Obserwatorzy

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Moda na odchudzanie? Głupota czy wymóg społeczeństwa?

Cześć dziewczyny!!!


Z racji tego, że mam chwilę wolną i dostęp do internetu (jeszcze, ale za kilka godzin ten luksus się skończy:P) postanowiłam podzielić się z Wami moimi przemyśleniami.




Przeglądając różne blogi, fora czy nawet głupawe strony typu Kozaczek czy Pudelek (tak, czasami nawet tam zaglądam z braku laku:P) zauważyłam, że panuje super moda na odchudzanie. Nie mam tu na myśli zmiany sposobu odżywiania na zdrowszy i ćwiczeń mających pomóc zgubić tłuszczyk lub ukształtować sylwetkę, tylko dziwne diety odchudzające.

 super pośladki- marzenie:P



Nie jestem dietetykiem ani żadnym innym specem od ćwiczeń i diet. Kilka lat temu zmieniłam sposób odżywiania, ponieważ jadłam śmieci (bo jak inaczej nazwać chipsy i wszelkie paskudy), a to nie wpływało dobrze ani na stan mojego zdrowia, ani na ciało, ani na włosa, ani na nic... Ćwiczę po to, aby nie mieć kondycji jak stara babcia:P I aby ukształtować swoje ciało, wolę zapobiegać niż leczyć i nie chcę mieć obwisłego pupska za kilka lat.

Często w internecie czytam o tym, jak to młode dziewczyny chcą wyglądać jak np. Nina Dobrev (zauważyłam, że dla nastolatek jest wielkim wzorem) i żyją cały dzień na batoniku z musli, jogurcie naturalnym czy sałacie... Dla mnie to chore. Po pierwsze NIGDY NIE WOLNO SIĘ DO NIKOGO PORÓWNYWAĆ!!! Każdy z nas jest inny, w pewien sposób wyjątkowy i to jest w nas piękne. Owszem w przypadku gubienia większej ilości kg można sobie powiesić jakieś foto jako motywację, tak samo w przypadku rzeźby- ale jako MOTYWACJĘ, A NIE JAKO WZÓR. Nie można na siłę się przerabiać. Po drugie taka dieta głodu (bo jak inaczej to nazwać) sieje super mega spustoszenie w organizmie. Obudzi się taka panna po jakimś czasie, gdy włosy staną się matowe i zaczną wypadać, zęby będą w opłakanym stanie, ogólny stan organizmu będzie w fatalnym stanie... Nawet nie chcę myśleć o ilości schorzeń, które może spowodować takie nieodpowiedzialne odchudzanie. Czy warto takim kosztem tracić kilogramy?

Jeśli ktoś chce zgubić trochę więcej ciałka, to po takiej głodówce efekt jo-jo murowany. Na jednym z blogów czytałam, że dziewczyna w taki sposób (jedząc przez cały dzień 1duży jogurt naturalny z musli lub 3 jabłka...) schudła 15kg w bardzo krótkim czasie, po czym przytyła 27kg jeszcze szybciej. Wyjałowiony organizm magazynował wszystko co się dało.


Świat mody propaguje chude ciało. Sama jestem szczupła, ale mam 156cm wzrostu i jestem drobnej budowy więc wyglądam normalnie, nie jak szkielet:P W każdym piśmie o modzie propagują bardzo chude modelki, na których ciuchy nawet już nie leżą... Nie wiem czy warto do tego dążyć. Najważniejsze, to dobrze czuć się samemu ze sobą i ze swoim ciałem.

Jak już kiedyś pisałam nie wierzę w cudowne diety odchudzające typu Dukana i ich magiczne działanie. Wierzę w zdrowe, racjonalne odżywianie i ćwiczenia. Głupotą jest też drastyczne zmniejszanie liczby spożywanych kalorii. Chyba wczoraj czytałam, że jedna z "celebrytek" chce szybko zrzucić kg, więc ograniczyła się do spożywania 600kalorii dziennie... Gratuluję głupoty. Niestety nawet normalni (czyt. niesławni) ludzie wpadają na takie pomysły.


Jeszcze jedna myśl mnie nurtuje. Czy jest to moda na odchudzanie: by schudnąć czy by być na diecie i opowiadać o tym czego to się już teraz nie je i jak mało kalorii potrzeba do życia?


