Obserwatorzy

środa, 29 sierpnia 2012

Zużycia: Maska Isana Asia

Cześć dziewczyny!!!

Wczoraj wybrałam się do fryzjera podciąć końce. Ogólnie mam wielki uraz do fryzjerów po tym jak przez rok czekałam aż włosy odrosną mi do normalnej długości.... Ale stwierdziłam, że podciąć końce o 1cm to chyba nie sztuka i nie da się tego źle zrobić. Jak bardzo się myliłam:( Nie dołącze zdjęcia, bo wyglądam strasznie. Poleciało 10cm moich włosów:( Oczywiście nie zapłaciłam za TAKĄ usługę.


Maskę Isana Asia kupiłam z myślą poprawienia stanu włosów po dekoloryzacji, czyli w marcu. Początkowo używałam jej często, ale potem wrzuciłam ją do pudła z innymi odżywkami i tak zaginęła. Skończyłam ją dziś rano.




Obietnice producenta:
Intensywna kuracja 2-minutowa+ natychmiastowa pomoc dla zniszczonych włosów. Kombinacja składników ekstraktu z kwiatu lotosu i protein sojowych pielęgnuje i wspomaga regenerację włosów wymagających i silnie zniszczonych. Pantenol oraz proteiny pszenicy chronią uszkodzone włosy oraz zwiększają ich objętość.



Opakowanie:
Poręczne, miękkie dzięki czemu łatwo wycisnąć zawartość. Zawiera 150ml maski.


Cena:
Chyba 6,99zł



Moja opinia:
Niestety w moim przypadku jest mało wydajna, bardzo mało. Nakładałam ją na 45 minut, a nie na 2, a mimo to włosy nie były tak super nawilżone jak tego oczekiwałam. Były miękkie, błyszczące, niesplątane ale nie zauważyłam aby efekty były super. Po prostu nie było fajerwerków.Zapach jest cudowny, bardzo  mi się podoba. Dobry produkt, ale bez szału. Raczej nie wrócę do niego.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Urządzanie wnętrz


Cześć dziewczyny!!!


Od dłuższego czasu mam  wilelki remont w domu. Dlaczego od dłuższego? Ponieważ razem z TŻ wprowadziliśmy się do moich rodziców, dostaliśmy od nich cały parter i zaczęło się... Wymiana grzejników i całej instalacji, garaż trzeba przerobić na kuchnię, tzw rupieciarnię na łazienkę.... Masa pracy, a o dobrych fachowców dzisiaj trudno:( Ale teraz już zbliżamy się ku końcowi. Oczywiście grzejnikami i prądami zajmował się mój TŻ, ja wybrałam kolor ścian, płytki i panele. Gdy wszystko będzie już zrobione zajmę się urządzaniem:) Kocham to. Oczywiście Ikea w Poznaniu będzie przeze mnie oblegana.




Bardzo lubię dodatki z Ikei. Na meble raczej bym się nie skusiła, ponieważ mam bardzo dużo ciuchów i boję się, że szafa ze sklejki nie wytrzymałaby takiego ciężaru:P  Łóżka też raczej mnie nie kręcą. Lubię takie żeliwne (ja na nie mówię druciane), a te niestety w Ikei wypadają kiepsko. Druty są byle jakiej jakości i szybko się deformują.




To dodatki nadawają całemu wnętrzu klimat i charakter. Uwielbiam świeczki, puzderka, szkatułki i obrazy. Niestety w poprzednim mieszkaniu nie mogliśmy nić wieszać, ponieważ wynajmujący się nie zgadzał:( Teraz będę mogła powiesić moją ulubioną Marylin Monroe.



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

RECENZJA: BIOVAX maska do włosów ciemnych

Cześć dziewczyny!!!


Moja przygoda z vaxami zaczęła się 3lata temu, gdy włosy wypadały mi garściami. Wtedy maskę do włosów ze skłonnością do wypadania poleciła mi siostra, która długi czas walczyła o piękne włoski. Przetestowałam już chyba całą gamę ich produktów, obecnie używam maski do wlosów ciemnych. Bardzo lubię moje ciemne włoski i staram się dbać nie tylko o ich kondycję ale i o kolor.



