Obserwatorzy

środa, 19 czerwca 2013

Sok z aloesu

Cześć dziewczyny!!!

Do tego wpisu zbierałam się bardzo długo. A dlaczego? Dlatego, że moim zdaniem w ciągu kilku użyć nie można wyrobić sobie w 100% zdania na temat danego produktu (no chyba, że jest to mega bubel, który po pierwszym razie ląduje w koszu). Sok z aloesu kupiłam na końcu kwietnia, tak pod wpływem chwili:P I jak się u mnie spisał?






Sok z aloesu, jak sama nazwa wskazuje, nadaje się do picia. Choć wiele osób stosuje go zewnętrznie, to jednak doskonale nadaje się on też uzupełnienie diety. Najczęstsze profilaktyczne dawkowanie dla osób dorosłych to ok. 50 ml , czyli 5 łyżek soku dziennie, w dwóch lub trzech porcjach, spożywane na jakiś czas przed każdym posiłkiem. Co dostaniemy w zamian za regularne dostarczanie go do naszego organizmu?
Szczególnie ucieszą się osoby narzekające na układ pokarmowy, ponieważ aloes posiada działanie chroniące ścianki żołądka i dwunastnicy przed działaniem kwas solnego i pepsyny, a ponadto leczy zaburzenia pracy jelit, zaburzenia wchłaniania, leczy zaparcia, wzdęcia, czy biegunki, a nawet wrzody. Powoduje, że lepiej przyswajamy wartościowe składniki pokarmów, a pozbywamy się toksyn, jest w stanie także przynieść ulgę w alergiach pokarmowych. Dodatkowo wspomaga działanie wątroby.
Poza wymienionymi działaniami, aloes jest pomocny również przy leczeniu chorób cywilizacyjnych takich jak cukrzyca, miażdżyca a nawet nadwaga, pomaga przy osłabionej odporności i infekcjach, przyspiesza pozbywanie się z organizmu grzybów, oraz korzystnie wpływa na stan skóry wymagającej regeneracji.
Piękne włosy to ozdoba każdej kobiety. Jednak rzadko której z nas natura podarowała od początku gęstą i lśniącą burzę loków. Jeśli narzekamy na przesuszenie, zniszczenia lub problemy ze skórą głowy, pomóc może aloes. Można stosować go zarówno samodzielnie, jak i w połączeniu z innymi, gotowymi kosmetykami, albo też tworzyć swoje własne zestawy pielęgnacyjne w połączeniu z rozmaitymi półproduktami.
Aloes dzięki szybkiemu wchłanianiu, właściwościach nawilżających i odżywczych doskonale nadaje się do stosowania na skórę głowy, w formie wcierek, odżywek, czy masek. Można zrobić z niego także mgiełkę ochronną i co jakiś czas spryskiwać nią włosyźródło


Dostępność i cena:
Do kupienia w aptece, za 500ml zapłaciłam 27zł. Bardziej opłacało się opakowanie 1L, ale stwierdziłam, że na pewno nie dam rady go zużyć:P ale teraz skusiłam się na większe opakowanie

Opakowanie:
Brązowa, szklana butla. Trochę niewygodna.

