Obserwatorzy

piątek, 2 maja 2014

Opalaniu mówię nie!

Cześć dziewczyny!!!



Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda jest beznadziejna. Jest strasznie zimno, pochmurno i co chwilę pada deszcz:( Dobry dzień na czytanie książek lub oglądanie seriali:P

Temat opalania poruszałam już kiedyś na blogu, ale chciałabym uaktualnić NOTKĘ, ponieważ moje poglądy się trochę zmieniły. Kiedyś namiętnie chodziłam na solarium (4-5 lat temu) i opalałam się na słońcu. Kochałam mocno opaloną skórę i dzisiaj mogę się szczerze przyznać, że byłam uzależniona od opalania.... Wiem, głupota totalna, ale na pewno wiele z Was też miało taki etap.  Z czasem zrozumiałam, że wyglądam jak skwarka, mam dziwny (sztuczny) kolor skóry. Dodatkowo na twarzy pojawiło mi się baaaaaaardzo dużo przebarwień, z którymi do dziś walczę, niestety średnio skutecznie:(  Zauważyłam pierwsze zmarszczki wokół oczu, super przesuszenie skóry na całym ciele, mimo używania balsamów. Po kilku miesiącach bez słońca i solarium, gdy skóra zaczęła wracać do normalnego koloru i jako takiej kondycji odkryłam, jak wielką krzywdę sama sobie wyrządziłam. Tak naprawdę dopiero wtedy wyszło na jaw jak wiele jest tych przebarwień i jakie są ciemne, jakie mam pozapychane pory, ile drobnych zmarszczek się pojawiło... Wbrew pozorom najłatwiej było właśnie ze zmarszczkami, dlatego, że wynikały z przesuszenia skóry. Wystarczyła konkretna dawka nawilżenia i skóra zrobiła się jędrna, elastyczna i zmarszczki zniknęły. Z zapchanymi porami walczę do tej pory, choć minęło już kilka lat, ale teraz problem jest o 80% mniejszy niż jeszcze 3 lata temu. Niestety przebarwienia są moją zmorą... Chyba nigdy się ich nie pozbędę:(


Unikam słońca, staram się nie opalać (choć czasem jest to trudne). Przede wszystkim stosuję kremy z wysokimi filtrami.




Od roku używam właśnie tej serii z Ziaji i jestem bardzo zadowolona. Nie mam fobii super jasnej skóry, bo mam raczej śniadą(?) karnację. Kocham zdrową cerę, a opalenizna raczej nie jest jej znakiem rozpoznawczym:P Gdybym mogła cofnąć czas wolałabym pozostać bladziochem, ale bez plam posłonecznych... Nie stosuję samoopalaczy, bo pomarańczowa opalenizna też mi nie odpowiada. Tego typu produkty zazwyczaj robią zacieki, brudzą ubrania, zapychają pory- już z tego wyrosłam.


Zdaję sobie sprawę z tego, że tak do końca nie cofnę skutków opalania, na pewno za kilka lat wszystko wyjdzie, skóra wcześniej straci sprężystość niż u osoby, która się nie opalała, ale staram się jak najwięcej nadrobić, jak najwięcej zwalczyć.
Kiedyś uwielbiałam wylegiwać się na plaży, a dzisiaj nie umiem wysiedzieć na słońcu 5minut:P



Ku przestrodze!




Dla porównania teraz



Widać różnicę?:) Skóra nadal nie jest idealna, ale jest po prostu o niebo lepsza:)



A Wy jak podchodzicie do opalania? Stosujecie kosmetyki z filtrem?

35 komentarzy:

  1. O niebo lepiej :) Ja unikam słońca, jak tylko się da, bo wiecznie kończę w barwach flagi narodowej, często po prostu poparzona... Poza tym lubię mieć całe ciało w jednym odcieniu, bez jaśniejszych śladów od ubrań etc. ;) No i oczywiście kwestia zdrowotna, o której pisałaś. Minusem może być potencjalny niedobór witaminy D :P

    Lorena

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabyś powiedzieć gdzie kupiłaś te kremy z Ziaji? Od dawna ich poszukuję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj kupuję je albo w aptece dbam o zdrowie, albo w aptece przy jednej z Biedronek w moim mieście (z czego w tej drugiej aptece często mają je w zestawie za ok. 15zł)

      Usuń
  3. Ja przez cały rok stosuję krem z filtrem SPF 50 i jakoś nie ubolewam nad tym. Kremik fajnie się spisuje więc nie jest to dla mnie uciążliwe. Pisałam dziś o nim w moich ulubieńcach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią zajrzę:) Warto dbać o ochronę przeciwsłoneczną cały rok, a za kilka lat skóra nam się za to odwdzięczy

