Obserwatorzy

wtorek, 30 lipca 2013

Skóra płytko unaczyniona cz. I

Cześć dziewczyny!!!


Wczoraj Czarne Espresso w swoim komentarzu podsunęła mi pomysł na serię wpisów na temat skóry płytko unaczynionej (za co serdecznie Ci dziękuję Kochana). Zdaję sobie sprawę, że nie jest to temat, który dotyczy wszystkich i, że zainteresuje wszystkich, ale mam nadzieję, że komuś pomogę:)



Od dzieciństwa wstydziłam się bardzo charakterystycznych rumianych policzków... Koleżanki w szkole miały ładne blade buźki, a ja miałam wiecznie czerwone policzki. W gimnazjum i na początku liceum nawet dokuczano mi z tego powodu, ale nauczyłam się z tym żyć. Przynajmniej rzadko korzystam z różu:P

Moi rodzice nie zwracali zbytniej uwagi na moje policzki, gdy byłam dzieckiem. Twierdzili, że taka już jest moja uroda. Gdy miałam 8 lat zmieniliśmy dermatologa (mniej więcej od urodzenia jestem pod opieką dermatologa z powodu AZS, rogowacenia okołomieszkowego i kilku znamion, które odziedziczyłam po babci) nowa pani doktor badając rogowacenie okołomieszkowe na twarzy zwróciła moim rodzicom uwagę na to, że mam bardzo płytko unaczynione policzki i należy również to kontrolować i pielęgnować w określony sposób. Oczywiście nie można tego mylić z cerą naczynkową (choć niestety często tak właśnie bywa). Jest to cecha dziedziczna- mój tata również miał taką skórę; miał- bo nie dbał o nią i teraz ma już popękane naczynka.








Co jest zakazane w przypadku skóry płytko unaczynionej?
- wystawianie skóry na silne promienie słoneczne oraz opalanie w solarium,
- spożywanie: alkoholu, kawa, mocna czarna herbata, czekolada, pikantne potrawy (oczywiście raz na jakiś czas można),
- ostre peelingi,
- maseczki peel-off,
- kosmetyki zawierające w składzie alkohol,
- sauna,
- oczyszczanie twarzy wodą i mydłem,
- papierosy (i dym),
- unikanie gwałtownych zmian temperatur, stresów, wiatru.

Dodatkowo mój dermatolog zawsze odradza mi mechaniczne oczyszczanie twarzy oraz zabiegi z kwasami.


Zalecenia:
- filtry, filtry i jeszcze raz filtry,
- wzmacniać naczynia od wewnątrz za pomocą preparatów z wit. C i rutyną (najlepsza jest acerola, rutinoscorbin),
- wzmacnianie naczynek od zewnątrz poprzez kremy z wit. C, wyciag z kasztanowca, arnika (po niej jestem bladziutka:)), zieloną herbatą, miłorzębu japońskiego, kwasy PHA,
- odpowiednia dieta bogata w wit. C, wit.B2, wit. PP,
- mocne nawilżenie skóry.

Dermatolog zalecał mi mocno kryjący podkład+ tłusty krem. Niestety jest to cera bardzo wrażliwa i czasami gdy wyskoczy mi na policzku podejrzana dioda i potraktuję ją żelem punktowym czy czymkolwiek na trądzik, to przez min 3 dni policzek wokół będzie bardzo czerwony. 


Z domowych i naturalnych metod najczęściej wybieram:
- maseczkę z siemienia lnianego (gdy robię żel lniany pozostałe po przecedzeniu ziarenka nakładam na ręczniczek papierowy i gdy odrobinę przestygnie nakładam na twarz na ok 15 minut),
- maseczkę z miodu, oliwy z oliwek i soku z aloesu.


Nie myję twarzy wodą i zwykłym mydłem (raz na 2 tyg przemywam szarym mydłem), do mycia twarzy używam mydła z czerwonej glinki i wodę mineralną lub zieloną herbatę. Makijaż zmywam płynem micelarnym lub olejkami. Niestety nie mogę stosować typowego OCM ze względu na różnicę temperatur, ale postanowiłam tą metodę dostosować do mojej skóry. Jako mieszanki używam olej rycynowy+ oliwa z oliwek+ olej arganowy, ręcznik moczę w ciepłej a nie z gorącej wodzie i wszystko robię wg. standardów tylko na koniec przykładam ręcznik namoczony w letniej a nie w zimnej wodzie. Po wszystkim przemywam twarz sokiem z aloesu lub tonikiem z aloesem. Później wybrany krem lub olejek arganowy. Raz w tyg stosuję peeling enzymatyczny.

Po błędach młodości staram się już nie opalać i krem z filtrem 30 to mój najlepszy przyjaciel przez cały rok. Solarium to już w ogóle odpada. Staram się nie jeść tego czego mi nie wolno (choć są dni kiedy nie mogę sobie odmówić czekolady czy chipsów), nie pić tego czego nie wolno, nie palę, piję rzadko, nawilżam skórę i stosuję odpowiednie preparaty i mogę stwierdzić, że od kilku lat moja twarz wygląda tak samo (oczywiście jeżeli chodzi o omawiany problem).


Kilka ulubionych tanich kosmetyków:
- Bardzo chętnie sięgam po apteczną Ziaję, bo jest dobra i tania







 krem ochronny na zimę








W kolejnej części pokażę Wam resztę kosmetyków i tu już będą raczej te droższe:( 

Jeśli macie jakieś inne sprawdzone kosmetyki, maści, sposoby na płytko unaczynioną skórę to dajcie znać:) Z wiekiem nie polubiłam moich rumieńców, oczywiście walczyłam z nimi (myślałam, że jak się opalę to nie będzie ich widać- tak, wiem głupota) ale po latach nauczyłam się z mini żyć. Czasami jest to trochę kłopotliwe gdy z byle powodu robię się czerwona jak burak...

4 komentarze:

  1. Ja mam tak, że mam czerwone małe dwa placki, po jednym na policzku. Nie czerwienię się, ani nic, ale placki są. Czasem mi schodzi na chwilę, ale rzadko :(

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja uwielbiam maseczkę z witaminy C. Też mam płytko unaczynioną skórę, zaczerwienioną i czasami trochę uwłaczające jest to, że rumienię się mimo woli

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę, że przypadł Ci do gustu mój pomysł i utworzyłaś tego posta. Myślę, że zastosuję Twoje wskazówki, choć ciężko u mnie z dietą - uwielbiam czekoladę i mocną herbatę, codziennie piję kawę i bardzo lubię dobrze przyprawione dania.

    OdpowiedzUsuń
  4. sklep zrob sobie krem ma serum z wit c do samodzielnego 'zmienszania' składników. nie kosztuje wiele- ja sobie kupiłam niedawno ale jeszcze nie miałam czasu zrobić. tylko musisz jakiś konserwant dokupić, bo bez niego serum ważne jest dwa tygodnie;) ja wybrałam FEOG:)

    OdpowiedzUsuń