Obserwatorzy

piątek, 20 września 2013

Dlaczego ostatnio nie chodzę do Rossmanna?

Cześć dziewczyny!!!


Większość z Was robi zakupy kosmetyczne w Rosmannie, ja również do pewnego momentu chętnie tam zaglądałam. Jednak od ponad miesiąca omijam ten sklep szerokim łukiem. Dlaczego?

Z góry zaznaczam, że mój wywód dotyczy TYLKO Rossmanna w mojej miejscowości. Od czasu do czasu zaglądam do Kalisza czy Poznania, ale nie jest to na tyle często abym mogła porównywać sklepy w różnych miejscowościach.

W Jarocinie Rossmann znajduje się w centrum miasta. Nie ma problemu z zaparkowaniem, sam sklep jest "po drodze" na rynek. 
1.W środku panuje porządek i w tym temacie nie mogę narzekać. Jeśli jakiegoś produktu brakuje i nie ma go na magazynie na półce znajduje się taka informacja.

2. Jeśli chodzi o porady od Pań pracujących w Rossmannie to na cuda liczyć nie można. Zazwyczaj odwracają opakowanie i czytają obietnice producenta(!)... Tyle to ja też potrafię i wiem... Jeśli chodzi o farby do włosów to lepiej nie prosić o porady, bo jedyne co można usłyszeć to: Paletta niszczy włosy, Loreal jest bardzo dobry, brązy wychodzą ciemne. Super, tyle to i ja wiem. 2 Panie potrafią rozszyfrować skrót koloru farby, reszta nie bardzo. Jeśli chodzi o podkłady to sytuacja ma się trochę lepiej. Wspomniane już 2 Panie mają naprawdę dużą wiedzę odnoście kolorów/krycia/ścierania podkładów, które mają w asortymencie, a reszta sprzedawczyń już nie... Pracowałam w handlu długi czas, co prawda w motoryzacji, ale wymagano ode mnie abym znała asortyment, który sprzedaję. No ale wiadomo, różnie to bywa.

3. Pan ochroniarz, który chodzi za mną jakbym miała cała gablotę loreala wynieść w torebce... Gdy patrzę na farby to stoi za mną jak cień, a nie daj Bożę gdybym wzięła 2 kolory i porównywała- ochroniarz stoi niczym żandarm obok. Ja rozumiem, że różni ludzie się zdarzają i musi pilnować aby nie kradziono, ale może niech to robi trochę dyskretniej albo z taktem?

4. Pan ochroniarz tak pilnuje, a produkty z kolorówki bardzo często są otwarte. Napoczęte tusze do rzęs czy lakiery to normalka...

5. Uboga kolorówka, co wynika z faktu, że lokal jest mały. W mojej miejscowości jest tylko Wibo, Lovely, Rimmel, Astor, Manhattan i loreal, z czego szafy są małe i zawierają tylko podstawowe produkty i warianty.


6. Produktów do domu, czy żywności jest bardzo mało i to również wynika z braku miejsca.


Denerwują mnie kiepskie porady, wszędobylski ochroniarz i otwarte produkty, więc przeniosłam się do małej drogerii, która znajduje się naprzeciwko, do drogerii Vica. Wybór jest mniejszy, ale za to Panie bardzo dobrze znają swój asortyment:) 


A jak wygląda sytuacja z Rossmannem w Waszych miejscowościach?

45 komentarzy:

  1. Ja z porad w Rossmannie nigdy nie korzystam, zdecydowanie wolę poczytać blogi i znaleźć opinie. Dziś też byłam w Rossmannie ale ochroniarz tak mnie wk... że wyszłam i poszłam do Natury gdzie zrobiłam zakupy. Ochroniarze przeginają, a niektórzy są nachalni niczym zamaskowani zboczeńcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mi nie mów, czasami wręcz czuję się osaczona przez ochroniarza. Myślałam, że tylko u mnie tak jest.

      Usuń
  2. Rossmann to drogeria a nie perfumeria wiec tam pracuja zwykle ekspedientki a nie wykwalifikowane osoby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam, że mają tam pracować panie wizażystki czy kosmetolodzy, ale osoby mające podstawową wiedzę o tym, co mają w asortymencie.