      Usuń
  4. Dzisiaj właśnie rozglądałam się za tym kremem z ziaji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są fajne:) a przy tym śmiesznie tanie. W zestawie kosztują ok 15zł

      Usuń
  5. Śliczna jesteś. A ja lubię się opalać na słońcu:( Lubię być muśnięta słoncem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, muśnięta a zjarana jak skwarka (tak jak na zdjęciu) to różnica:) Jeśli nie szalejesz z opalaniem i dbasz o ochronę skóry i nawilżenie, bo skutki opalania na pewno będą mniej/później widoczne. Oj do ładnej jeszcze mi daleko:)

      Usuń
  6. Zawsze widać zgubne skutki opalania, jak nie od razu to po jakimś czasie. Właśnie rozglądam się za jakimś filtrem i chcę zajrzeć do sklepu Ziaji.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładniej, prędzej czy później skutki są widoczne. W komplecie te kremiki są o wiele tańsze:)

      Usuń
  7. Też nie lubię słońca, nie znałam tej serii kosmetyków. Chętnie się zaopatrzę jak spotkam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są tanie i dobre:) Ten krem tonujący całkiem fajnie się sprawdza w cieplejsze dni

      Usuń
  8. A ja kocham mocną opaleniznę i nie rozumiem co jest fajnego w białej skórze jak dupa po zimie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokaż swoje zdjęcie a okaże się co fajnego jest "w białej skórze jak dupa po zimie". Pewnie wygladasz jak marchewka i masz zmary

      Usuń
    2. Fajne jest to, że nie ma przebarwień, sztucznego koloru, zmarszczek i mniej niespodzianek. Ale to rzecz gustu

      Usuń
  9. A ja kocham słońce ! Z umiarem ale kocham !!♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z umiarem i przy odpowiedniej ochronie nie jest aż tak szkodliwe:)

      Usuń
  10. Ja nigdy nie lubiłam się opalać. zawsze unikałam słońca i lubię swoją porcelanową cerę. Przynajmniej nie mam problemów z cerą, zmarszczek i plamek. O wiele lepiej wyglądasz bez tej okropnej sztucznej opalenizny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak teraz patrzę na te dwa zdjęcia to aż sama się dziwię jak człowiek może się zmienić i znormalnieć:D

      Usuń
  11. Gładziutka buzia.Również używam tak wysokiego filtru.Dobrze,że przedstawiłaś Ziaję.Pozdrowionka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto stawiać na nasze rodzime marki (tym bardziej, że jakość i cena jest świetna):) Oj do gładkiej buzi jeszcze sporo mi brakuje:(

      Usuń
  12. Lubię się opalać, ale naturalnie. Nigdy nie byłam na solarium :] Choć przyznam, że nie umiem leżeć wałkiem na plaży, raczej rzucam się w fale :D
    Bladziocha z Ciebie śliczna, pięknie tak wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś chciałam być w ogóle mulatką, bo mam naturalnie bardzo jasny kolor skóry, ale teraz polubiłam swoją jasność. Uważam, że jasna skóra jest piękna, nie lubię takich opalonych. Lubię poleżeć na plaży czasem, ale wtedy jestem wysmarowana 50+ od stóp do głów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie Ciebie jako mulatki:D

      Usuń
  14. Podzielam Twoje poglądy, nie unikam jednak bardzo słońca. Nie opalam się jednak i jak czuje, że słońce mocno przypieka to uciekam w cień. Wychodzę z niego tylko na chwilę się ogrzać. :) Chociaż nie powiem, ale taka biała jak miałam karnacja (trochę ściemniała i już ją lubię) mi się nie podobała... nie udawało mi się jednak jej opalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zaczynam się przyzwyczajać do swojej bladej wersji i podoba mi się:) Może to kwestia przyzwyczajenia

      Usuń
    2. Zapomniałam dopisać. U mnie okazało się, że ta straszna bladość to objaw chorobowy wiec teraz wolę lekko ciemniejsza karnację. :)

      Usuń
  15. Muszę sobie kupić ten krem z Ziai!

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja lubię sie opalać, ale w tym roku niestety nie mogę. Juz od kwietnia zagościł u mne siltr 50 SPF i póki co tak pozostanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja widzę różnicę! wyglądasz młodziej z jasną skóra :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się nie lubię opalać. Rok temu chodziłam do solarium. Ale tylko przez okres wakacyjny. W tym roku nie planuję już więcej chodzić. Nie mam parcia na brązową skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale wielka zmiana, aż nie mogę uwierzyć. Dobrze, że zrezygnowałaś z opalania w porę. Z jasną skórą wyglądasz o wiele lepiej i tak jak napisał ktoś wyżej o wiele młodziej

    OdpowiedzUsuń