Obserwatorzy

piątek, 28 lutego 2014

Prośba o poradę: kaszka na twarzy+ zapchane pory

Cześć dziewczyny!!!


Na zdjęciach z poprzedniego postu widać, że na policzkach mam taką jakby "kaszkę". Nie wiem jak to nazwać, nie są to pryszcze tylko takie krosty? Nie wiem co to jest więc zamieszczę powiększoną fotę, aby łatwiej było wyhaczyć o co mi chodzi.




Czy wiecie jak się czegoś takiego z twarzy? Niestety nie wygląda to zbyt estetycznie:(

Czy macie jakiś sposób na zapchane pory? Niestety od wielu lat męczę się z zapchanymi porami na nosie i brak mi już sił i weny:(


Będę wdzięczna za wskazówki:)

czwartek, 27 lutego 2014

Czwartkowo


Cześć dziewczyny!!!



Raczej rzadko robię mocny makijaż. Jakoś nie przepadam za wyraźnymi ustami, ale zaczynam się przełamywać:P




















-podkład loreal true mutch beige+ kryjący z marizy naturalny,
- korektor bell naturalny,
- róż essence brzoskwinia
- usta Lip Tint Bell.
- Oczy tusz 3D Mariza,
- eyeliner czarny Wibo,
- różowy i czarny cień avon.


Gdy wychodziłam z domu podobałam się sobie w lustrze, ale patrząc na te zdjęcia stwierdzam, że muszę zacząć prędzej wyciągać kreskę ku górze:P Zastanawiam się nad różowym różem, ale wydaje mi się, że wyglądałabym jak matrioszka:P  Pokochałam moje kocie okulary od Firmoo, są super wygodne. 

Jakieś sugestie i porady? Będę wdzięczna:)


Dlaczego pomimo intensywnej pielęgnacji nie widać poprawy stanu włosów?

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiejszy wpis przyda się osobom zaczynającym dbać o włosy (w każdym razie taką mam nadzieję). Często jest tak, że pomimo kilku miesięcy intensywnej pielęgnacji stan włosów nie ulega poprawie, a czasami nawet jest jeszcze gorzej. Dlaczego? Na to składa się wiele czynników. Jestem pewna, że każda włosomaniaczka zaliczała takie momenty zwątpienia, kiedy patrząc na tony kosmetyków w szafie, analizując zużyte produkty zastanawiała się co robi nie tak, w czym leży problem, że włosy nadal są w kiepskiej kondycji?


1. Testowanie zbyt dużej ilości produktów:
Z własnego doświadczenia wiem, że na początku kupuje się wszystkie kosmetyki polecane na blogach/forach. Oczywiście są tego spore ilości:P Włosy są wtedy bombardowane po kolei takimi mieszankami, że aż skóra się jeży:) Lepiej kupić 3 odżywki zużyć je do końca i ocenić czy służą naszej czuprynie czy nie, niż kupić 10 każdej użyć 2 razy i nie wiedzieć czy w ogóle coś zdziałała. Tutaj nasuwa się kolejny punkt....


2. Dokładne testowanie produktu:
Czyli stosowanie odżywki/maski itp kilka razy. Często jest tak, że po 2-3 aplikacjach nie widać efektów, w szczególności na włosach suchych i zniszczonych. Niektóre produkty potrafią zdziałać cuda, ale dopiero za którymś z rzędu użyciem. Jeśli nie ma skutków ubocznych, to warto męczyć dany produkt tak długo aż nie utwierdzimy się w przekonaniu czy działa czy nie działa, lub czy szkodzi czy pomaga. Owszem zdarzają się przypadki, kiedy już po pierwszej aplikacji wiemy, że miłości w tym przypadku nie będzie, ale to się zdarza raz na xnaście przypadków.


3. Używanie kosmetyków nieodpowiednich dla rodzaju naszych włosów:
Tutaj zaczyna się wyższa szkoła jazdy, ponieważ warto najpierw poczytać w internecie na temat rodzajów włosów, porowatości itd żeby później łatwiej móc dobrać odpowiednie kosmetyki. Niestety nie zawsze się to sprawdza. Teoretycznie kręciołki lubią olej kokosowy, dlatego swoją przygodę z olejowaniem zaczęłam od tego właśnie oleju. Jakie było moje zdziwienie gdy po każdej aplikacji moje włosy wyglądały gorzej (puch jak u kurczaka). Dzisiaj wiem, że moje włosy lubią ciężkie i treściwe oleje, ale do tego wniosku doszłam metodą prób i błędów. 