Obietnice producenta:
Biovax tointensywnie regenerująca maseczka opracowana przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim ciemnym włosom jak najlepszej kondycji. Dba nie tylko o zdrowie i kondycję Twoich włosów, ale również zapewnia im gruntowną ochronę i bezpieczeństwo. Biovax to gwarancja zdrowych włosów:
  • połączenie ekstraktu z ALG BRUNATNYCH oraz FILTRU UV chroni włosy przed utratą koloru oraz wydobywa jego głębię. Działa remineralizująco, przywraca równowagę i odpowiednie nawilżenie skóry głowy.
  • kompozycja oleju ze SŁODKICH MIGDAŁÓW oraz MIODU silnie nawilża, zmiękcza i odżywia włosy, nadając im piękny połysk,
  • 100% ekstrakt z henny ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnętrza włosa i jego cebulki.


Efekt na włosach:
  • pogłębiony kolor,
  • ochrona przed płowieniem,
  • zdrowe, silnie zregenerowane włosy,
  • naturalny, piękny połysk.


Opakowanie:
Wszystkie maski tej firmy mają bardzo wygodne opakowanie. Wielki słój utwierany od góry. Łatwo wydobyć z niego resztki:)



Cena i dostępność:
Za 500ml maski zapłaciłam ok 20zł. Dostępna tylko w aptece.



Moja ocena:
Zazwyczaj nakładam tą maskę na 45min, a nie na 20. Jest bardzo wydajna i ma świetną konsystencję.  Lubię to przyjemne uczucie nawilżenia bo jej zmyciu. Włoski są wtedy takie śliskie i przyjemne w dotyku. Nie obciąża włosów. Przy dłuższym i regularnym stosowaniu faktycznie mocno regeneruje włosy. Co do ochrony koloru, to nie zauważyłam cudownego działania, ale to może dlatego, że go nie oczekiwałam. Jedyne co to włosy faktycznie mniej płowieją i pięknie się błyszczą. Jest to jeden z kilku produktów, do których chętnie wracam i z którego nie potrafię zrezygnować.

niedziela, 26 sierpnia 2012

EVELINE MATUJĄCO-WYGŁADZAJĄCY PUDER MINERALNY

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiaj kilka słów o matująco wygładzającym pudrze mineralnym firmy EVELINE. Poszukiwałam czegoś rozświetlającego, a wyszło jak wyszło:)  Jest to kolor 204 SHIMMER


Opakowanie:
Krótko mówiąc jest super:) Niezwykle eleganckie i kunsztowne. Bardzo mi się podoba. Otwiera się łatwo i wygodnie, wewnątrz znajduje się lusterko, ale porządne (nie zniekształca tak jak to zazwyczaj bywa).




Paletka podzielona jest na 3 części: kremową, beżową i jasnobrązową. Wszystkie kolorki zawierają dużą ilość drobinek. Trochę się bałam, że przy takiej ilość "roziskrzenia" na twarzy może to wyglądać trochę tandetnie, ale jestem mile zaskoczona. Drobinki prezentują się bardzo ładnie. Kolor pudru dopasowuje się do skóry więc nie ma się czego obawiać, że będzie zbyt ciemny.



Nie zauważyłam super długiego zmatowienia twarzy. Niestety moja cera ma to do siebie, że w każdych okolicznościach się świecę. Początkowo efekt wydawał mi się super, ale po 3 godz już się świeciłam.




Kolejny minus: puder się ściera.





Cena i dostępność:
Kupiłam go w małej drogerii. Za 9g pudru zapłaciłam ok.11zł, także cena nie jest zbyt wygórowana. Myślę, że bez problemu zużyję to opakowanie, ale koloejnego chyba nie kupię. Zresztą zobaczę jak sprawdzi się jesienią.



LAKIER DO PAZNOKCI GOLDEN ROSE FASHION COLOR NR 61

Cześć dziewczyny!!!