      Usuń
  3. Nie rozumiem czemu dziwi Cię, że pracownicy w rossmanie znają asortyment tylko z tego co napisze producent. Chyba to nie jest praca marzeń, ani żadne rozwijające czy ambitne zajęcie, pracują tam po prostu kobiety, które szukają pracy, z którą jak wiadomo łatwo dzisiaj nie jest. Więc skoro to nijak ma się do ich zainteresowań to czemu mają być biegłe w tym temacie, skoro mają sprzedać i ewentualnie doradzić, a nie udzielić fachowej porady jak osoba do tego wykwalifikowana? Za takie przyjemności niestety się płaci dodatkowo. Nie rozumiem po prostu tego zdziwienia, bo rossman to wg mnie taki supermarket z kosmetykami i na żadne szczególne porady nie liczyłam nigdy ( oczywiście nie mówię, że nie ma wyjątków).
    Pozdrawiam :)
    Adrianna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli praca w handlu jest beznadziejna Twoim zdaniem? No to Cię zdziwię, ale w naszym kraju panuje dosyć duże bezrobocie i w takim małym mieście jak moje praca w sklepie jest jak najbardziej normalnym zajęciem i nie ma w tym powodu do wstydu. Mam skończony licencjat z administracji, pracowałam w sklepie motoryzacyjnym i jakoś musiałam się znać na swoim asortymencie. Chodzi mi o to, że powinny mieć podstawową wiedzę chociaż, bo przeczytać etykietkę każdy umie

      Usuń
    2. Gdzie napisałam że praca w handlu jest beznadziejna? Chodzi mi właśnie o to, że to nic dziwnego, że osoby, które nawet się tym nie inetersują to w handlu pracują bo z pracą ciężko. Nie napisałam, że to beznadziejna praca i tak wcale nie uważam. A co to wg Ciebie są podstawy? Bo ja zanim zaczełam wkręcać się we włosomaniactwo i różne blogi urodowe to byłam w tym temacie całkiem zielona. Więc uważasz, że jeśli ktoś przyjął się w rossmanie ( chociaż go to nie interesuje, ale innej pracy nie było) to ma nagle zacząć czytać wszystkie informacje, recenzje itd na temat kosmetyków? Mimo, że to do jej/jego kompetencji nie należy, aby znać coś ponad obietnice producenta? Rossmann to nie jest jakaś renomowana czy szczególnie luksusowa drogeria, raczej można tam kupić tanie kosmetyki więc czego tu wymagać ? Pani mi powie gdzie co stoi, są przyzwoite kosmetyki w przystępnych cenach i to wg mnie wystarczy jak na drogerie typu Rossmann.

      Usuń
    3. U mnie w Rossmannie można usłyszeć, np. że szampony z silikonami super nawilżają i odżywiają włosy, a jeśli po dłuższym jego stosowaniu są oklapnięte i strąkowate to znak, że włosy się przyzwyczaiły i należy zmienić produkt, albo że podkład jest fajny bo dostępne jest wiele odcieni. Chodzi mi o podstawy: że krem przeznaczony dla wieku 45+ może używać też osoba młodsza, po prostu ten produkt ma więcej substancji aktywnych itp. Albo że np ten podkład jest ponoć dobry bo np. nawilża i często się sprzedaje. Nie liczę na fachowe porady, ale jakoś z chyba 6 sprzedawczyń 2 potrafią powiedzieć, że dany podkład kryje lekko, nie tworzy maski, nawilża itp, a o kremie że jest lekki, nawilża i pozostawia skórę wypoczętą. Potrafią też powiedzieć o kolorówce czy jest trwała, czy np miały lakier z danej serii i był ok. To jest dla mnie podstawowa wiedza o asortymencie.

      Usuń
    4. ok, po prostu mamy inne wyobrażenie słowa "podstawy". Ja rozumiem, że Ty się tym interesujesz i sama docierasz do różnych informacji bo Cię to po prostu ciekawi i lubisz takie informacje na temat kosmetyków znać i wiedzieć jakie mają właściwości (tak jak pewnie te 2 z 6 pań), ale wg mnie nie powinnaś podobnej wiedzy wymagać od kobiety, która przychodzi do pracy do"supermarketu" (jakby na to nie patrzeć jest to pewnego rodzaju supermarket) żeby odbębnić te swoje 8 czy ile tam godzin i mieć za co żyć. Tak jak napisałam, zapewne nie jest to praca ich marzeń i się w niej jakoś szczególnie nie spełniają, a z drugiej strony nie jest to też jakiś renomowany sklep, aby tego od nich wymagać. Tak to widzę :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. No wiesz, gdyby Panie znały skład i działanie to już w ogóle było by super, ale tego nie wymagam. Wiem też, że wszystko zależy od osoby, sytuacji itd.

