Obserwatorzy

czwartek, 29 sierpnia 2013

Silikonowy bubel od Dove

Cześć dziewczyny!!!


Nie wiem jak u Was, ale u mnie zapowiada się dzisiaj piękna pogoda. Moje włosy lubią silikony, ale raz na jakiś czas i to raczej w maskach i w odżywkach (po silikonowym szamponie wyglądam jakbym tydzień nie myła czupryny:P). Oczywiście dokładnie oczyszczam włosy, aby uniknąć nadbudowy świnstewek. Odżywkę Dove Heat Defense Therapy kupiłam z myślą o ochronie włosów na basenie. Niestety olej się nie sprawdził, więc postawiłam tą odżywkę.









Dostępność i cena:
Chyba kupiłam ją w Kauflandzie. Kosztuje ok.9zł















Opakowanie:
Ładne, ciekawy kształt. Nie podoba mi się kolor, ponieważ nie znoszę wszystkich odcieni pomarańczy:P
Dzięki temu, że zawsze stawiamy odżywkę na wieczku, łatwo wydobyć z niej zawartość.












Moja opinia:

Odżywkę kupiłam z myślą ochrony włosów na basenie i w tym temacie sprawdziła się całkiem dobrze. Wiadomo, że przy codziennym pływaniu chlor przesusza włosy, ale jeśli zabezpieczymy je tą odżywką uszkodzenia w skali miesiąca są minimalne. Kilka razy wypróbowałam ją w domu, zamiast maski i więcej tego nie zrobię:P Po 3 godzinach od wysuszenia włosy wyglądały na tłuste. Niestety za mocno obciąża włosy. Dodatkowo spowodowała szybsze przetłuszczanie i łupież. Konsystencje ma dosyć zwartą, ale łatwo ją rozprowadzić na włosach. Wydajnością nie grzeszy. Opakowanie wystarcza na 3tygodnie w przypadku moich niezbyt długich włosów. Jako zabezpieczenie włosów- ok, ale jako odżywka do normalnego stosowania- porażka.

9 komentarzy:

  1. Oj, szkoda że tak działa jako normalna maska/odżywka. Za ciężka :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam żadnego produktu Dove do włosów. Nie polubiłam się z tą marką po kilku podejściach do balsamów i chyba już tak zostanie, skoro odżywka też jest nieciekawa:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem, że u mnie też nie sprawdził się żaden balsam. Odżywki też mają niezbyt ciekawe.

      Usuń
  3. Kiedyś zanim zaczęłam czytać składy kosmetyków używałam dove bo lubiłam "kremową " konstytencję . Teraz wiem że niczego dobrego nie mogę się po nich spodziewać :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze odżywek do włosów z Dove i to moze nawet lepiej. U mnie też niektóre szampony (nie odżywki) powodowały łupież i swędzenie skóry, okropieństwo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ograniczam silikony, używam jak chce żeby włosy ładnie wyglądały :D ale nie mogę mieć ciężkich silikonów :/

    A u mnie pada :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie świeci słoneczko i jest w miarę ciepło. Ponoć do soboty/niedzieli ma tak być, a później zimno i deszcz:( Czyli jesień nadchodzi....

      Usuń
  6. Ja z produktami Dove to chyba już nigdy się nie pogodzę :/ Przed włosomaniactwem zakupiłam ich jeden szampon, oczywiście nafaszerowany silikonami.. Nie dosyć, że włosy były oklapnięte cały czas, zupełnie jakbym ich wcale nie myła, to jeszcze przed duszący zapach nie mogłam zasnąć w nocy.. tragedia..
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj jak powoduje łupież to niestety do kosza z taką odżywką...

    OdpowiedzUsuń