Obserwatorzy

środa, 5 lutego 2014

Plastic is fantastic? O ofiarach operacji plastycznych.

Cześć dziewczyny!!!


Za oknem świeci słonko, aż żal nie wykorzystać takiej cudownej pogody:) Zaraz wciągam dres i zabieram się za ćwiczenia. Ostatnio strasznie zatrzymuje mi się woda w organiźmie, nie wiem dlaczego:( Czuję się jak balon.


Każda z nas ma kompleksy, czy to krzywy nos, czy odstające uszy, za mały biust albo zbyt obwisły, niski wzrost, piegi, trądzik, za duże pupsko, za grube uda.... Mogłabym wyliczać i wyliczać, bo tyle ile jest ludzie, tyle różnych kompleksów. Większość z nas nie robi z nich tragedii, po prostu stwierdza "nie lubię swojego tyłka" i idzie dalej, nie roztrząsa tego faktu. Jednak są osoby, które wręcz obsesyjnie dążą do wyznaczonego sobie ideału. Czasami katują się dziwnymi dietami czy wyczerpującymi ćwiczeniami, ale w niektórych przypadkach to nie wystarczy, w grę wchodzą tylko operacje plastyczne.

 Donatella Versace, jej twarz wygląda strasznie



Zacznijmy od tego, że nikt nie jest idealny! Mam wielki nos, grube uda, jestem niska i jakoś z tym żyję. Ponarzekam sobie jak każda kobieta:P Ale nie są to super istotne sprawy, które mają wpływ na moje życie. Widziałyście na TVN lub TVN Style program doktora Szczyta lub ? Zresztą ostatnio zrobiła się moda na takie programy, ale wracając do tematu, ostatnio oglądałam tego typu program, do lekarza przyszłą kobieta od trzydziestki z całą listą zabiegów, jakie chce mieć wykonane i zdjęciem Julii Roberts (bo do niej chciała się upodobnić). Wcześniej miała już podniesione brwi i powiększone usta, a teraz liczyła na powiększenie policzków, powiększenie pupy, powiększenie biustu i odsysanie tłuszczu. Lekarz wysłuchał i rzucił bardzo mądrą odpowiedź, że niestety nie zrobi jej tych zabiegów, ponieważ zacznie przypominać pamperka, a poza tym ma źle zrobione brwi (miała super zdziwiony wyraz twarzy) i zbyt duże usta (pontony to mało powiedziane). Klientka wyszła niezadowolona i rzucała wyzwiskami.... Nie warto się do nikogo upodabniać, każdy z nas jest jaki jest! Czasami np w przypadku odchudzania i ćwiczeń można się wspomagać zdjęciem sylwetki, do której dążymy, ale w ramach motywacji. Niestety coraz częściej promuje się pewien sztuczny ideał piękna. 






Co druga babka w tv ma powiększone usta i to nie zawsze umiejętnie. Nie wiem jak Was, ale mnie nie rajcują wielkie usta na pół twarzy, które sterczą jakby były z gąbki. Do tego nadmiar botoksu, który sprawia, że mimika twarzy zamiera.... Nie jestem całkiem na nie jeśli chodzi o operacje plastyczne, ponieważ są przypadki, kiedy są one logiczne. Zmniejszanie biustu, jeśli przeszkadza on w normalnym funkcjonowaniu jest ok, rozumiem też jeśli kobieta, która nie ma biustu (czy też po prostu natura obdarzyła ją miseczką 0, czy jest po mastektomii) wstawia sobie implanty w normalnym rozmiarze itd. Nie rozumiem fenomenu powiększania piersi z C do G lub H, wygladają jak dwie przyklejone piłki i na pewno nie jest to sexy... Ponoć ostatnio hitem na prezent komunijny jest zafundowanie dziecku operacji zmniejszenia uszu... Ała.  Ja może podziękuję za taki prezent:P



 Kim Kardashian w 2006


 Kim w 2009
 2011
 obecnie
i jeszcze raz dla porównania 2006 rok. Niech mi nikt nie wciska, że nie majstrowała przy twarzy, pupie i biuście!




Koleżanka robiła sobie nowy nosek i mówi, że drugi raz by się na to nie zdecydowała. Przez kilka tyg ból był nie do opisania... Czy warto tyle cierpieć, być przez jakiś czas wyłączonym z życia, żeby potem pochwalić się super małym, prostym nosem? Zastanawia mnie jeszcze fenomen wielkiego tyłka. Nie zgrabnej, uniesionej, jędrnej pupy tylko wielkiego zadka właśnie w stylu Kim. Może jakaś staroświecka jestem (choć nie wydaje mi się)? Gdy cała sylwetka jest w rozmiarze 36 a tyłek 42 to jest to nieproporcjonalne i niesmaczne (rzadko która kobieta jest naturalnie takiej budowy). Czytałam, że coraz popularniejsze w Polsce są operacje plastyki waginy i odnawianie błony dziewiczej u pań w wieku 40-62 lata. Fuj... 60letnia dziewica dzięki chirurgii? Super.