      Pozdrawiam:) I dziękuję za dyskusję:)

      Usuń
  4. Widzę, że tak samo nie lubisz drepczących za tobą ochroniarzy jak ja :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irytują mnie niesamowicie. Ciekawe, że jak wybieram farbę do włosów to sterczy nade mną, ale jakoś nie widzi babek otwierających błyszczyki...

      Usuń
  5. Ja nie narzekam na Rossmanny u mnie ale raz śmiać mi się chciało bo przyszła kobieta w średnim wieku i prosiła o poradę w sprawie kremów. A pani do niej wyskoczyła z tekstem: 'Ja nic nie doradzę. Wszystkie kremy są dobre. Proszę poczytać na opakowaniu' a kobieta do niej, że czytać to ona umie ale prosi o poradę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie w Rossie też jest mało rzeczy, ale pan ochroniarz jest miły, nie chodzi za Tobą po sklepie. Panie ekspedientki niektóre są miłe i pomocne, niektóre nie, norma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ekspedientkami wiadomo, wszędzie tak jest. Ale zazdroszczę Ci ochroniarza...

      Usuń
  7. Też mamy Vicę, i tam faktycznie u nas jest też przyjemniejsza atmosfera.

    OdpowiedzUsuń
  8. Te rossmanowskie szczury (czyt. ochroniarze) też mnie denerwują.. łażą krok w krok, patrzą w koszyk i tylko wyglądają przez ramię co robimy.. Nie cierpię takiego czegoś. Raz jeden chodził za mną alejka za alejką, już się wkurzyłam i chciałam mu coś powiedzieć, ale stwierdziłam, że nie warto.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że tylko ja wyglądam podejrzanie i tylko za mną tak chodzą.

      Usuń
  9. U mnie w Rossmanie tak nie ma, za to w Naturze! Koszmar.. ochroniarz tak się na mnie patrzy, że się sama boję. Łazi za mną i wciąż 'czuję jego oddech na plecach'. Najgorzej przy szafach z lakierami, błyszczykami itp. Wolę trzymać ręce przy sobie. Nie potrzeba mi oskarżeń...
    Rozumiem, że to jego praca, no ale litości! Stań sobie w kącie i obserwuj, a nie łaź jak cień ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w Naturze nie ma ochroniarzy, są sprzedawczynie które kręcą się i bez przerwy oferują pomoc:P

      Usuń
  10. teraz nie odwiedzam Rossmanna w Jarocinie, bo po prostu nie chodzę tam do szkoły i mi nie po drodze, ale ten nasz ochroniarz to nic w porównaniu z tym na dworcu głównym w poznaniu, śledzi DOSŁOWNIE każdy twój ruch ;)
    a Vica chociaż mniejsza to jak dla mnie jest przyjemniejsza (co za rymy ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Głównym bywam dosyć często i wiem o co Ci chodzi:D Tan ochroniarz jest tak namolny, że od razu odechciewa się zakupów, jest jak cień.

      Usuń
    2. Też wolę Vice, mają ciekawszy towar i milszą obsługę

      Usuń
  11. Łaskoski Ross to dziura jak i cały Łask, i dosłownie jest jak i u Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Rossmann ma tą zaletę, że sklepów jest dużo i zazwyczaj są zlokalizowane w dobrych punktach 'po drodze'. Jeżeli chodzi o jakość obsługi to niestety najczęściej jest bardzo słaba i nawet nie warto pytać o nic pań. Zgodzę się z opinią z któregoś komentarza wyżej, że to po prostu taki supermarket z kosmetykami. Przytoczę jeden przypadek: przed świętami Bożego Narodzenia robiłam tam duże zakupy na prezenty, chciałam kupić także perfumy, ale nawet nie było testerów. Po poproszeniu o nie pani z wielką łaską rzuciła pocięty papier fotograficzny... Jak niby śliski papier ma pochłonąć zapach? Bardzo mnie to zraziło do rossmanna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tymi Rossmannami to coś jednak jest. W moim mieście są trzy i na pewno w dwóch z nich ochroniarze śledzą mnie między regałami XD. Może po prostu wyglądamy podejrzanie? Hahahhaha

    Zapraszam do mnie!
    www.prettyolala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D U mnie ochroniarz zawsze stoi przy farbach do włosów, to taka jego "miejscówka". Zawsze gdy szukam koloru to czai na mnie jakbym miała zaraz pół sklepu wynieść. No jak mnie to drażni.