W zeszły weekend wybrałam się z chłopakiem i mamą do Kalisza do Castoramy i odwiedziłam mój ulubiony sklep  firmowy GOLDEN ROSE. Uwielbiam lakiery tej firmy, są tanie a przy tym mają ładne kolorki i są dosyć trwałe. W każdym razie odpowiadają moim wymaganiom:)


Zakupiłam 10 nowych lakierów. Dzisiaj kilka słów o Golden Rose Fashion Color nr 61. To kremowy lakier w kolorze trochę trudnym do określenia. W buteleczce ma dziwny odcien trochę dziwnego brązu, trochę ziemistego koloru. Tymczasem na paznokciach ma bardziej musztardowy odcień. Wolę pazurki w kolorze nude, ale ten odcien bardzo mi odpowiada:)




Na zdjęciu mam 2 warstwy lakieru + top. Ładnie kryje, nie pozostawia smug. Dosyć szybko zasycha. Nie lubię lakierów, które niby wyschną, a potem się okazuje, mimo wszystko są miękkie jak plastelina. Co do trwałośći, bez problemu wytrzymał 3 dni. Najważniejsze: nie przebarwia płytki paznokcia. Jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ niestety moje pazurki bardzo szybko się przebarwiają. 3 lata temu zachcialo mi się tipsów, jeden jedyny raz i od tej pory paznokcie się szybko natłuszczają i przebarwiają.





czwartek, 23 sierpnia 2012

RECENZJA: Mrs.Potters balsam do włosów z arniką

Cześć dziewczyny!!!


Dzisiaj tak na szybko kilka słów o balsamie do włosów przetłuszczających się firmy mrs. Potters. Kupiłam go, bo akurat nie mogłam znaleźć nigdzie balsamu z aloesem. Moje włosy średnio się przetłuszczają, myję je co 2 dni.




Obietnice producenta:
Mrs. Potter`s z ekstraktem z arniki do odpowiedź na potrzeby twoich włosów. Formuła bazująca na działaniu naturalnego składnika - ekstraktu z arniki - doskonale oczyszcza włosy i skórę głowy, sprawia że włosy odzyskują świeżość i zdrowy wygląd. Dodatkowo arnika posiada właściwości łagodzące, koi podrażnienia skóry głowy oraz zmniejsza skłonność do przetłuszczania się włosów.
Balsam przeciwdziała elektryzowaniu się włosów, ułatwia ich rozczesywanie oraz układanie fryzury.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Myristate, Dimethicone Copolyol, Arnica Montana Flower Extract, Parfum, Isopropyl Alcohol, Propylene Glycol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Limonene, Linalool, Cl 19140.





Opakowanie:

Opakowanie zawiera 500ml odżywki. Tuba jest solidna i wygodna, estetycznie też niczego sobie.



Cena i dostępność:
Kosztuje ok.7zł.  Swoją odżywkę kupiłam chyba w jakieś małej drogerii. W mojej miejscowości raczej trudno je dostać.



Moja opinia:
Konsystencja odżywki bardzo mi odpowiada, nie jest ani zbyt rzadka ani zbyt gęsta. Jakoś nie zauważyłam super nawilżenia. Raczej używam jej jako pierwszej odżywki do mycia włosów lub nakładam ją razem z olejem na całą noc. Nie obciąża moich włosków, ładnie pachnie, ułatwia rozczesywanie. Trzeba przyznać, że jest bardzo wydajna. Nie mogę powiedzieć, że jest cudowna. Po prostu jest przyzwoita jako normalna odżywka, ale za to do mycia włosów nadaje się wspaniale.

RECENZJA: Odżywka do włosów Garnier Naturalna Pielęgnacja z masłem karite

Cześć dziewczyny!!!!


Raczej nie będę zbyt oryginalna w ocenie tej odżywki, ale mimo to chciałam wyrazić swoje zdanie:) Nie pamiętam kiedy kupiłam pierwsze opakowanie tej odżywki, ale chyba było to w grudniu zeszłego roku. I od tej pory towarzyszy mi ona baaaaaaaaaardzo często.



Obietnice producenta:
Odżywka do włosów zniszczonych z nowej linii Garniera `Naturalna Pielęgnacja` wzbogacona ekstraktami z olejku z awokado i masłem karité. Producent obiecuje że włosy po użyciu odzywki będą łatwiejsze w rozczesywaniu, odzywione, niewiarygodnie miękkie i błyszczące. Odżywka ma gładką i kremową konsystencję, która nie obciąża włosów.

