi...

Dawno nie pokazywałam moich włosów. Niestety zdjęcia były robione w kiepskim świetle i bez lampy.







 Na długości są dosyć ładnie nawilżone (jak na moje włosy, co nie oznacza, że jest dobrze). Strasznie wypadają, dlatego piję drożdże i pokrzywę. Niestety nie chcą się ładnie układać, pewnie dlatego, że już odrosły i wyrównały się po ostatnim podcięciu. Z grzywką nadal nic nie wykombinowałam. Już stałam przed salonem fryzjerskim i miałam wejść, jednak stchórzyłam. Stąd też kolejne nowe wyzwanie: pół roku bez fryzjera! Wiem, dziwne:P zazwyczaj sytuacja wygląda tak: mam przesuszone końce, włosy nie chcą się układać i marudzę, że musiałabym je podciąć, ale boję się iść do fryzjera. Marudzę, marudzę, aż w końcu idę i oczywiście wychodzę z rykiem, bo zamiast końcówek pod nożyczki idzie 5-10cm i całe zapuszczanie idzie w ... Tak jest co 2-3 miesiące. Dlatego teraz zaangażuję mamę w domowe obcinanie:) Jeszcze nie wiem jak nam wyjdzie grzywka, ale damy radę. Może zostawię ją do końca lata, aby jeszcze trochę sobie podrosła, a później jeśli nie będzie ładnie łączyć się z bokami to zetnę? Szczerze, nie wiem. Trochę boję się długiej grzywy na całe czoło na lato (spocone czoło:().

W najbliższym czasie mam zamiar:
- powalczyć o przyrost: picie drożdży, drożdżowa maseczka;
- nawilżyć włosy; wiem, że suchych końcówek nie uratuję, ale mam zamiar powalczyć o to, aby włosy na długości były lepiej nawilżone (niestety co drugi dzień muszę je suszyć suszarką),
- nie farbować włosów; tak dobrze przeczytałyście:D Ostatnio farbowałam je dosyć dawno temu, chcę trochę odczekać i wreszcie pierwszy raz zastosuję hennę (tylko jeszcze nie wiem na jaki kolor się skuszę),
- nie obcinać u fryzjera.



Pozdrawiam
Kasia:)

8 komentarzy:

  1. Oj u mnie wizyty u fryzjera też kończą się płaczem i wielką zapuszczeniową porażką, więc łączę się w bólu.. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymam kciuki i wytrwałości w postanowieniach ;)) ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój blogger robi to samo :( Czyli to nie nasza wina ;)
    Życzę szybkiego przyrostu włosów i minimalnego wypadania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oby udało ci się osiągnąć wymarzone efekty :)
    niestety chyba wszystkim szwankuje bloger co zauważyłam po postach .

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie blogger też szaleje. Niestety. Bardzo mi się podobają twoje delikatne fale :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz śliczne włosy :) Ja też muszę walczyć o nawilżenie moich - szczególnie przed latem i słońcem :)

    Oj ten blogger - każdy tak ma, masakra jakaś ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Na nawilżenie niezawodna jest oliwa z oliwek, u mnie zdziałała cuda ;-)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie z bloggerem jest to samo i strasznie mnie to wkurza:/
    Włosy też mi lecą, kupiłam sok z pokrzywy, jest ohydny w smaku, ale jeśli tylko pomoże...

    OdpowiedzUsuń