Po to są zabiegi estetyczne i operacje plastyczne, aby z nich korzystać, ale mądrze i w uzasadnionych przypadkach. Lepiej zaakceptować to co nie jest w nas idealne, a najlepiej zrobić z tego atut:)



A Wy jakie macie zdanie na ten temat? Zdecydowałybyście się na operacje plastyczną?


Pozdrawiam
Maleńka

27 komentarzy:

  1. Wszystkie panie, które mają sztuczne usta np. Kim, Natalia Siwiec, Edyta Górniak mają ten sam wyraz twarzy... Zatracają swój naturalny wyraz. O ile jeszcze sztuczne piersi mogą być ok, to tyłek wielki jak szafa trzydrzwiowa nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, że kobiety, które mają powiększone usta robią się do siebie bardzo podobne

      Usuń
  2. Kiedyś bardzo podobała mi się Kim, a dzisiaj wygląda jak lalka... Nigdy nie widziałam tych starych zdjęć sprzed operacji. Ale była szczupła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale źle nie wyglądała przed. Tak... normalnie:)

      Usuń
  3. A to wszystko przez to że Media nam dyktują taki głupi trend i kobiety idą za tym na ślepo . Tu już nawet nie chodzi o operacje a o nadmiar kosmetyków na twarzy ! To też jest okropne ! Jak widzę dziewczyny , którym tapeta odstaje z twarzy , mają tonę błyszczyku , tusz aż im się osypuje - koszmar .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to też. I do tego za ciemny podkład i sztuczna opalenizna

      Usuń
  4. Kim twarz całkiem nieźle zrobili. Chociaż i bez tego była ładna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle zrobili, ale w pewnym momencie przesadzili

      Usuń
  5. Zgadzam się w 100%! Pupa Kim jest zdecydowanie niesmaczna a jeszcze się zapiera, że natura tak ją obdarzyła. Jest to obrzydliwe, tak jak powiększanie sobie ust. Każdy się z tego śmieje, że "wary obciągary" itp. a te stuknięte celebrytki latają po tych lekarza i tak sobie to robią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnie duże usta są ładne i wyglądają zupełnie inaczej niż powiększone, więc nie wiem dlaczego celebrytki wyrzucają kasę na takie żałosne zabiegi

      Usuń
  6. Ehh my kobity to jednak durne jesteśmy. Natura mnie obdarzyła olbrzymim nosem, do tego z garbem, i pamiętam jako dziecko, że wmawiałam sobie, że zrobię sobie operację plastyczną by go zmniejszyć. Nic takiego nie nastąpiło, znalazłam faceta któremu się podobam taka jaka jestem, po za tym z wiekiem stwierdziłam, że z mniejszym nochalem była bym inną osobą a nie Karoliną.M :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wielki nos z garbem i też zawsze mówiłam, że jak dorosnę to zrobię operację plastyczną. Nie zrobiłam i nigdy nie zrobię, bo i po co? Czy mój nochal uniemożliwia mi w jakiś sposób dążenie do spełniania marzeń czy życiowego celu? Nie, więc po co kombinować:)

      Usuń
  7. Również mam bardzo stanowcze zdanie co do operacji plastycznych. Jak można wyciąć sobie kawał żywej tkanki tylko dlatego, że 'mam kompleksy'. Nigdy nie dopuszczę do wiadomości argumentów typu 'jeśli to ma jej pomóc w akceptacji siebie, to powinna wyssać sobie 50 kilogramów tłuszczu i wstawić silikonowe wkładki'. Akceptacja jest w głowie, nie w małym biuście. Już nie mówiąc, że uważam to za skrajną lekkomyślność - teraz nikt nam nie mówi, jakie okropne konsekwencje powoduje taka ingerencja w naturę. Biznes jest ważniejszy niż zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa: akceptacja jest w głowie!

      Usuń
  8. Niektóre kobiety to tak potrafia się oszpeci że dramat a co jest w tym najśmieszniejszego myślą że są piękne

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jestem zdecydowanie za operacjami ale oczywiście z głową nie w stylu Pani Versace.. I wiem jedno że moja koleżanka dostała właśnie taki prezent od rodziców po komuni jak korekta małżowin i do tej pory mówi że jest to najlepsza decyzja jaką podjeli jej rodzice ( oczywiście po jej błaganiach) a sama nawet teraz powiedziała że jeżeli jej dziecko będzie miało tak odstające uszy jak ona i będzie chciało to skorygować to bez zastanowienia mu pozwoli i da pieniądze... wiem jedno że dzieci są okrutne jeżeli ktoś odstaje od grupy i do drugiej klasy podstawówki była przezywana od uszatków, nietoperzy i innych zwierzaczków płakała prawie codziennie a po tym właśnie zabiegu odzyskała całkowitą wiarę w siebie... więc wierzę w dobrą stronę chirurgii plastycznej:) oczywiście bez przesady...