4. Niewłaściwe nakładanie produktów:
Niektóre odżywki super sprawdzają się przed myciem włosów, a po umyciu kiepsko. W połączeniu z olejem potrafią zdziałać wiele, a solo nie robią nic. Warto zostawiać produkty trochę dłużej niż nakazuje producent. W ciągu minuty nie ma szans na to, aby dobroczynne substancje zdążyły zadziałać. Czasami olejowanie nie przynosi efektów, ponieważ np. nasze  włosy kochają olej zostawiony na całą noc, albo lubią olejowanie na mokro. Warto też pamiętać o dokładnym myciu skalpu i włosów. Częstym problemem jest zbyt mocne oczyszczanie włosów (warto odstawić szampony z SLSem i wytestować mycie odżywką czy łagodnym szamponem).


5. Niewłaściwe łączenie produktów:
Mocno silikonowy szampon+ silikonowa maska to nie jest najlepsze rozwiązanie. Po kilku godzinach na głowie pojawia się przyklap albo inne cuda. Pamiętam jak na początku zmieszałam ze sobą kilka super proteinowych odżywek/masek i nałożyłam na chyba godzinę pod czepek- efekt, totalne przeproteinowanie.


6. Pielęgnacja tylko w jednym kierunku:
Bywa tak, że skupiamy się na ochronie koloru, a nasze włosy wymagają nawilżenia. Warto zadbać o włosy w różnych aspektach. Np. o nawilżenie, o skręt, o kolor itd.



7. Z jednej str dbanie, a z drugiej niszczenie:
To jeden z moich największych problemów (ale już z tym walczę). Z jednej str dbam odpowiednio o włosy, są nawilżone i ładne, a za chwilę ciach funduję im rozjaśnianie, farbowanie i po odżywieniu nie ma śladu. Warto ograniczyć używanie prostownicy/lokówki/suszarki choć wiem, że czasami jest to trudne.Stosowanie stylizatorów i wcierek zawierających alkohol również wpływa negatywnie na kondycję włosów. 





Mam nadzieję, że komuś pomogą te informacje:)

Pozdrawiam
Maleńka

środa, 26 lutego 2014

Aktualna pielęgnacja włosów

Cześć dziewczyny!!!



Dzisiaj mijają dwa miesiące odkąd ostatni raz farbowałam włosy. Na razie udało mi się wytrwać w swoim postanowieniu i nie sięgnęłam po farbę/szampon koloryzujący. W ostatnim czasie skupiłam się na przyspieszeniu porostu oraz na intensywnym nawilżeniu. Niestety podczas ostatniego farbowania włosy zostały też lekko rozjaśnione i dlatego końce były lekko przesuszone.


Szampony:
- isana do włosów kręconych (recenzja wkrótce),
- Bingo Spa szampon jajeczny z kolagenem,
- Joanna jedwab,
- Babydream.



Odżywki:
- AiK Garnier,
- Nivea do włosów suchych i zniszczonych,
- Mrs. Potters z aloesem,
- Joanna miód i cytryna,
- kallos Go Go.


Maski:
- Kallos Keratin,
- Alterra granat i aloes,
- Biowax do włosów ze skłonnością do wypadania,
- Kallos Argan.


Inne:
- domowa maska drożdżowa,
 - na końcówki jedwab Marion lub mieszanka olejków z olejkiem różanym Marion,
- piję drożdże i herbatkę z pokrzywy,
- przed myciem nakładam oleje: BDFM, sezamowy,
- czasami kremuję włosy,
- ograniczam używanie suszarki,
- do stylizacji używam żelu do włosów z Biedronki. 




Tak wyglądały moje włosy po obcięciu u fryzjera 20 grudnia:

A tak wyglądały kilka dni temu

Niestety aktualnego zdjęcia nie posiadam. Ale nawet w wersji kręconej widać, że włosy w ciągu 2 miesięcy urosły i to sporo:) Niestety nadal nie chcą się ładnie kręcić:(




Pozdrawiam
Maleńka:)
 


poniedziałek, 24 lutego 2014

Finale żel pod prysznic o zapachu jeżyny i aronii

Cześć dziewczyny!!!


Kilka tygodni temu Bartosz kupił w Lidlu nowy żel pod prysznic (w każdym razie nowy dla mnie, bo wcześniej go nie widziałam). Początkowo byłam do niego sceptycznie nastawiona, ale gdy poczułam w łazience ten wspaniały owocowy zapach negatywne nastawienie od razu minęło.