Skład: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Behentrimonium Chloride, Cl 15985/Yellow 6, Cl 19140/Yellow 5, Stearamidopropyl Dimethylamine, Chlorhexidine Dihydrochloride, Persea Gratissima Oil/ Avocado Oil, Citric Acid, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragrance 





Opakowanie:

Opakowanie zawiera 200ml odżywki. Tuba jest bardzo wygodna, korek na dole umożliwia łatwe wyciśnięcie resztek:) 




Dostępność i cena:
Łatwo dostępna, kosztuje ok. 7zł


Moja opinia:
Jak dla mnie cudo. Na początku urzekła mnie zapach, jest wspaniały. Odżywka jest bardzo wydajna. Ułatwia rozczesywanie włosów, wspaniale je nawilża. Włoski są mięciutkie i lśniące. W moim przypadku nie obciąża włosów, nie powoduje też łupieżu ani nadmiernego przetłuszczania. Lubię nakładać ją na noc na włosy razem z olejem, po umyciu włosy są milutkie i super nawilżone. Uważam, że jest wspaniała dla moich włosów i na pewno będę do niej wracać.

środa, 22 sierpnia 2012

RECENZJA: Ziaja med kuracja antybakteryjna, tonik oczyszczający

Cześć dziewczyny!!!


Jak już wcześniej wspominałam bardzo lubię produkty firmy Ziaja. Są bardzo tanie, a przy tym bardzo wydajne i raczej dobre. Nie mam wielkich problemów z trądzikiem, ale raz po raz jakaś "niespodzianka" pojawi się na czole lub brodzie.





Obietnice producenta:
Tonizująco - uzupełniający preparat do demakijażu skóry twarzy. Polecany dla młodzieży i dorosłych.
 Preparat hypoalergiczny. Nie zawiera kompozycji zapachowej, bez alkoholu, bez barwników.

Substancje czynne
kompleks proteinowo-cynkowy
alantoina
ekstrakt z lukrecji
prowitamina B5


 Profilaktyka trądziku
• Łagodnie oczyszcza skórę.
• Ułatwia eliminację sebum.
redukcja zmian trądzikowych
• Wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych.
• Przywraca skórze naturalne pH.
kompensacja
• Zapewnia równowagę wodną skóry.
• Zmniejsza uczucie napięcia naskórka.
efekt med
• Oczyszczona, gładka skóra.
• Przygotowana do zabiegów pielęgnacyjnych.




Opakowanie:

Opakowanie zawiera 200ml toniku. Butla jest raczej mało wyrazista, ot po prostu opakowanie zwyczajne jak w przypadku pozostałych produktów tej firmy. Mi akurat nie przeszkadza jego skromność.


Dostępność:
Tylko w aptece.


Cena:
8,90zł




Moja opinia:
Fajny produkt. Dobrze oczyszcza, nie zawiera alkoholu i dzięki temu nie wysusza skóry ani jej nie podrażnia. Jest bardzo wydajny. Faktycznie ogranicza wydzielanie sebum (w moim przypadku) przy regularnym stosowaniu, widocznie zmniejszyła się też ilość zaskórników. Także pory się zmiejszyły i nie są już takie rozciągnięte.  Nie pozostawia skóry ściągniętej, tylko miłą i elastyczną. Za tą cenę jest to świetny produkt, na pewno będę do niego chętnie wracać.

sobota, 18 sierpnia 2012

Luźne myśli: wybory miss piękności dla dzieci




Cześć dziewczyny!!!


Mam taką manię, że gdy sprzątam, prasuję lub po prostu kręcę się po mieszkaniu lubię mieć włączony telewizor. Nie ważne czy leci film czy wiadomości- po prostu coś musi "gadać":P  Zazwyczaj włączam któryś z ulubionych seriali, czyli Gotowe na wszystko lub Chirurgów. Jedank ostanio padło na program o konkursach piękności dla dzieci. Wiem, że temat jest oklepany, ale w poprzednim mieszkaniu, w którym mieszkałam przez rok niestety nie było tv...