      Usuń
  14. U mnie w Rossmannach jest to samo, ekspedientek nawet nie pytam o porady, ale jak ktoś się o coś spyta to próbują doradzać, ochroniarze zależy od człowieka, ale jest lepiej niż w Naturze kiedy jeszcze byli ochroniarze, bo naprawdę łazili krok w krok, jak ty przystaniesz to on też nawet nie met od ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w Naturze nie ma ochroniarzy. W Rossmannie chyba jest 2 i oboje krążą jak sępy

      Usuń
  15. Ci ochroniarze zachowują się tak namolnie, że czuję się jak złodziej, zanim zdążę sięgnąć po koszyk. Mają kamery, lustra, bramki, to niech ten ochroniarz przejedzie się alejką, stanie w kącie, a nie chodzi za Tobą krok w krok (zwłaszcza jak jest mały ruch) i patrzy się jak na kawał mięsa. Nawet jak wybieram podpaski, to stanie w przejściu i co chwilę się patrzy, a ja mam ochotę jak najszybciej stamtąd wyjść. To strasznie niekomfortowe i widzę, że jest tak w każdym Rossmannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, mają cały system kontroli. Rozumiem, że stoi i patrzy, czy ktoś się podejrzanie nie kręci. Ale czajenie się przy podpaskach/tamponach/żelach do masażu itd- przy intymnych produktach jest strasznie krępujące.

      Usuń
  16. U mnie z asortymentem kiepsko, co do ochroniarza to nie zwracam uwagi-jest mi to obojętne. Zazwyczaj zakupy robię jak wracam ze szkoły w Warszawie, tam lokal jest znacznie większy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś nigdy o porady nie prosiłam, ale otwarte produkty i ochroniarze to standard :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ci ochroniarze to chyba w każdym Rossmannie tacy sami... masakra :P Stoję na podpaskach a ten za mną, no ludzie :D albo porównywałam na dłoni testery podkładów to chodził za mną do lusterka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mają takie standardy co do ochrony, bo okazuje się, że wszędzie jest podobnie. Na pewno chciał doradzić w kwestii podpasek:D

      Usuń
  19. U mnie jest tak samo, szczególnie jeśli chodzi o ochroniarzy! Patrzą się na Ciebie jakbyś Bóg wie co chciała zrobić czy ukraść ;/ ..

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślałam, że tylko u mnie tak jest :D
    Jak idę do Rossmanna to czuję się jak notoryczny złodziej -.- Teraz już się tym zasadniczo nie przejmuję, ale pamiętam jak było na początku :/ Dostałam 2 razy nawet opiernicz, że się tak kolokwialnie wyrażę od ochroniarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś oglądałam 2 szminki z Wibo, bo nie mogłam zdecydować się na kolor. Stałam przy gablocie dłuższą chwilę, więc podszedł do mnie ochroniarz i zarzucił tekstem :"Czy ma Pani zamiar coś kupić? Jeśli nie to proszę odejść"... Wkurzyłam się i nie wzięłam nic.

      Usuń
    2. Ja z kolei kiedyś kupowałam tusz do rzęs, a wiadomo jeśl nie ma testeru to raczej pasuje otworzyc i zobaczyc jaka jest szczoteczka ;)
      Po częsci to rozumiem, ale ehh ;) Pochodzi do mnie ochroniarz i mówi że tego nie mozna otwierac, a ja na to, że dobrze, ale nie ma testeru więc dlatego to robię, a ten popatrzył i rzeczywiście nie było to powiedział, że i tak nie mozna i tak się to skończyło ;)
      Heh albo kiedys miałam straszny katar, więc cochwila musiałam wyciągac chusteczkę z kieszeni, tak się strasznie kręcił ;) chyba myślał, że robię jakis szwindel z tymi chusteczkami i kieszeniami ;)
      Mhmmm... Wydaje mi się, że oni t maja też po części narzucone z góry - może rzeczywiście jest tyle kradzieży itp? Bo to niemożliwością jest, żeby w tylu sklepach byli tacy denerwujący ochroniarze, jak wynika z ilości komentarzy ;)

      Usuń
  21. A u mnie Ross'a nie ma :D Jak chcę coś stamtąd to najbliższy jest 30 km stąd :) Mamy tylko 2 małe drogerie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. Szczęściara, przynajmniej nie łaża i nie marudzą i ci po nosem:) mnie wkurza ten brak i bałagan w asortymencie

      Usuń