Dostępność i cena:
Jak wspomniałam wcześniej, do nabycia w Lidlu. Kosztuje 2,99zł, a w promocji 2,69zł (tak wiem, fortunę)



Opakowanie:
Zazwyczaj marketowe kosmetyki mają tandetne opakowania. W przypadku tego żelu mogę powiedzieć, że butelka jest ładna. Może nie zachwyca swoim wyglądem, ale jest ładna i skromna. Jest przezroczysta, dzięki temu możemy podglądać ile produktu nam jeszcze zostało. Otwór przez który wydobywa się produkt jest taki akurat- nie za mały, nie za duży. Naklejka nie odlepia się, a napisy się nie ścierają.












Moja opinia:

Od żelu pod prysznic nie oczekuję cudów, dla mnie ma myć i nie powodować podrażnień. Pod tymi dwoma względami produkt z Lidla sprawdził się świetnie. Do tego jest bardzo gęsty, przez co jest wydajny. Najcudowniejszy jest zapach.... Super, mega owocowy. Jak dla mnie trochę zalatuje winogronem:) Kolorek również jest uroczy. Jak dla mnie jest to super produkt. Nie dość, że dobrze myje, jest wydajny, tani i fajnie pachnie. Już skusiłam się na kolejne opakowanie:)

niedziela, 23 lutego 2014

Niedzielne inspiracje

Cześć dziewczyny!!!



Niedziela jest dla mnie dosyć luźnym dniem, ale wieczorami zawsze denerwuję się tym, co może się wydarzyć w kolejnym tygodniu. Oto garstka inspiracji znalezionych dzisiaj  w necie:


 Cudowna sylwetka<3  marzenie...



 Jakie piękne włosy..



 Te włosy również są piękne



 Fajna spódnica





Pozdrawiam
Maleńka

sobota, 22 lutego 2014

Wyniki rozdania

Cześć dziewczyny!!!


Nie przedłużając, lakiery wygrywa:

zaczarowanaa


Gratuluję:) Jutro skontaktuję się mailowo:)

czwartek, 20 lutego 2014

Małe lakierowe rozdanie po raz drugi

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiaj robiłam porządki w pudełku z lakierami i odłożyłam te, których nie używam. Początkowo miałam je wystawić na sprzedaż, ale nie ma ich szalenie wiele, więc postanowiłam zrobić rozdanie. Może komuś się bardziej przydadzą:)



W skład zestawu wchodzi 17 lakierów widocznych na zdjęciu. 7 z nich nigdy nie było używanych, reszta  posiada minimalny stopień zużycia.
-brzoskwiniowy Editt,
-ecru z drobinkami Magic,
-różowy z drobinkami Vollare,
-różowy perłowy GR,
-różowy świecący w ciemności Editt,
-brzoskwiniowy Lm,
-brązowy Up Girls,
-koralowy z Delii,
-brązowy Ladycode(bell),
-granatowy GR,
- brązowy Butterfly,
-złoty Bell,
-pastelowy niebieski Safari,
-pastelowy róż Safari,
-pomarańczowy Miss Sporty,
-top ze srebrnymi drobinkami Lemax,
-metaliczny srebrny Lemax.


Aby wziąć udział w rozdaniu należy być publicznym obserwatorem bloga i w komentarzu podać swój adres mailowy:) Zgłoszenia można wysyłać do soboty do godz. 13, a wieczorem podam zwycięzcę:) 


Pozdrawiam
Maleńka

środa, 19 lutego 2014

Brzmienia na dzisiejszy wieczór

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiaj samotnie spędzam wieczór. Bartosz wyjechał w interesach, więc mam cały dom dla siebie. Zrobiłam sobie gorącą kąpiel z bajerami, ogarnęłam paznokcie, a teraz relaksuję się słuchając muzyki.









Marion odżywka rozświetlająca włosy

Cześć dziewczyny!!!


Ale mnie dzisiaj boli głowa... Wzięłam tablety i niestety nie zadziałały, ciśnienie mam w normie, kawy nie wypiję bo nie lubię:P i nie wiem już co mam zrobić żeby pozbyć się bólu:( Dwa miesiące temu w Dino kupiłam odżywkę w sprayu z firmy Marion. Wzięłam ją tak po prostu, bez większego zastanowienia dlatego nie spodziewałam się jakiegoś super działania.




