Obserwatorzy

czwartek, 24 października 2013

Odżywka Garnier olejek arganowy i żurawina

Cześć dziewczyny!!!



Bardzo lubię odżywkę awokado i masło karite z Garniera, dlatego chętnie sięgam po inne odżywki tej firmy z nadzieją, że moje włosy je pokochają. Wersję z olejkiem arganowym i żurawiną miałam chyba 2 lata temu i nie zrobiła na mnie wrażenia. 2 tygodnie temu będąc w kauflandzie skusiłam się na tę wersję z nadzieją, że moje włosy trochę odżyją po ostatnich farbowaniach i nie zawiodłam się:)





 Dostępność i cena:
Do kupienia w marketach i drogeriach. W Kauflandzie kosztowała 5,99zł






Opakowanie:
Standardowe, garnierowe:P W rzeczywistości bardziej wpada w bordo niż w czerwień.


 







Moja opinia:

Stosowałam tą odżywkę w połączeniu z olejem na noc, jako maskę po umyciu i na szybko jako odżywkę d/s i we wszystkich kombinacjach sprawowała się wzorowo. Wspaniale nawilża włosy, nadaje im piękny blask.  Były sypkie i mięciutkie. Ładnie odżywia włosy. Konsystencja jest trochę bardziej leista niż w wersji AiK, dlatego też wersja z żurawiną jest bardziej wydajna. Nie obciążała włosów, nie powodowała łupieżu i podrażnienia skalpu. Zapach odżywki jest cudowny i długo utrzymywał się na moich włosach. Nie zauważyłam aby chroniła kolor moich farbowanców, ale i na to nie zwracałam uwagi. Na pewno kupię kolejne opakowanie tej odżywki i zastanawiam się nad szamponem:)

wtorek, 22 października 2013

Podsumowanie wyzwania "zrób coś dla siebie"

Cześć dziewczyny!!!



Podsumowanie tego wyzwania powinnam umieścić na blogu w zeszłym tygodniu, ale w Berlinie zrobiłam sobie wolne od komputera:) Czasami dobrze jest odpocząć od telefonu, kompa itd.


Pierwszym celem tego wyzwania było ogarnięcie grzywki i to mi się udało. Dodatkowo na całości skróciłam włosy ok.5cm, więc pozbyłam się smętnych końcówek pozostałości po majowym wycieniowaniu.



Drugim punktem była henna na brwi i to również zrobiłam. Zawsze używałam henny z delii ale ostatnio zauważyłam, że nie "chwyta" tak mocno jak kiedyś.

Wyrównałam paznokcie i pomalowałam na kolory, których normalnie unikam i o dziwo bardzo mi się podobały:)




W sobotę zrobiłam sobie domowe Spa, ze wszystkimi peelingami i maseczkami. Na włosy nałożyłam domową maskę drożdżową i poszłam w niej spać, co okazało się niezbyt dobrym pomysłem.


Poćwiczyłam modelowanie twarzy i nadal będę się upierać przy tym, że lepiej wyglądam w łososiowym różu niż różowym:P Muszę kupić rozświetlacz, znacie może jakiś niedrogi i dobry?


Nie udało mi się przeczytać Próby Krwi i Stali, a to dlatego, że zaczęłam czytać Pięćdziesiąt twarzy Greya i przepadłam. W 5 dni przeczytałam wszystkie części:P Książka dosyć lekka do czytania, napisana prostym językiem. Głowna bohaterka czasami jest tak bezmyślna, że aż ręce opadają. Tytułowy Grey nie jest tak strasznie pokręcony jakby mogło się wydawać. Zakończenie mnie rozczarowało, ponieważ było nudne i przewidywalne. Całość faktycznie nawiązuje do Zmierzchu.



Jestem bardzo zadowolona, ponieważ udało mi się zrobić wszystko co sobie założyłam:) 

poniedziałek, 21 października 2013

Brzmienia na dzisiejszy wieczór

Cześć dziewczyny!!!

Pogoda działa na mnie trochę przygnębiająco, dlatego wieczór postanowiłam spędzić pod kocykiem z herbatką, dobrą książką i ulubiona muzyką...













Inspiracje

Cześć dziewczyny!!!



Po kilku dniach nieobecności wracam:) Wczoraj wieczorem wróciłam z Berlina i niestety byłam zbyt zmęczona aby napisać notkę. Dzisiaj muszę nadrobić sieciowe zaległości:)




 Cudowny kłos!



 Włosy i figura









Czerwone usta- szkoda, że u mnie nie prezentują się dobrze

wtorek, 15 października 2013

Golden Rose Matte 06 + wczorajszy list

Cześć dziewczyny!!!