Spotkałyście się z takim dziwnym "zjawiskiem"?



15 komentarzy:

  1. też nad tym myślałam ostatnio :D moja koleżanka też ma świra na punkcie diet je nawet 400kalorii dziennie, a potem jak zaczyna jesc normalnie to grubnie ;) jakies szaleństwo panuje na punkcie odchudzania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie odchudzanie jest bez sensu. Postawiłaby na zdrowe jedzonko i ruch i efekty byłyby na pewno lepsze

      Usuń
  2. Bardzo lubię takie refleksyjne wpisy. Ja też zauważyłam duży trend na odchudzanie czy zdrowe żywienie i myślę, że zmiana nawyków na lepsze jest nawet wskazana, ale oczywiście jeśli dochodzi do skrajności i głupoty to niestety nie jest to nic dobrego. :)
    Ja mam 153cm więc piąteczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiana nawyków na lepsze jest oczywiście wskazana, ale takie odchudzanie na pokaz, lub skrajne diety typu głodówki są chore.. Małe jest piękne:)

      Usuń
  3. 1 zdjęcie.oj marzy mi się taka pupa....marzy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się marzy, ale ostatnio zaniedbałam ćwiczenia na ładny tyłeczek:(

      Usuń
  4. Ja nie stosuję żadnych diet. Ale na pewno powinnam, bo po zimie troszkę mi przybyło ciałka ;P Nie mam jednak obsesji na punkcie ćwiczeń, jedzenia bądź niejedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze. Najważniejsze to czuć się dobrze samemu ze sobą

      Usuń
  5. Trzeba zachować zdrowy rozsądek ale z drugiej strony propagowanie ćwiczeń i jako takiej diety (czy raczej zdrowego odżywiania) jest super :) aż przykro patrzeć jak wiele młodych dziewczyn czy dzieci jest otyłych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Wydaje mi się, że coraz więcej dzieci jest otyłych. Gdy widzę dzieciaki siedzące ciągle w Macu, albo łażące z chipsami to najzwyczajniej mi ich żal

      Usuń
  6. Piękne są równe proporcje. Można mieć różny rozmiar - to nie ma znaczenia, bo ponadczasowe piękno tkwi w matematyce naszego ciała. Trudno mi nawet współczuć komuś, kto daje się nabierać na kretyństwa z telewizji czy forów internetowych. Może to brutalne słowa, ale jak można nie wierzyć w reklamę proszku do prania, a łykać każdą bzdurę na temat diety z jakąś nową super herbatką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaaaaaaaa jakby herbatka miała zadziałać w jakiś super magiczny sposób i "spalić" 10kg:D Uwielbiam takie głupoty. Albo super tabletki na odchudzanie. Znam dziewczynę, która codziennie jadła jakieś 4tys kalorii (chipsy, cola, pizza, fast foody itp), zażywała tabletki na odchudzanie i ślepo wierzyła, że od tych tabletek schudnie...

      Usuń
  7. Można by rzecz, że mam na punkcie diety fioła, ale to z powodu reakcji organizmy na pewne produkty. :) Tak na poważnie już, dla mnie świat zmierza w złą stronę. Choć nie powiem sama trochę uległam tej "obsesji" odchudzania. Chociaż tu chyba wyjdzie na dobre bo w końcu dowiem się co jest nie tak z moim organizmem. Wszędzie trzeba zachować jednak zdrowy rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym stopniu każdy ulega tej obsesji. Jeśli to ogranicza się do zdrowych zmian typu wprowadzenie ruchu czy zdrowe odżywianie to ok, ale obsesyjne czy nieprzemyślane odchudzanie może spowodować wiele złego.

      Usuń
  8. Ostatnio właśnie chyba na Pudelku oglądałam zdjęcia sprzed lat Alicji Bachledy-Curuś i Dody. Teraz są dużo szczuplejsze niż 10 lat temu i gdy patrzę na ich zdjęcia myślę, że były pucołowate a przecież kiedyś wcale tak nie myślałam! Jedna część społeczeństwa tyje w zastraszającym tempie a druga w takim samym chudnie.

    OdpowiedzUsuń