Błyskawiczna odżywka rozświetlająca włosy Natura Silk Jedwabna Kuracja zawiera jedwab i prowitaminę B5, które:
- wygładzają, rewitalizują, nadają jedwabisty połysk,
- ułatwiają rozczesywanie i układanie, regenerują włosy od wewnątrz,
- zabezpieczają przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego, zanieczyszczeniami środowiska oraz wysoką temperaturą,
- chronią kolor włosów przed blaknięciem,
- zapobiegają elektryzowaniu, nadają zdrowy wygląd i jedwabistą miękkość.
Specjalistyczna, superlekka formuła z dodatkiem cytrusów gwarantuje świeżość, sprężystość i lekkość włosów.  




Dostępność i cena:
 Do kupienia w większości drogerii i w marketach. W Dino kosztowała 7,50zł


Opakowanie:
Różowe:) Wyjątkowo mi się podoba, jest takie delikatne i dziewczęce. Atomizer działa bez problemu, dozuje odpowiednią ilość produktu.


 



Moja opinia:
Nie oczekiwałam super nawilżenia od tej odżywki. Kupiłam ją z myślą o lekkiej silikonowej ochronie włosów zimą. Stosowałam ją po każdym myciu, po zmyciu maski, gdy włosy były wilgotne, spryskiwałam głównie końcówki, czasami włosy na całej długości. Nie zauważyłam przeciążenia włosów, nadmiernego przetłuszczania czy łupieżu. Włosy łatwo się rozczesywały, nie puszyły się. Jako wielki plus mogę zaliczyć nabłyszczenie jakie daje ta odżywka. Nie jest to taki sztuczny blask jak po tonie nabłyszczacza, ale bardzo naturalny efekt (choć do perłowego blasku mu daleko:P). Odżywka jest super wydajna i pięknie pachnie. Minusów nie zauważyłam:) Na pewno skuszę się na nią ponownie, choć ciekawią mnie jeszcze inne odżywki w sprayu z tej firmy.

wtorek, 18 lutego 2014

Inspiracje: wystroje wnętrz

Cześć dziewczyny!!!


Od czasu do czasu lubię pooglądać w internecie inspirujące zdjęcia wystroju wnętrz. Zawsze marzyła mi się biała sypialnia, niestety nie mam na to szans (TŻ nie chce się zgodzić, a poza tym musiałabym wymienić dosłownie wszystko:P łącznie z łóżkiem, meblami itd), ale zawsze mogę podpatrzeć jakieś dodatki pomysły na odświeżenie mebli.
































poniedziałek, 17 lutego 2014

Awaryjny lakier

Cześć dziewczyny!!!


Ten lakier do paznokci pokazywałam już kiedyś na blogu, ale miałam kiepski aparat, więc jakość zdjęć nie powalała...




Jest to lakier Classics od GR. Niestety nie wiem jaki to nr. Dlaczego jest to lakier awaryjny? Ponieważ sprawdza się w sytuacjach, kiedy nie mam czasu na piękne i dokładne malowanie paznokci i na czekanie, aż lakier wyschnie:P Kolorek jest bardzo interesujący, jest to bordo złamane odrobiną fioletu i różu. W zależności od światła lakier posiada raz różowe refleksy, raz fioletowe, a czasami czerwone. 







 

Dodatkowo lakier posiada lekką perełkę i jasno bordowe  drobinki. Nie przebarwia płytki paznokcia, nie bąbelkuje:) Do pokrycia paznokcia wystarczą 2 warstwy, które wysychają w 5 minut! Co do trwałości, jest ona całkiem niezła. Lakier wytrzymuje ok 3 dni. Kosztuje 2,50-3zł.

Na poniższym zdjęciu doskonale widać różowe refleksy:





piątek, 14 lutego 2014

Weekendowe pazurki

Cześć dziewczyny!!!


Wczoraj w Naturze w promocji kupiłam lakier My Secret Confetti.



 Połączyłam go z białym piaskiem Lovely i rzadko używanym niebieskim tanim lakierem. Całkiem fajnie prezentuje się takie zestawienie na pazurkach:) Bałam się, że wypadnie pstrokato, ale jest ok- w każdym razie podoba mi się:)






Wszystkie paznokcie pokryłam odżywką z Eveline 8w1, 2 warstwy Confetti, 2 niebieskiego lakieru i 3 warstwy piasku Lovely (i nadal prześwituje...).