Niestety dzisiaj brakuje mi weny na jakiś bardziej ambitny wpis. A dlaczego? Otóż wczoraj wieczorek dostałam na maila bardzo długą wiadomość od nazwijmy Czytelniczki (nie wiem czy stale zagląda na mojego bloga czy akurat natknęła się w sieci na wczorajszy post i poszperała na blogu) i tak chamski, że po przeczytaniu byłam czerwona jakbym dostała w twarz, upocona i przez 15 minut siedziałam z rozdziawioną paszczą.... Poza zarzutami, że "moja głupota boli", "wygłaszam bezsensowne porady wyssane z palca", "udaję najpiękniejszą", "propaguję pijaństwo","opowiadam jaka jestem szczupła, a w rzeczywistości sadło mi się wylewa", znalazło się w nim kilka innych równie ciekawych stwierdzeń. Dowiedziałam się również, że żal mi tyłek ściska, bo nie stać mnie na fryzjera i sama podcinam grzywkę, nakładam na włosy tonę kosmetyków a wyglądam jakbym miała siano i udaję Azjatkę.... Ogólnie jestem płytka, pusta, leniwa i uwaga: MYŚLĘ, ŻE NA BLOGU SIĘ DOROBIĘ. Powinnam się wstydzić tego, że proponuję komuś paczkę STARYCH kosmetyków. Masakra umarłam po prostu. Bardzo lubię dyskusje i logiczne, że nie wszyscy muszą się zgadzać z moimi poglądami czy nie wszystkich muszą interesować tematy postów. Ale można podyskutować w sposób kulturalny, a nie obrzucać mnie błotem... Zrobiło mi się najzwyczajniej w świecie przykro. Jednak super chamskie było stwierdzenie, że "jak leczę się psychicznie i mam problem z poczuciem własnej wartości to nie powinnam robić z siebie jeszcze większej idiotki opowiadając o tym na forum". Chyba ten ktoś nie doczytał, bo nie mam z tym problemu i nie leczę się JUŻ, po prostu miałam trudny okres i wolałam iść do specjalisty niż kisić wszystko w sobie. No cóż jestem wariatką, która prowadzi bloga:P Zastanawiam się skąd w ludziach tyle złości? Jadu? Nietolerancji? Nie wiem jak to nazwać.



Wracając do tematu:) Zgodnie z tygodniowym wyzwaniem: zrobić coś dla siebie, miałam pomalować paznokcie, na kolor którego normalnie unikam. Poszperałam w pudełku i znalazłam kupiony dawno temu Golden Rose Matte 06- dziwne połączenie brązu i fioletu.





Dostępność i cena:
Kupowałam go na stoisku GR w M1 w Poznaniu, ale nie pamiętam ile kosztował...



Opakowanie:
Fajne, z matowego szkła. Pędzelek jest długi i wygodny.





Moja opinia:
Kolor 06 nie zachwycił mnie na paznokciach. Do równego pokrycia płytki wystarczą dwie warstwy. W trakcie aplikacji lakier nie mazia, nie smuży i nie bąbelkuje. Wysycha dosyć szybko. Niestety matowy efekt jest bardzo subtelny, a po jednym dniu praktycznie zanika i to mi się strasznie nie podoba. Trwałość określiłabym jako średnią, na moich paznokciach wytrzymał 3 dni. Co do samego koloru to zależy od tego jak pada światło, raz jest brązowy, innym razem bardziej fioletowy. Na moich paznokciach wyglądał trochę jak błotko:P

poniedziałek, 14 października 2013

Serialowe włosy, które mnie inspirują

Cześć dziewczyny!!!


Też tak macie, że po obcięciu grzywki czy całych włosów zastanawiacie się jakie byłyby piękne i długie bez tych zabiegów? Niestety u zawsze tak jest:P Siedzę i myślę jaką to bym miała piękną długą grzywkę i jak cudownie bym w niej wyglądała.... Marzenie:D


Oto Top Lista serialowych włosów, które mnie inspirują, motywują do dbania i zapuszczania:P Nie wnikam czy w 100% są prawdziwe i takie piękne, ważne, że w serialach są cudowne.


1. Annie Wilson z 90210. W 4 i 5 sezonie ma piękne, długie ciemnobrązowe, falowane włosy- moje marzenie. Do takich włosów dążę, ale pewnie zdążę się zestarzeć zanim osiągnę wymarzoną długość.





