Obserwatorzy

środa, 7 sierpnia 2013

Podkład Bell perfect matte

Cześć dziewczyny!!!


Bardzo rzadko opisuję kolorówkę, co nie oznacza, że jej nie używam:) Na co dzień raczej preferuję naturalny, delikatny makijaż. Niestety od dłuższego czasu mam problem z dobraniem odpowiedniego podkładu. Kiedyś lubiłam loreal true match i revlon ale od czasu gdy się nie opalam nie mogę znaleźć "swojego koloru". Wszystkie podkłady po nałożeniu ciemnieją na mojej buzi, czego bardzo nie lubię... Kiedyś kupowałam odcienie opalone, a od 2 lat beże. Podkład Bell perfect matte w kolorze nude dostałam od mamy. Nabyła go w biedronce, ale nie odpowiadał jej kolorek.



 Dostępność i cena:
Ten podkład został kupiony w Biedronie za 9,90zł. Ile kosztuje np. w Naturze- niestety nie wiem.


 Opakowanie:
Szału nie robi. Jest ok, ale wolę szklane słoiczki, w których widać ilość kosmetyku. Mimo wszystko tubka jest dosyć miękka i wygodna w użyciu.

 





Moja opinia:

Lubię podkłady kryjące, które nie tworzą maski. Ten kryje średnio, nie tworzy maski. W połączeniu z korektorem ładnie zakrywa drobne niedoskonałości (oczywiście wielką diodę mimo wszystko byłoby widać). Początkowo odcień nude wydawał mi się zbyt jasny, ale po nałożeniu minimalnie ciemnieje i moim zdaniem przybiera kolor dla mnie idealny:) Super matu nie zauważyłam, po 2 godzinach i tak się świecę.... Po ok. 5 godzinach podkład znika lub tworzy takie nieestetyczne prześwity, mazie- nie wiem jak to nazwać. Po prostu miejscami schodzi, a miejscami zostaje. Wygląda to co najmniej dziwnie.
Nie zapycha, nie podkreśla suchych skórek, nie podrażnia. Ma fajny dziecięcy (?) zapach. Ogólnie jest to podkład na taki zwykły dzień, kiedy nie muszę wyglądać super, kiedy idę np tylko na zakupy itp.



Jakie są Wasze ulubione podkłady? Niestety co do szukania odpowiedniego odcienia jestem skazana na samą siebie, ponieważ konsultantki (np w Rossmannie) zazwyczaj polecają mi kolory niezbyt trafne. Ostatnio Pani próbowała mi wcisnąć złoty beż, który po 5 minutach gdy ściemniał wyglądał jak żółta maska. Okropieństwo:P

9 komentarzy:

  1. Nie miałam nigdy i raczej jak tak się zachowuje po kilku godzinach to nie kupię. Moim ulubieńcem jest z Maybelline Afinitone chociaż mi sie już troszke nudzi i szukam innego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam Affinitone tak jak koleżanka wyżej :> Jest ok, ale schodzi po paru godzinach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam go w liceum. Właśnie ogólnie był ok, ale trochę mi przeszkadzała bardzo leista konsystencja. Ale to było dawno temu, więc może dam mu jeszcze jedną szansę:)

      Usuń
  3. No ja swojego ideału nie znalazłam i nie wiem, czy kiedykolwiek znajdę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że tylko ja mam z tym problem.

      Usuń
  4. Czuję, że po kilku godzinach moja buzia by się strasznie świeciła:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja niestety się świeci i nie jest zbyt ciekawy efekt...

      Usuń
  5. hmm A Revlon? dla mnie super ;) Affinitona też mam i też sb chwalę ;) tego z Bell nie miałam ;) Jeśli zależy Ci na macie to dobry jest też Lirene matujący, taki złoto niebieski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lirene był bardzo dobry, tylko teraz ciężko mi trafić z kolorem. Beż jest ok, a po chwili robi się ciemny. Podobnie Revlon. Może musiałabym kupować odcień jaśniejszy. Nie wiem dlaczego na mojej twarzy podkłady tak ciemnieją

      Usuń