Początkowo włączyłam ten program, bo po prostu nie było nic ciekawszego. Obejrzałam 3 odcinki i jestem w szoku. Zaznaczę, że nie mam dzieci, ale jeśli będę je mieć to na pewno nie zafunduję im takich tortur. Raczej to nie jest normalne, aby trzyletnia dziewczynka korzystała z opalania natryskowego i kosmetyczki. Nie wspomnę o pełnym makijażu i wielkim koku lub sztucznych lokach. Pierwsze skojarzenie- te dziewczynki wygladają jak laki. Skoro w tym wieku matki nakładają im tonę tapety to ciekawa jestem jak będzie wygladać ich skóra w wieku 20 lat?  Szczytem szczytów dla mnie było, gdy zobaczyłam jak 5-latka opala się na solarium... Myślę, że komentarz jest zbędny.



Moim zdaniem dzieci w ten sposób realizują niespełnione marzenia rodziców. Każda z Nas choć przez chwilę chciałaby zabłysnąć urodą, chciałaby zostać doceniona. Z tego co zauważyłam, to mamy tych dziewczynek (w angielskiej wersji- bo tylko taką widziałam) nie są zbyt urodziwe, a często są bardzo sztuczne. Nie śpią nocami, przeżywają te konkursy nawet bardziej niż dzieci, a ojcowie boją się wyrazić swoje zdanie. Dziewczynki mają wpajane, że muszą wygrywać, a gdy się nie udaje następuje wielka rozpacz. Nie jestem psychologiem, ale myślę, że takie dzieci są w późniejszym wieku trochę skrzywione i nie potrafią przyjmować porażek.


Oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania, nie wiem jak finansowo wyglądają nagrody, bo pewnie raczej na koronie się nie kończy. Może rodzice chcą w ten sposób zarobić? Nie wiem

RECENZJA: Schauma odżywka intensywna pielęgnacja krem i olejek

Cześć dziewczyny!!!

 Dzisiaj kilka słów o odżywce do włosów z schaumy, odżywka krem i olejek do włosów łamliwych z rozdwajającymi się końcówkami. Kupiłam ją z ciekawości czy będzie lepsza lub tak samo dobra jak ta z masłem shea i ekstraktem kokosów.





Zapewnienia producenta:
Odżywka Intensywna Pielęgnacja Krem i Olejek do włosów łamliwych z rozdwajającymi się końcówkami. Kremowa formuła odżywki z olejkiem arganowym o zapachu kwiatu wanilii regeneruje zniszczone włosy i rozdwajające się końcówki. Dla 100% siły i do 3x łatwiejszego rozczesywania. Formuła z intensywnie pielęgnującymi proteinami przywraca włosom utracone proteiny.




Opakowanie:

Jeśli chodzi o opakowanie to jest ono raczej klasyczne, jak przy pozostałych odżywkach tej firmy. Ładne, estetyczne. Zawiera 200ml produktu. Tubka nie jest ano miękka ani twarda, jak dla mnie w sam raz, łatwo z niej wycisnąć odżywkę.



Dostępność i cena:
Raczej bez większych problemów można ją nabyć. W mojej miejscowości kosztuje 5,99zł



Moja ocena:
Urzekł mnie wspaniały zapach tej odżywki... i chyba to wszystko. Fakt końcówki są po niej wspaniale wygładzone i mięciutkie. Nie obciąża włosów, nie zauważyłam cudownego nawilżenia tylko takie przyzwoite (oczekiwałam czegoś więcej).  Oczywiście nie wierzę w regenerację końcówek, bo to totalna bzdura, ale mimo wszystko oczekiwałam lepszego działania. Odżywka jest mało wydajna, a jej skład nie powala. Sprawdza się w krytycznych sytuacjach, gdy na już-teraz-zaraz potrzebuję ekspresowego działania. Raczej nie kupię jej po raz kolejny. Nie była zła, ale szukam czegoś lepszego. 



piątek, 17 sierpnia 2012

RECENZJA: Isana sanft rose

Cześć dziewczyny!!!

W swojej kolekcji kosmetyków mam kilka pomadek, balsamów ochronnych. Nie mam jakiś większych problemów z przesuszeniem ust, ale mimo wszystko lubię zapobiegać "niespodziewankom" niż potem je leczyć.

Pomadkę ochronną SANFT ROSE z Isany kupiłam oczywiście w Rossmannie, skusiła mnie swoją ceną- w promocji kosztowała chyba 2,99  (nie pamiętam dokładnie). Kiedyś miałam różaną pomadkę z Nivei i byłam nią zachwycona, dlatego skusiłam się na ten tańszy odpowiednik.