    OdpowiedzUsuń
  10. Do pewnego momentu Kim wygladała fajnie, ale potem przesadziła z zabiegami. Co do przedmówczyni, nigdy nie zafundowałabym dziecku operacji plastycznej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, lepiej mieć radary zamiast uszu ;)

      Usuń
    2. Duże uszy, czy odstające to kwestia sporna. Ale ja osobiście nigdy nie zafundowałabym takiej operacji dziecku, ponieważ dałabym mu tym samym do zrozumienia, że go nie akceptuję i jest gorsze. Jeśli miałoby już 18 lat i doszłoby do wniosku, że te nieszczęsne uszy przeszkadzają mu w życiu i chciałby je zmienić to ok, ale w wieku 9lat nigdy bym na coś takiego nie pozwoliła.

      Usuń
  11. ja rozumiam ludzi, którzy np. urodzili sie bez uchano wiadomo nikt nie chce odstawać od reszty, ale np. usta? To według mnie przesada, to tak jakby ludzie nie mieli na co wydawać kasy a nie dość że ich portfel na tym cierpi to nie wygląda to wcale naturalnie, a wydawało mi się, że chyba wszystkie kobiety dążą do naturalnego piękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że jeżeli ktoś ma naprawdę wielki defekt to ok, to niech sobie powiększa, doszywa itd. Ale przecież z wąskimi ustami można żyć:)

      Usuń
  12. Ja sobie nie mogę wyobrazić dobrowolnego poddania się operacji po to tylko, żeby np. powiększyć usta. Przecież ból musi być okropny, brrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Niestety nie jestem zbyt wytrzymała na ból, więc nie wyobrażam sobie miesiąca cierpień na własne życzenie i za wielkie pieniądze

      Usuń
  13. Przeraża mnie to co te 'laski' robią ze sobą..

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie zdecydowałabym się na żadną operację plastyczną. Nie jestem do końca zadowolona ze swojego wyglądu, ale nawet przez myśl mi nigdy nie przeszło, żeby w związku z powyższym zrobić sobie operację! Panie na zdjęciach wyglądają po prostu śmiesznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi by było szkoda pieniędzy na operację, ja czuję się dobrze w swoim ciele - chociaż czasem narzekam, że jestem gruba ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Napatrzymy się na idealne twarze w brukowcach, w TV, czy zwykłych spotach reklamowych, widzimy idealne twarze, piękne białe zęby, zgrabne sylwetki, zero tłuszczyku i dążymy do ideału. Niby mówimy śmiesznie wyglądają, są sztuczne etc, ale czy do końca tak naprawdę uważamy? Z czasem stajemy się zakompleksione, a im jesteśmy starsze, tym bardziej zmienia się nasza sylwetka, zwłaszcza po porodzie, zmniejsza się metabolizm, mamy za mało ruchu i cięzko jest nam po ośmiu godzinach pracy, albo i lepiej, wziąć się w garść i zacząć ćwiczyć, gdyż w domu mamy pranie, sprzątanie, gotowanie, dziecko któremu trzeba poświęcić czas i jeszcze mąż coś od nas chce i tak w kółko, a gdy mamy chwilę wolnego, kawa, TV i relax bo po prostu lecimy na nos. Ale czy gwiazdy widziane na okładkach czasopism, w TV są na prawdę takie piękne? Otóż bez tony umiejętnie nałożonego makijażu, ich skóry są szare, zmęczone, niejednokrotnie zniszczone trądzikiem i solarium, są wychudzone, a co za tym idzie? Sypią się włosy, które mają zwykle doczepiane, zęby na których od wielu lat siedzą licówki lub korony... Myślicie, że oni rodzą się z pięknymi zębami? Ostatnio miałam wypadek samochodowy i moje 4 przednie zęby zostały wybite, mam piękne białe korony, odzyskałam uśmiech i wiem, na co patrzeć by rozpoznać sztuczny ząb. Uwierzcie w siebie dziewczyny, bo każda z was jest piękniejsza od niejednej zagranicznej gwiazdeczki. Może i czasem chodzimy w dresiorach, z włosami upiętymi byle jak, ale i tak jesteśmy ładniejsze niż np Jennifer Lopez bez makijażu, nie wspomnę o Pameli Anderson, czy naszej uroczej Dorocie Rabczewskiej. Nie ma ludzi idealnych, każdy ma w sobie coś co kocha i coś co nienawidzi. Dla jednych jest to nos, dla innych trądzik, z którym walczy od lat, a dla innych zbyt mały biust lub zbyt pulchna budowa ciała... OTÓŻ PULCHNA Z ŁACINY oznacza po prostu PIĘKNA nie dajmy się zwariować, bądźmy sobą, cieszmy się z prostych przyziemnych spraw, i żyjmy tak jak gdyby nie miało być jutra, bo dziś jesteśmy jutro możemy chodzić bez zębów. Moja koleżanka nauczyła mnie jednego: Kiedy miałam doła i zaczynałam się nad sobą użalać, zawsze zadawała mi jedno istotne pytanie: " Masz zdrowe dziecko?", " Wszyscy w domu zdrowi? Najbardziej liczy się nie wygląd, nie szczupłą sylwetka, lecz to co mamy w głowach, pogoda ducha, uprzejmość, życzliwość i radość z życia, bo gdy ją będziecie mieć, będziecie mieć wszystko. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń