Obserwatorzy

czwartek, 8 sierpnia 2013

Jak zmiana odżywiania i przytycie wpłynęły na moje włosy, skórę i paznokcie

Cześć dziewczyny!!!


To tego wpisu zbierałam się dosyć długo. Starannie obserwowałam swój organizm i zmiany w nim zachodzące. Jak pisałam w TYM poście udało mi się przytyć. W zeszłym tyg specjalnie kupiłam baterię do wagi, aby wreszcie się zważyć. Zaskoczyło mnie to, że ważę tylko 44,7-45,8kg (w zależności od dnia i pory), myślałam że przytyłam więcej. Wcześniej ważyłam 42kg. Byłam chuda i miałam chłopięcą figurę. Początkowo mi to odpowiadało, ale z wiekiem zamarzyły mi się kobiece krągłości:)

Niska waga wynikała ze złego sposobu odżywiania. Nie jadłam śniadania, ok. 12-13 godziny jadłam obiad i o 18 kolację. Zazwyczaj było to za przeproszeniem byle co, to co wpadło mi w łapki. Czy to pizza, czy kebab, czy makaron itp. Bardzo rzadko jadłam zdrowy obiadek typu gotowane warzywa, surówka, lekkie mięsko. Dodatkowo w tamtym czasie nie jadłam słodyczy i piłam wielkie ilości zielonej/miętowe herbaty lub wody. Dzisiaj wiem, że to było błędne koło.


Po jakimś czasie organizm zaczął szwankować. Początkowo włosy wypadały garściami (no bo skąd miały mieć witaminki itd, raczej nie z kebeba:P), później okazało się, że mam zespół drażliwego jelita. Długi czas zajęło ustalenie nowej odpowiedniej dla mnie diety. Trwało to ok pół roku, a drugie tyle zajęło mi przyzwyczajenie się do niej:P Od lutego-marca tego roku zauważyłam, że zaczynam lekko przybierać na wadze. Wreszcie.


 (tak, wiem mam spory tyłek:P)


 Od września zeszłego roku moje włosy przestały wypadać garściami, a od stycznia zaczęły wreszcie rosnąć w normalnym tempie. Dodatkowo zauważyłam, że ładnie błyszczą i są bardzo wytrzymałe. Kiedyś wystarczyło, że w trakcie czesania pociągnęłam je mocniej i już leciały. Dzisiaj są o wiele mocniejsze:) Nie przetłuszczają się już tak szybko. Kiedyś myłam włosy rano, a wieczorem już były tłuste. Dzisiaj wytrzymują spokojnie 2-3 dni. Wiadomo, że pielęgnacja miała równie wielki wpływ, ale nie oszukujmy się, lepiej działa to, co działa od wewnątrz.


Pazurki zawsze miałam długie i mocne, ale kiedyś bardzo łatwo pękały. Dzisiaj nie mam z tym problemu. Nie są upstrzone tysiącem plam jak wcześniej. Rosną bardzo szybko, są mocne i ładne.



Zmiana stanu skóry to temat rzeka. Zmieniając dietę zaczęłam pić więcej ziół, w tym pokrzywy. Dlatego początkowo moja twarz wyglądała tragicznie: same pryszcze i kaszkowate grudki. Po kilku dniach, gdy organizm się oczyścił skóra się uspokoiła. Przede wszystkim moja skóra nie jest już szara i bez blasku. Kiedyś wyglądała na zmęczoną i niezdrową. Dzisiaj jest już normalna:D Jest promienna, ma zdrowy odcień. Zauważyłam, że jest jędrniejsza. Gdy jadłam same śmieci, ciągle miałam pryszcze. Dzisiaj jest to problem okazjonalny- głównie przed miesiączką. Skóra nie jest przesuszona (a kiedyś miałam z tym problem).  Jest bardzo elastyczna.


Dodatkowo mam więcej energii, więcej chęci do życia.  Nie jestem ospała i ciągle zmęczona jak kiedyś. Mam lepszy humor- kiedyś łatwo było wyprowadzić mnie z równowagi:P  I nie jest mi ciągle zimno:P (sadełko mnie grzeje:D).


Jakie zmiany zaszły w moim odżywianiu?
- niestety nie mogę jeść wczesnego śniadania, ale staram się jeść pierwszy posiłek o 9 rano. Zazwyczaj jest to kanapka z ciemnego pieczywa np z szynką, pomidorem, ogórkiem albo z sałatą i jajkiem. Czasami jest to jajecznica z 2 jajek. Raz na jakiś czas jem płatki z sokiem (nie spożywam mleka, ponieważ nie trawię laktozy).
- II śniadanie to zazwyczaj jakiś owoc. Najczęściej jabłko, ale teraz też arbuzy:). Czasami jest to kanapka (zależy co jadłam na śniadanie).
- obiad: warzywa gotowane na parze (dzisiaj akurat mam kalafior, ziemniaki i fasolkę), mięso gotowane (najczęściej też na parze) lub rybę, na smażone mogę sobie pozwolić raz w tyg. Często mam też makaron pełnoziarnisty z sosem (serowym, z pieczarkami, z mięchem, ze szpinakiem- zależy od zawartości lodówki). Albo pierogi ruskie lub z mięsem, pyzy z sosem. Czasami mam jajka w sosie musztardowym i ziemniaki i buraczki, czasami ryż z warzywami. Propozycji jest pełno- zależy od ilości czasu i zasobności lodówki. Unikam jedzenia na mieście. Na obiad staram się jeść zdrowo i mieszać mięsko z dużą ilością warzyw. Bardzo lubię domowe zupy, ale niestety gotuję je bardzo rzadko, ponieważ mój partner w ogóle zupek nie jada (twierdzi, że to wstęp do obiadu). Oczywiście chcąc-nie chcąc on też musiał zmienić swoją dietę i je to co ja.
- na podwieczorek znów owoce (dużo:P),
- kolacja: również temat rzeka. Czasami sałatka z pomidorów, cebuli i ogórków kiszonych; czasami grzanki z pomidorami, czasami tosty z ciemnego chlebka oczywiście; czasami jajecznica albo pasta jajeczna czy z tuńczyka, albo sałatka mix sałat-pomidor-ogórek-jajko-cebula itd. Możliwości jest wiele.
- piję bardzo dużo herbat: zielonej, miętowej, z pokrzywy, z melisy. Czarnej herbaty nie piję, tak samo kawy. Dodatkowo piję wodę niegazowaną (wszystko co gazowane odpada...),
- niestety jem słodycze i bardzo nad tym ubolewam, dlatego postanowiłam z nich zrezygnować i jako tako mi to wychodzi. Dla mnie słodycze to przede wszystkim cukierki i chipsy. Nie jem ciasta i czekolady. Po prostu ich nie lubię.




Zmiany jakie zaszły bardzo mi się podobają:) Mam nadzieję, że utrzymają się:) Oczywiście nie łatwo jest się tak z dnia na dzień przestawić na zdrowe jedzenie, jeśli ktoś wcześniej pochłaniał z chęcią wszystkie fast-foody. Ale da się, wystarczy trochę chęci:)

30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Czasami tak niewiele wystarczy, aby zwalczyć kilka problemów naraz. Wystarczyło zmienić sposób odżywiania, aby zwalczyć wypadanie włosów, pękanie paznokci, brzydką cerę czy zmęczenie. A teraz już nie mogę patrzeć na kebaby:D

      Usuń
  2. Jaki brzuszek. Marzenia, mi brak motywacji :(

    OdpowiedzUsuń
  3. teraz wyglądasz bardzo kobieco ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile masz wzrostu?Ja mam 163 i ważę 50,5kg wyglądam jak patyczek,a Ty z mniejszą wagą wyglądasz naprawdę dobrze.Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja mam 172 i ważę 51! Więc nie narzekaj:D

      Przez rok stosowałam podobną dietę. Odżywiałam się naprawdę dobrze, bo liczyłam, że przytyję i poprawi mi się cera. Jednak po 12 miesiącach katuszy (głównie z powodu unikania coli;p) stwierdziłam, że to gra niewarta świeczki, bo cera się nie poprawiła, a waga nie podskoczyła ani o kilogram:(
      Sama już nie wiem, może zacznę jeść to co mój chłopak jak chodzi na siłownię, bo jestem już nie mam pojęcia jak przytyć:P

      Usuń
    2. Należę do liliputów:D 156cm. Dzięki, choć nad brzuszkiem trochę pracuję, żeby nie był wiszący

      Usuń
    3. Ogólnie dużo zależy od typu sylwetki. W mojej rodzinie wszystkie kobietki mają raczej figurę klepsydry. Gdy byłam chudsza wydawało mi się, że jestem wyjątkiem, bo miałam prostą sylwetkę. Teraz jest inaczej. Są dziewczyny, które są mega szczupłe ale mają wyraźny biust, niestety ja tak nie miałam.

      Bognyprogram, a próbowałaś jeść dużo makaronów, ryżu itd?

      Usuń
    4. Bognyprogram ja w tym tygodniu zaczęłam ćwiczyć p90x(moje trzecie podejście) może nabiorę masy, waga skoczy,nogi nabiorą kształtu i tyłek się podniesie:).Ola

      Usuń
    5. Kasiu,mamy podobny wzrost-ja mam naciągane 158cm

      Usuń
  5. W Lidlu wczoraj kupiłam mleko bez laktozy, litr za 3 zł z groszami. Smakuje tak w miarę , jak mleko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info:) A nie wiesz czy jest w normalnej ofercie czy w tym tyg? U mnie nigdy nie widziałam, ale muszę przyznać, że jakoś się nie rozgladałam

      Usuń
    2. Nie wiem, ja przez przypadek zobaczyłam, i wzięłam. Mam skazę białkową, i to mleko jest spoko, dziś robiłam próbę :D

      Usuń
  6. masz brzuch jak foka i mały biust więc nie wiem czym się szczycisz. A do tego wielkie dupsko jak kim kardasian. I jeszcze opowiadasz bzdury, że ważysz 45kg?! 56 masz lekko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Kim mi daleko:P Nie chcesz wierzyć, to nie wierz

      Usuń
  7. Jakbym czytała o sobie...
    Co bym nie zrobiła, nie mogę przytyć. Nawet kilograma...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ci zazdroszczę :) Ja też ostatnio przytyłam tylko mi akurat "nie do twarzy" :/

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam podobną proporcje ciała i jestem niska a ważę 52 kg, więc jakość mi nie chce się wierzyć na twoje 40 pare kilogramów..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To uwierz. Mogę Ci przesłać zdjęcie zrobione podczas ważenia

      Usuń
    2. Nie wierzy Ci, bo pewnie jest gruba i tylko sobie wmawia, "że ma podobne proporcje".

      Usuń
    3. Oj dziewczyny... moim zdaniem to zależy od typu sylwetki. Przy tym wzroście można ważyć 52kg i wyglądać dobrze, ale też i 44kg i wyglądać równie ok.

      Usuń
    4. Co się kłócicie? Przecież Kasia wyraźnie pisała w poprzednim i w tym poście, że nie zależy jej na rozmiarze XXXXXXXXXS, ale na kobiecej figurze, której w rozmiarze XXS czy XS nie da się mieć. Wyglada tak jak chciała, tak że czuje się sama ze sobą dobrze i to jest ważne. A nie to ile wskazuje waga

      Usuń
    5. Przecież widać, że autorka bloga jest wątłej budowy. Ma szczuplutką talie, delikatne ramiona. Jest po prostu drobna, więc na pewno może tyle ważyć

      Usuń
  10. Też by mi pasowało zmienić sposób odżywiania:) Choć w te upały jem o wiele mniej i lżejsze rzeczy niż zwykle :)
    Ja za to uwielbiam czekoladę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię czekolady, ale za to kocham chipsy... Więc jeszcze gorzej:D Ale staram się zrezygnować ze słodyczy

      Usuń
  11. Bardzo fajnie teraz wyglądasz, tak kobieco :) Jak dla mnie wcale nie masz wielkiego tyłka ;) Przybyło Ci centymetrów kiedy przytyłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Najwięcej w biuście (5cm), w tali 2cm, a w tyłeczku 4cm:)

      Usuń
  12. Umarłabym dla takiej figury

    OdpowiedzUsuń