Składniki i obietnice producenta:
Chroni usta przed wysychaniem. Bez dodatków środków perfumowanych i konserwujących. Testowana dermatologicznie.

Skład: Ethylhexyl Stearate, Ricinus Communis Oil, Cera Alba, Synthetic Beeswax, Hydrogenated Palm Oil, Candelilla Cera, Aroma, Simmondsia Chinensis Oil, Cocoglycerides, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Paraffinum Liquidum, Cl 58000.
 

Opakowanie:
Jak dla mnie ładne, solidne. Nie mam się do czego przyczepić.



Moja ocena:
Pomadka ma dosyć twardą, zwartą konsystencję, co aktualnie oceniam na plus. Nie rozmięka się w czasie upałów, nie używałam jej zimą więc nie wiem czy w zimie nie jest zbyt twarda. Jest dosyć wydajna. Nie wysusza ust- niektóre balsamy mają to do siebie, że zamiast nawilżać to wysuszają; dosyć ładnie nawilża i pozostawia warstwę ochronną. Jeśli chodzi o działanie to pomadka niczym nie odbiega od nivei czy bebe. Jednak zawiodła mnie. Liczyłam, że będzie pozostawiać lekki pudrowo-różowy kolorek na ustach, jednak jest transparentna. Zapach ma całkiem ładny, natomiast smak mi nie pasuje. Jakoś tak nie wiem, trochę zalatuje mi "starą szminką".


Nie kupię jej więcej, nawet nie wiem czy zużyję ją do końca. Mimo dobrego nawilżenia nie urzekła mnie, spodziewałam się czegoś więcej.

RECENZJA: Ziaja maska do włosów intensywny kolor

Cześć dziewczyny!!!

Dziś czas na podsumowanie maski do włosów farbowanych z firmy ziaja. Nie jest to moje pierwsze opakowanie, wcześniej zużyłam już chyba dwa, dlatego myślę, że mogę wydać uczciwą i słuszną opinię.



Co obiecuje producent?
Skoncentrowany preparat o niskim pH, który zamyka łuski i regeneruje włosy aż po same końce. Wyraźnie przedłuża trwałość koloru, zapewnia włosom skuteczną ochronę, głęboko odbudowuje naruszoną strukturę włosów, intensywnie odżywia i nawilża zniszczone włosy.







Pojemność i opakowanie:

Opakowanie zawiera 200ml produktu. Słoiczek wygląda jak opakowanie kremu, odkręcany u góry. moim zdaniem wygodny, pozwala na dokładne zużycie. Krótko mówiąc: pojemność i opakowanie jak najbardziej na plus.



Cena
W mojej miejscowości kosztuje ok.6zł.


Dostępność
Niestety kiepska




Pierwsze opakowanie tej maski kupiłam, gdy fryzjerka totalnie zniszczyła moje włosy nieudanym farbowaniem (to było w maju).  Skusiło mnie to, że ma w składzie olejek rycynowy. Początkowo używałam jej tak jak nakazuje producent, czyli zostawiałam na 5min i niestety ale szału nie było. Potem zaczęłam ją mieszać z olejkiem rycynowym i nakładać na kilka godzin. Efekt był super.Włosy nie były sianowate, były mięciutkie, dosyć dobrze nawilżone i miały piękny połysk. Nie zauważyłam przedłużenia trwałości koloru, ale moja mama, która systematycznie co miesiąc maluje włosy twierdzi, że po tej masce faktycznie kolor dłużej się trzyma. Wiem, że jeśli włosy są już mocno zniszczone farbowaniem, to nie da się ich odbudować, można jedynie podciąć i spróbować reanimować resztę. W moim przypadku ta maska sobie poradziła, na pewno będę do niej wracać.

czwartek, 16 sierpnia 2012

RECENZJA: Ziaja med kuracja dermatologiczna z witaminą C+HA/P

Cześć dziewczyny!!!

Ostatnio dorwałam w aptece zestaw z ziaji: płyn micelarny ULGA+ krem głęboko regenerujący na noc z witaminą C+HA/P. Zestaw kosztował tylko 12,95zł dlatego nie zastanawiałam się nad nim zbyt wiele tylko od razu zakupiła. Bardzo lubię kosmetyki firmy Ziaja, a w moim wieku (o zgrozo) należy używać kremów przeciwzmarszczkowych.

