Obserwatorzy

wtorek, 16 kwietnia 2013

Benzacne 5% sposób na pryszcze

Cześć dziewczyny!!!


Raz po raz, w szczególności pojawiają się na mojej twarzy niespodzianki pryszczopochodne. Najczęściej zdarza się to tuż przed miesiączką. W moim przypadku niestety po pryszczach pozostają brązowawe ślady, które utrzymują się czasem nawet do 3 miesięcy. Jak sobie radzę z tego typu problemami? Stosuję benzacnę:)






Dostępność i cena:
Do kupienia w aptece. Kosztuje 9-11zł


Opakowanie:
Całkiem ładne i początkowo wygodne. Niestety im mniej zawartości tym więcej problemów z tubką. Jest metalowa i łamie się, często zawartość wycieka właśnie przez załamania. Zawiera 30g produktu


Moja opinia:
Nie wiem dlaczego na opakowaniu napisane jest "żel", bo nie ma nic wspólnego z żelem. Zdecydowanie jest to maść. Polecił mi ją dawno temu dermatolog. Z racji wrażliwszej skóry wybieram zawsze 5%, bo 10% wywołałaby pogrom na mojej twarzy:P Gdy zauważę, że coś zaczyna powoli wychodzić, nakładam Benzacnę na całą noc. Zazwyczaj po 2-3 dniach niespodzianka znika i nie pozostaje po niej ślad. Niestety maść bardzo mocno wysusza, w szczególności jeśli używam jej w okolicach nosa lub na policzkach, wtedy należy zaopatrzyć się w dobrze nawilżający krem. Na szczęście w moim przypadku pryszcze wychodzą raczej na brodzie. Kilka razy, dawno temu próbowałam nią wysmarować całe czoło, skutek był straszny. skóra była poparzona, dlatego ograniczam się do stosowania punktowo. Po zakończeniu kuracji zawsze robię porządny peeling. Mimo wysuszenia i łuszczenia się skóry lubię Benzacnę i zawsze do niej wracam, bo w moim przypadku daje radę. Brevoxyl itd były za mocne.

7 komentarzy:

  1. ponoc benzacne to nic innego jak woda utleniona, ale naprawde pomaga za moich czasow byl jedynym ratunkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. benzacne to nadtlenek benzoilu a woda utleniona to nadtlenek wodoru!

      Usuń
  2. muszę zapytać się o tą maść w aptece

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy więcej tego typu maści/żeli/kremów - stosowałam na prawdę ich sporo (także z zaleceń dermatolog):beznacne, brevoxyl, epiduo, sudokrem, termontiel, skinoren, differin - efektem ich stosowania było przede wszystkim przesuszenie skóry, a co za tym szło wzmożona praca gruczołów łojowych = przetłuszczająca sie skóra z pozapychanymi porami :( dziś moim wybawieniem jest ocm do demakijażu, natomiast do mycia /peelingu twarzy PASTA MIGDAŁOWA :) na syfki sprawdza sie mydełko Alepp:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie próbowałam pasty migdałowej, ale chętnie po nią sięgnę:)

      Usuń
  4. W moim przypadku również pomógł żel benzacne śmiało mogę go polecić. A co do pasty migdałowej szukałam na pogromcapryszczy.pl ale nie ma żadnych informacji na ten temat, jedyna pasta jaką też kiedyś stosowałam to pasta cynkowa.

    OdpowiedzUsuń