Obserwatorzy

środa, 29 stycznia 2014

Czego nie lubię na blogach i YT?

Cześć dziewczyny!!!


To jak wygląda blog, czy kanał na YT to sprawa indywidualna osoby, która go prowadzi. Tak samo wybór publikowanych treści czy zdjęć. Jednak jest kilka rzeczy, które zniechęcają mnie do zaglądania na pewne stronki (i to nie ze względu na tematy wpisów).


1. Angielskie tytuły i wstawki.
To zjawisko pojawia się raczej na blogach modowych. Rozumiem, że często zaglądają tam osoby z innych kontynentów. Jeśli najpierw jest treść po polsku, a niżej to samo po angielsku to OK. Ale drażnią mnie tytuły wpisów w obcych językach czy wstawki typu: dwa zdania po polsku i jedno po angielsku. Nie odnosi się to do pewnych określeń czy wypowiedzi, których nie da się przetłumaczyć, bo straciłyby sens... Czy wstydem jest pisać w języku ojczystym? Jak dla mnie nie, a takie pseudoangielskie wpisy są z lekka tandetne.


2. Sztuczność
To zjawisko odnosi się do blogów i kanałów zarówno modowych jak i urodowych. Ile razy natknęłam się w sieci na dziewczynę prowadzącą bloga czy kanał YT, która miała piękne włosy. Oczywiście zazdrościłam i zastanawiałam się jak to jest, że ona mimo rozjaśniania, farbowania, prostowania, kręcenia i miliona innych zabiegów niszczących ma taką piękną, długą i gęstą czuprynę, a ja mimo starań pióra? Oczywiście, owa dziewczyna opowiadała, że to jej naturalne włosy, że to kwestia genów itd, a po jakimś czasie okazywało się, że to doczepy. Gdyby od początku się do nich przyznała to ok, przecież po to są żeby je nosić ale po co wprowadzać wszystkich w błąd i ściemniać? Drugie to sztuczne paznokcie. Też są ok, ale dziwi mnie gdy dziewczyna która je nosi opowiada, że jest w 100% naturalna i nigdy nie poszłaby do kosmetyczki na żele, a za 2 miesiące umieszcza wpis jaką to ma świetną i zaufaną koleżankę, do której regularnie chodzi na pazury... Kurczę nie lubię gdy ktoś mi ciemnotę wciska. Po to jest, żeby nosić/czy z tego korzystać, ale po co to udawanie "och jaka jestem naturalnie piękna, to wszystko zasługa genów"?


3. Nadużywanie programów graficznych
Czasami jak oglądam zdjęcia makijażu obrobione w PS to zastanawiam się co autor miał na myśli:P Bywa i tak, że dziewczyna na zdjęciu zaczyna przypominać lalkę... Trochę to można podciągnąć pod sztuczność.


A Wy czego nie lubicie na blogach i YT?

21 komentarzy:

  1. zgadzam się w 100% :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie Kasiu-"dwa dania po angielsku(ciekawe czy zrozumiane)i dwa po polsku"-Mówimy w języku polskim więc tak piszmy!!!Fakt,wiele osób zna języki obce ale to nie są blogi ,gdzie można się szkolić i szlifować język."My memories spełniły się"-wsjo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Nie wiem, czy posługiwanie się naszym językiem to wstyd? Bo czasami tak to odbieram

      Usuń
  3. No właśnie, od kiedy naturalność to kit a wszystkie sztuczne rzeczy to hit? Tak jak mówisz można to nosic, ale po co opowiadać wszystkim, że to geny a nie doczepy. Ostatnio oglądałam na YT filmik o tym jak dziewczyna zeszła z czarnych włosów do blondu i byłam zdziwiona, że ma takie długie włosy i takie ładne. Filmik trwał 18 minut, obejrzałam go zachwycona i przyznam, że zazdrosna. Postanowiłam sprawdzić następny i tu czekała niespodzianka. Było tym jak dziewczyna pielęgnuje swoje doczepy i wtedy wyszło wszystko... Miała okropnie zniszczone włosy do ramion a reszta to dopinki. I nie można było od razu tego powiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba te same filmiki oglądałyśmy.... Przyznam szczerze, że po obejrzeniu tego o doczepach byłam bardzo rozczarowana

      Usuń
  4. Ja się obiema rękami mogę pod tym podpisać :) Ja nie lubię też nierzetelnych recenzji w stylu "użyłam kremu dwa razy, napiszę jak świetnie redukuje zmarszczki". Albo pozytywnych recenzji kiepskiego kosmetyku bo został przysłany przez firmę. Trochę mnie to śmieszy kiedy ktoś pisze np. że cienie mają świetną pigmentację a tusz fantastycznie pogrubia skoro na zdjęciach widać, że wcale tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O... Zapomniałam o nierzetelnych recenzjach. Ostatnio czytałam na jednym z blogów jak to dziewczyna zacieszała się, że dostała nowy sweterek za współpracę i zachwalała jakiej jest świetnej jakości, a w następnym wpisie opowiadała, że jednak nie był fajny bo strasznie wstąpił się w praniu....

      Usuń
  5. Wkurza mnie jak czytam: och jaka jestem ładna, prawie wcale się nie maluję. A na zdjęciach widać grubą warstwę podkładu (oczywiście zbyt ciemnego), rzęsy jak odnóża pająka, grubą krechę... Każda z nas się maluje więc po co takie głupoty gadać?

    OdpowiedzUsuń
  6. No faktycznie takie okłamywanie innych na blogu nie jest ani trochę fajne. Też bardzo tego nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  7. O mamo, nienawidzę jak na każdym blogu jest współpraca z tą samą firmą :D albo recenzja po jednym użyciu, haha normalnie śmiać mi się chce i upominam blogerki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie.... Czasami jest tak, że w ciągu 3 dni trafiam na 20 recenzji tego samego produktu oczywiście otrzymanego w ramach współpracy.

      Usuń
  8. Czasem zdarzy mi się wstawić angielski tytuł na bloga ale to tylko np przenosząc coś z opakowania kosmetyku :P, więc się nie irytuj ;*
    Sztuczność niestety denerwuje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku angielskie wstawki w nazwie są ok, ale rozwala mnie gdy wpis jest zatytułowany np. Black Coat i w notce za każdym razem zamiast płaszcza pojawia się Black Coat... Albo Facemask zamiast maseczki...

      Usuń
  9. Mi nie tylko przeszkadzają angielskie wstawki, ale i brak poszanowania do naszego języka. Co do sztuczności to masz racje, tez tego nie lubię. Nie zawsze jednak udaje się to wychwycić. Znam jeden przykład zachwycania się włosami jednej zagranicznej bloggerki, ale nikt nie podpisał, ze ma doczepione sztuczne włosy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Tobą w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też wkurza udawanie, że np.: dziewczyna ma niby prawdziwe włosy a to zwykłe dopinki, od razu się najlepiej przyznać, bo prawda przecież i tak kiedyś wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc właśnie, tym bardziej, że nie jest to jakaś zbrodnia

      Usuń
  12. moim zdaniem to jeszcze nie jest taki złe tz. tak zgadzam sie jak najbardziej ale jest kilka innych rzeczy na które zwracam uwagę m.in na 1 miejscu szacunek dla czytelnika, odpowiadanie na komentarze, odwiedzanie blogów swoich czytelników - a nie oczekiwanie od innych cudów zamiast zacząć od siebie - szanujmy siebie nawzajem a i inni będą nas szanować ;)

    OdpowiedzUsuń