Moja opinia:
Zacznę od stosowania od wewnątrz. Wcześniej piłam napoje aloesowe dlatego postanowiłam dolewać sok z aloesu do innych napojów. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że smakuje zupełnie inaczej niż w tych napojach, które piłam wcześniej. Początkowo strasznie  mi nie smakował, ale po kilku dniach przyzwyczaiłam się. Zauważyłam poprawę pracy układu pokarmowego (na co dzień męczę się z zespołem drażliwego jelita). Ponoć aloes oczyszcza organizm- zauważyłam mniejszą ilość niespodzianek na twarzy, ale nie wiem czy to dzięki stosowaniu od zewnątrz czy od wewnątrz.
Soku z aloesu używałam również na twarz, zamiast toników. Spisywał się rewelacyjnie. Skóra była nawilżona, mięciutka i jasna. Wspaniale łagodził podrażnienia, a systematycznie używany rozjaśnił lekko przebarwienia. Mam atopowe zapalenie skóry i rogowacenie okołomieszkowe, dlatego przemywałam tym sokiem miejsca chorobowo zmienione lub dolewałam trochę do kąpieli. Muszę przyznać, że w takiej wersji również się sprawdził. Sprawił, że skóra była świetnie nawilżona w tych miejscach i elastyczna. 
Najwięcej uwagi poświęciłam na wpływ soku z aloesu na włosy... Przed rozjaśnianiem włosy były w ogólnie dobrej kondycji, dlatego wpływ soku był mniej widoczny. Ogólnie dodawałam go do masek i oleju. Włoski były miękkie i nawilżone. Jedynie denerwował mnie ten miąższ, który musiałam czasami wydłubywać z czupryny- ale jakieś wielkiej tragedii nie było. Natomiast po rozjaśnianiu włosów aloes mógł się wykazać:) Nakładany na noc z olejami wspaniale nawilżył końce. A dodawany do masek/odżywek sprawił, że włosy był nawilżone, błyszczące i takie mięsiste. Po kilku zastosowaniach zwalczył negatywne skutki rozjaśniacza w znaczny sposób. Podsumowując 27zł to nie jest super niska cena, ale patrząc na to jak wielofunkcyjny jest to produkt warto w niego zainwestować:) Już kupiłam kolejną butlę:)

16 komentarzy:

  1. muszę chyba w końcu kupić ten aloes :D

    OdpowiedzUsuń
  2. piłam od marca nalewkę aloesową
    a teraz od ponad miesiąca czysty sok, 50ml rano na czczo ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie dałabym rady wypić go na czczo, więc podziwiam

      Usuń
  3. Muszę dać mu jeszcze jedna szansę.
    Kiedyś nie potrafiłam go używać i dlatego nie zauważałam praktycznie żadnych efektów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę pomyśleć o piciu takiego soku. Trochę się go boję, jeśli chodzi o włosy - używam jedynie mgiełki (tonik Ziaji aloesowy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać:) Nie pomyślałam o tym, aby w taki sposób używać toniku aloesowego

      Usuń
  5. Bardzo mnie zachęciłaś tym postem. Kiedyś się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło mi. Ja też tak długo się zbierałam do zakupu, ale teraz pozostanę mu wierna:)

      Usuń
  6. czasami są promocje w SP- raz zapłaciłam dyszkę za litrową butlę :D planuję ponowny zakup do samorobionej mgiełki- aloes chroni przed promieniami UV i w dodatku nawilża, więc bierę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. chodzę kolo tego produktu kilka miesięcy w aptece i nie mogę się zdecydować, ale po Twojej recenzji muszę go mieć :) przyda mi sie wewnętrznie i n włosy


    ps. ostatnio wpadlan ma te posty, pomyslałam o Tobie zaraz, mysle ze moze Cie to zainteresowac http://azjatyckicukier.blogspot.com/search/label/wiecznie%20m%C5%82ode%20Azjatki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że udało mi się zainteresować swoim postem:) Czytam Azjatycki Cukier i jakoś przegapiłam ten wpis, więc dzięki za link:)

      Usuń
  8. Ja kupiłam 1 l za 19 zł w Aptece. Używam jako tonik i piję dwa razy dziennie przed posiłkami. W smaku mi nic nie przeszkadza. Nie mam z miąższem, więc chyba spróbuję dodać do maski :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie będziesz się męczyć z wydłubywaniem miąższu z włosów:D Obecną wersję też mam bez miąższu i również była tańsza

      Usuń
  9. ja mam 1 L za 10 zł (w promocji), a w regularnej cenie kosztuje 20 zł, ale w Super-Pharm niemalże co chwilę jest on w promocji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety do SP mam jakieś 80km:( dlatego muszę kupować w miejscowych aptekach

      Usuń