Co obiecuje nam producent?
Nawilżająca emulsja z aktywną i stabilną witaminą C oparta na:
  • biotechnologii enzymatycznego, stopniowego uwalniania witaminy C
  • synergicznym połączeniu z kwasem hialuronowym i hydroxyproliną dla optymalizacji skuteczności
  • długotrwałym oddziaływaniu na skórę po aplikacji
Skóra potrzebująca intensywnej odnowy – cienka, o niskiej spoistości, zwiotczała, z widocznymi zmarszczkami i przebarwieniami, pozbawiona zdrowego kolorytu i młodzieńczego blasku.

WSKAZANIA: profilaktyka przedwczesnego starzenia się skóry - sugerowana pielęgnacja 30+, po zabiegach dermatologicznych i estetycznych, dla osób o obniżonej kondycji skóry, szarej i zmęczonej.


EFEKT MED

  • Aktywuje naturalny cykl nocnej regeneracji.
  • Zmniejsza objawy starzenia się skóry:
  • Wzmacnia i odnawia strukturę kolagenową
  • Wygładza drobne oraz spłyca głębokie zmarszczki
  • Odczuwalnie wygładza, nawilża i zmiękcza
  • Lekko złuszcza naskórek i redukuje matowy wygląd skóry.




 Pojemność i opakowanie:
Opakowanie zawiera 50ml kremu. Tubka kremu ma standardowy wygląd, jak pozostałe kremy z serii Ziaja med, jedyne co je wyróżnia to zółto-musztardowy pasek.  Moim zdaniem opakowanie jest solidne i wygodne. W tej kwestii nie mam się do czego przyczepić.


Działanie:
Genialnie nawilża i zmiękcza skórę, jest taka delikatna jak skóra małego dziecka:) Rzadko który krem tak wspaniale nawilża moją skórę, zazwyczaj na początku jest fajnie, a później czuję jak skóra na  twarzy jest ściągnięta i mało nawilżona. Tym razem jestem bardzo zaskoczona. Nie podrażnia. Czy wygładza drobne zmarszczki? Hmm... Jakoś nie zauważyłam u siebie zmarszczek (i dobrze), ale na pewno dobrze nawilża skórę wokół oczu, dlatego myślę, że przy dłuższym stosowaniu na pewno w jakiś sposób przeciwdziała zmarszczkom.
Czy do niego wrócę? Raczej tak, ze względu na dobre nawilżenie i napięcie skóry. Jak dla mnie dobra jakość za naprawdę niską cenę.

RECENZJA: Marion balsam przedłużający opaleniznę

Cześć Dziewczyny:)


Jakiś czas temu zamówiłam na allegro balsam przedłużający opaleniznę z firmy Marion. Opakowanie zawiera 100ml produktu (trochę mało jak na balsam do ciała) i złote drobinki.

Co obiecuje producent?
Balsam przedłużający opaleniznę polecany do stosowania zarówno po kąpieli słonecznej jak i po wizycie w solarium. Zapewnia delikatne natłuszczenie skóry oraz przywraca jej właściwy stopień nawilżenia. Zawarte w balsamie zlote drobinki rozświetlają skórę oraz podkreślają jej piękny kolor. Wzbogacony został aktywnymi składnikami odżywczo-pielęgnacyjnymi: ekstrakt z orzecha włoskiego, masło kakaowe, witamina E, prowitamina B5.


Moja opinia:

Bardzo lubię balsamy z drobinkami, nadają skórze świeżości. Masło kakaowe bardzo dobrze wpływa na moją skórę, jest mięciutka i wspaniale nawilżona. Balsam szybko się wchałaniał, nie pozostawiał lepkiej warstwy. Czy przedłużał opaleniznę? Myślę, że w jakimś stopniu tak, ale nie był to efekt jak po samoopalaczu. Ogólnie produkt mnie nie zachwycił, ani nie rozczarował. Czy sięgnę po niego ponownie? Nie wiem, w mojej miejscowości niestety jest niedostępny, a na allegro zapłaciłam za niego ok 12zł z przesyłką.






P.S Przepraszam za jakość zdjęcia, ale robione było na szybko przed pracą.