2. Elena z Pamiętników Wampirów- piękne, ciemne, naturalnie wyglądające włosy.

 





3. Emily z PLL- jej włosy są pełne blasku i oczywiście ciemne:P W ogóle aktorka odtwarzająca tą rolę jest niesamowicie piękna, ma cudowną figurę.






4. Gabrielle z Gotowych Na Wszystko- jej włosy przechodziły prawdziwą ewaluację w ciągu tych ośmiu sezonów. Są takie błyszczące i idealne:P




5. Blair z Plotkary- piękne, zadbane, falowane włosy.




6. Cristina Yang z Chirurgów- gęste, kręcone, ciemne włosy. Marzenie



7. Margaery Tyrell z Gry O Tron- niestety w tym serialu zabrakło mi pięknych ciemnych włosów, ale włosy Margaery są przecudne (w wersji ciemniejszej w Dynastii Tudorów aktorka prezentowała się równie pięknie).


 

 A Was czyje serialowe włosy inspirują?
 

 

niedziela, 13 października 2013

Moje włosowe grzeszki+ grzywka + do kogo lecą kosmetyki?

Cześć dziewczyny!!!


Staram się dbać o włosy w miarę możliwości najlepiej jak potrafię (oczywiście nie zawsze  stosuję kosmetyki takie jakbym chciała, bo po prostu najzwyczajniej nie zawsze mnie na nie stać), ale mimo odpowiedniej pielęgnacji moja czupryna mogłaby wyglądać lepiej. Dlaczego?


1. Farbowanie farbą z amoniakiem. Niestety zdarza mi się farbować włosy, nie co miesiąc tylko co 2-3. Najdziwniejsze jest to, że maluję włosy na kolor zbliżony do naturalnego (ewentualnie 1-2 tony jaśniejszy lub ton ciemniejszy)... Zastanawiam się nad henną lub szamponem koloryzującym do 24 myć.

2. Suszarka- prawie po każdym myciu suszę włosy, ponieważ samodzielnie potrafią wysychać nawet 8 godzin...

3. Rozjaśnianie- zachciało mi się jaśniejszego brązu i zrobiłam kilka kąpieli rozjaśniających.

4. Kosmetyki niedostosowane do mojego typu włosów- to nie wynika z braku wiedzy, ale z tego, że każde włosy są inne. Olej kokosowy powoduje u mnie efekt pudla, tak samo żel z siemienia lnianego. Znalazłam już kilka masek/odżywek, które moje włosy kochają ale nadal szukam nowych.

5. Gumki z metalowymi zakończeniami- unikam ich, ale czasami na szybko zdarza mi się ich używać.

6. Kosmetyki do stylizacji zawierające alkohol- oczywiście nie wszystkie, ale zdarzają się takie, które mają go w składzie i przesuszają końcówki.


Myślę, że poza farbowaniem/rozjaśnianiem nie jest aż tak źle:P



A oto nowa grzywka:



Przyznam się, że to moje dzieło i żaden fryzjer nie brał udziału w jej tworzeniu:P Wycieniowałam ją, bo nie chciałam takiej grubej grzywki, ale zastanawiam się czy minimalnie jej jeszcze nie skrócić.




Paczka kosmetyków leci do:
Mrs. Rose


Gratuluję:) Odezwę się mailowo:) 

sobota, 12 października 2013

Oddam w dobre ręce

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiaj robiłam porządek w swoim kąciku i znalazłam wiele kosmetyków, których nie używam (z różnych powodów). Dlatego postanowiłam zebrać je w paczuszkę i zapytać, czy któraś z Was może zechce je przygarnąć?:)







Paczuszka zawiera:
17 lakierów do paznokci, wszystkie są świeże, raczej raz użyte:P,
masełko do ciała z Avonu, pozostała 1/2 opakowania,
reduktor punktowy na trądzik Ziaja Med,
naklejki do paznokci,
czerwona szminka Mariza,
keratyna w sprayu z Natury (użyta kilka razy).


Osoby chętne mogą się zgłaszać do jutra do godziny 18:00. Proszę w komentarzu podać swój adres mailowy. Jutro wieczorem dam znać do kogo paczucha poleci:)

NAJWAŻNIEJSZE: zgłaszać mogą się wszyscy, nie trzeba być obserwatorem bloga, nie trzeba posiadać konta Google:)



Któż się skusi?

piątek, 11 października 2013

Inspiracje: Azjatycka uroda

Cześć dziewczyny!!!


Nie ukrywam, że od kilku lat bardzo fascynuje mnie azjatycka uroda. Niestety natura obdarzyła mnie tylko małymi oczami:P 














Pozostaje mi tylko pomarudzić trochę i pomarzyć:P